Kacper Pludra ma nadzieje, że sezon 2023 będzie dla niego jeszcze lepszy
Kacper Pludra ma nadzieje, że sezon 2023 będzie dla niego jeszcze lepszy
ZOOleszcz GKM Grudziądz w ostatni piątek zakończył sezon w PGE Ekstralidze. Ekipa z Grudziądza sezon zakończyła na siódmym miejscu w ligowej tabeli, a jednym z liderów ekipy GKM-u był Kacper Pludra. Młodzieżowiec, który na Hallera trafił z Leszna, opowiedział jakie ma oczekiwania na przyszły sezon.
Mecz pomiędzy GKM-em Grudziądz i Arged Malesą Ostrów okazał się być bardzo wyrównany i mimo że Kacper Pludra nie był do końca zadowolony ze swojego wyniku (4 pkt), to dorzucił on niezwykle ważne punkty do dorobku ekipy GKM-u. Na pomeczowej rozmowie ze speedwayekstraliga.pl, Kludra przyznał, że nie mógł odpowiednio spasować się do grudziądzkiej nawierzchni.
– Nie mogę być zadowolony. Od pierwszego biegu się męczyłem. Nie mogłem w ogóle wystartować. Po trasie musiałem gonić i wyprzedzać rywali – powiedział młodzieżowiec w rozmowie ze speedwayekstraliga.pl
Jak powiedział Pludra, miniony sezon był dla niego bardzo udany. Jak zaznaczył, był on zdecydowanie lepszy niż poprzednie. Wychowanek Uni nie ukrywał, że liczy, że przyszły sezon będzie dla niego jeszcze bardziej udany. Przed Pludrą są jeszcze występy w U24 Ekstralidze, a także w finałach Drużynowych Mistrzostw Polski Juniorów. Dodatkowo junior GKM-u zdecydował się jeszcze na starty w lidze szwedzkiej w tym sezonie.
– Mam jeszcze trochę jazdy. Przede mną zawody młodzieżowe. Udało mi się także podpisać na dniach kontrakt w Szwecji, a w niedzielę odjadę tam pierwszy mecz – mówił Pludra w rozmowie ze speedwayekstraliga.pl
Fot. Emilia Hamerska-Lengas
- Żużel. Patryk Dudek przeżył nerwowe chwile przed Grand Prix Polski we Wrocławiu
- Żużel. Maciej Janowski wygrywa kwalifikacje do Grand Prix Polski we Wrocławiu! Zaskakujący skład sprintu
- Żużel. Unia Leszno wydała komunikat. Janusz Kołodziej ma złamany obojczyk
- Żużel. GKM Grudziądz bez lidera w nominowanym. Tarasienko sam oddał miejsce
- Żużel. Kacper Mania poza składem. Rafał Okoniewski wyjaśnił swoją decyzję