Przejdź do treści
Artykuły

Czy Protasiewicz przywróci magię Falubazu?

Protasiewicz
Fot. Marta Astachow

Autor: Paweł Schonert

Czy Protasiewicz przywróci magię Falubazu?

Kiedy w okienku zimowym w 2012 roku Jarosław Hampel zmienił barwy Unii Leszno na Falubaz, cała Zielona Góra wiwatowała. Ten transfer był symbolem złotej ery klubu z województwa lubuskiego. W okresie 2009-2013 Falubaz zdobył trzykrotnie tytuł Drużynowego Mistrz Kraju. Kluczową postacią tego czasu był Robert Dowhan, a wszędzie mówiło się o magii Falubazu. Klub był bardzo rozpoznawalny także za sprawą popularnego show telewizyjnego 39 i pół z Tomaszem Karolakiem w roli głównej.

Pozyskanie lidera od jednego z głównych konkurentów, jakim niewątpliwie był „Mały”, było charakterystyczne dla ery Dowhana. Zawodnicy sami chcieli jeździć w Zielonej Górze, klub miał wielu sponsorów i dobrą prasę w środowisku. Zresztą sam transfer był strzałem w dziesiątkę – Falubaz zakończył sezon z mistrzostwem, a Jarek został najlepszym zawodnikiem ligi oraz wicemistrzem świata po raz drugi w karierze.

Wraz z odejściem senatora Dowhana w Zielonej Górze nastały chude lata. Falubaz nie był w stanie już wywalczyć awansu do finału rozgrywek. Bilans medalowy? Zaledwie jeden brąz w sezonie 2016. Dla kibiców przyzwyczajonych do sukcesów w poprzednich latach był to swego rodzaju szok. Problemem były nie tylko przeciętne wyniki sportowe, ale także spadek wartości marketingowej. Sponsorzy zaczęli odchodzić, a ściągnięcie utytułowanych zawodników było coraz trudniejsze, gdyż inne kluby miały więcej argumentów.

Zwiastunem targedii, która miała dopiero nadejść, był sezon 2018. Falubaz już wtedy otarł się o spadek i zmuszony był bronić utrzymania w barażach. Rok później w Zielonej Górze zbudowano drużynę, która dostała przydomek Super. Na Wrocławską znów udało się sprowadzić wielkie nazwiska. Transfery Martina Vaculika i Nickiego Pedersena nie były w stanie zmienić jednak innego problemu. Szkolenie młodzieży w Falubazie zacięło się na Patryku Dudku. Sprowadzanie zawodników poniżej 21. roku życia stało się i jest do dzisiaj niemal tradycją. Na dnie kapelusza gasnącej magii Falubazu był spadek w sezonie 2021.

Od momentu degradacji na zaplecze Ekstraligi działacze w Zielonej Górze robią niemal wszystko, by przywrócić dawny blask Falubazu. Rok temu awans był blisko, ale realnie zielonogórzanie nie byli gotowi na powrót na salony. Wszystko zmieniło się, gdy stanowisko dyrektora sportowego objął Piotr Protasiewicz. Klub znów zaczął przyciągać sponsorów, stadion kibiców, a zawodnicy chętniej odbierają telefony z Zielonej Góry. Trudy weterana Falubazu i całej dyscypliny zwieńczyły nie tylko jeden z najlepszych sezonów w swojej historii i awans do Ekstraligi, ale także udane okienko transferowe.

Powrót Jarosława Hampela do Zielonej Góry jest swego rodzaju klamrą i symbolem. Jarosław Hampel czy Piotr Pawlicki może nie są najważniejszymi postaciami ligi, a ich transfery nie wywróciły układu sił do góry nogami, ale niewątpliwie pozyskanie ich przez beniaminka jest olbrzymim sukcesem. Na tle debiutantów z poprzednich lat skład Falubazu wygląda bardzo dobrze i konkurencyjnie. Warto zaznaczyć, że rozgrywki pierwszej ligi kończyły się później aniżeli Ekstraligi. Siła negocjacyjna Falubazu wyraźnie wzrosła i pokazuje, że pozycja klubu w środowisku rośnie i wraca na właściwe tory. Niewątpliwie olbrzymia w tym rola Piotra Protasiewicza. Cieszy się on wielką estymą wśród zawodników i działaczy. Czy uda mu się przywrócić Falubazowi dawną magię i chwałę? Przekonamy się w najbliższych latach śledząc dalsze poczynania Falubazu.

Magazyn Żużlowy Best Speedway TV

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *