Przejdź do treści
Aktualności/PGE EKSTRALIGA

Przejażdżka Motoru do finału PGE Ekstraligi. Włókniarz bezradny [RELACJA]

Motor
Fot. Kazimierz Kożuch

Autor: Dawid Ociepa

Przejażdżka Motoru do finału PGE Ekstraligi. Włókniarz bezradny [RELACJA]

Wydarzyło się to, co dwa tygodnie po pierwszym pojedynku wydawało się tylko formalnością. W rewanżowym spotkaniu ćwierćfinałowym PGE Ekstraligi Platinum Motor Lublin zmiażdżył TAURON Włókniarza Częstochowa w stosunku 58:32 i spacerowym krokiem zameldował się w wielkim finale.

Motor równy jak stół, a Włókniarz bez „dwucyfrówki”

Trudno wskazać jednego bohatera wśród gospodarzy, ale najwięcej punktów zgromadził u nich Bartosz Zmarzlik (14). Na pochwały zasłużył tam każdy zawodnik. Paradoksalnie najwięcej punktów we Włókniarzu zgromadził Jakub Miśkowiak (9). Był to jeden z dwóch żużlowców gości, który wygrał jakikolwiek wyścig indywidualnie. Drugim był Leon Madsen (7+1).

Spokojny początek motoru

Mimo porażki na domowym torze 54:36 kibice z Częstochowy mocno wierzyli, że uda się wywalczyć dobry rezultat. Początek zawodów nie pokazał nam jednak żadnej niespodzianki, która byłaby zgodna z oczekiwaniami kibiców biało-zielonych. Lublinianie wygrali każdy start pierwszej serii, a żużlowcy Włókniarza nie zdobyli ani jednej „trójki”. Po początkowych wyścigach zapadnie nam w głowie jedynie rywalizacja z biegu 3, gdzie Leon Madsen po słabym (i nieregulaminowym) starcie zdołał na dystansie wyprzedzić Jacka Holdera atakiem przy krawężniku.

motor wlokniarz 2023 po
Fot. Kazimierz Kożuch

Koziołki rozpędziły się

Po równaniu toru Motor podkreślił swoją dominację. W 5. „gonitwie” świetnie spod taśmy wyjechał Jack Holder, a nieporozumienie między jadącymi na drugiej i trzeciej pozycji Maksymem Drabikiem i Kacprem Woryną wykorzystał Fredrik Lindgren.

Następnie obejrzeliśmy jeden z nieprawdopodobnych scenariuszy, jakie mogliśmy sobie przed 6. rywalizacją wymarzyć. Znakomicie wystartował Jakub Miśkowiak, który przez cały wyścig nic sobie nie robił z ataków Bartosza Zmarzlika. Bardzo dobrze na pierwszym łuku wyglądał również Mikkel Michelsen, ale tor jazdy zamknął mu Bartosz Bańbor i Duńczyk spadł na czwartą lokatę.

Dziesięciopunktową przewagę Motor podtrzymał w następnym starciu, choć Hampel i Kubera nie byli w stanie poskromić lidera Lwów – Leona Madsena.

Awans zapewnili sobie już w połowie spotkania

Gospodarze awans do wielkiego finału PGE Ekstraligi zapewnili sobie dokładnie w 8. wyścigu. Bartosz Zmarzlik najlepiej rozegrał początek wyścigu, a napędzający się Kacper Woryna dwoił się i troił, ale nie przyniosło to oczekiwanego skutku. Koncert Motoru nadal trwał, a do kolejnego wyjazdu polewaczki na tor zwyciężał 4:2 i 5:1.

Włókniarz próbował walczyć

Częstochowianie mimo braku szans na walkę o złoto, nadal próbowali wywalczyć choćby dobre wrażenie po tym spotkaniu. Dowodem na to jest rezerwa taktyczna w biegu 11, gdzie Lech Kędziora desygnował do boju Leona Madsena w miejsce Maksyma Drabika. Miałoby to szansę powodzenia, o ile obok nich pod taśmą nie ustawiłby się Jarosław Hampel. 41-latek w obecnych play-offach jest nieprawdopodobny, co po raz kolejny udowodnił przeciwko najmocniejszej parze gości. Pomimo słabego startu, na przeciwległej prostej pierwszego okrążenia przejechał obok rywali, jakby ci dopiero uczyli się jeździć na żużlu. W tamtym momencie Włókniarz stracił również matematyczne szanse nawet na remis.

Warta zapamiętania będzie również podwójna rywalizacja z biegu 13. Leon Madsen przez całą długość wyścigu naciskał na Bartosza Zmarzlika, a swoją walkę toczyli między sobą Michelsen i Dominik Kubera. Leon Madsen na prostej start/meta przegrał z rywalem o pół długości motocykla, a Kubera odpadł z batalii o jeden punkt ciut wcześniej.

Motor lublin
Fot. Kazimierz Kożuch

Biegi nominowane również na korzyść gospodarzy

Sztab trenerski gospodarzy pozwolił w biegach zawodników nominowanych wystąpić Bartoszowi Bańborowi. Ten mimo braku punktów zaprezentował się dobrze sprawiając problemy Kacprowi Worynie. Fredrik Lindgren nie pozostawił złudzeń Mikkelowi Michelsenowi i ostatecznie udowodnił, że wymiana tych obu zawodników między Motorem i Włókniarzem była na korzyść Motoru.

Ponowny manewr ze strony Koziołków zobaczyliśmy w ostatnim starciu. Za Jacka Holdera wystąpił Mateusz Cierniak. Ten wywiązał się ze swoich obowiązków, a przez chwilę był w grze nawet o dwa punkty. Jakub Miśkowiak jednak wybronił się przed atakami młodzieżowca. Leon Madsen z czwartej pozycji atakował Cierniaka, ale on niewzruszony dojechał do mety z „jedynką”.

I w tym miejscu mogło dojść do kolejnej sensacji. Jakub Miskowiak wystrzelił na starcie jak z katapulty, ale tym razem Zmarzlik dosyć szybko objechał żużlowca U-24 po zewnętrznej.

TAURON WŁÓKNIARZ CZĘSTOCHOWA – 32

NrNazwiskoIIIIIIIVVXIVXVRazem
1Mikkel Michelsen202127
2Jakub Miśkowiak230229
3Kacper Woryna1+1021+11+15+3
4Maksym Drabik1102
5Leon Madsen1+1310207+1
6Franciszek Karczewski2002
7Kacper Halkiewicz0000
8Kajetan KupiecNS

PLATINUM MOTOR LUBLIN – 58

NrNazwiskoIIIIIIIVVXIVXVRazem
9Jarosław Hampel3212+18+1
10Dominik Kubera31+1307+1
11Fredrik Lindgren02+12+13310+2
12Jack Holder0333
13Bartosz Zmarzlik3233314
14Mateusz Cierniak32+1117+1
15Bartosz Bańbor11+1103+1

MAGAZYN ŻUŻLOWY DZIŚ NA ŻYWO PO MECZU #WROTOR

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *