Żużel. Sparta Wrocław potrzebowała tego jak tlenu. Protasiewicz nie gryzł się w język po meczu z GKM
Betard Sparta Wrocław wykonała plan w stu procentach. Pokonała Bayersystem GKM Grudziądz 51:39, odrobiła straty z pierwszego meczu i przejęła punkt bonusowy. Po spotkaniu Piotr Protasiewicz nie ukrywał, jak ogromne znaczenie miało to zwycięstwo. Szkoleniowiec zdradził również kulisy zmian na torze oraz ocenił powrót Mikkela Andersena.
Sparta Wrocław – GKM Grudziądz. Piotr Protasiewicz wyjaśnił kulisy zwycięstwa, punktu bonusowego i walki o PGE Ekstraligę
Betard Sparta Wrocław pokonała Bayersystem GKM Grudziądz 51:39 i zgarnęła pełną pulę za dwumecz. Spotkanie miało dla gospodarzy duże znaczenie nie tylko ze względu na klasę rywala, ale także układ tabeli. Do Wrocławia przyjechał lider PGE Ekstraligi, który po pierwszym meczu miał sześć punktów zaliczki. Sparta musiała więc nie tylko wygrać, ale też odrobić stratę, żeby przejąć punkt bonusowy. Po meczu Piotr Protasiewicz podkreślał, że początek zawodów nie był dla gospodarzy prosty. GKM długo trzymał się blisko, a z perspektywy parku maszyn spotkanie mogło wyglądać na bardziej wyrównane, niż wskazywał późniejszy końcowy wynik.
Początek był trudny, ale Sparta zrobiła swoje
Sparta Wrocław miała przed tym meczem konkretny cel. Po porażce 42:48 w Grudziądzu musiała odrobić sześć punktów straty, żeby zgarnąć bonus. GKM przyjechał na Stadion Olimpijski jako lider tabeli, więc od początku było wiadomo, że nie będzie to łatwe spotkanie. Początek był wyrównany, ale z czasem gospodarze coraz mocniej przejmowali inicjatywę.
To zwycięstwo było dla Sparty bardzo ważne również w szerszym kontekście. Wrocławianie w krótkim czasie odjechali dwa domowe mecze, w obu sięgnęli po pełną pulę i poprawili swoją sytuację w tabeli. Jednocześnie terminarz nie daje im długiego oddechu, bo już za chwilę czeka ich następny wymagający rywal, jakim będzie Fogo Unia Leszno.
No, zawodnicy udźwignęli. Pamiętajmy, że to oni finalnie jadą i są najważniejsi. Trochę początek był taki trudny, w ogóle zawody z boku mi się wydawały wyrównane mocno. Ale z drugiej strony pamiętam, że jechaliśmy z liderem w tabeli i za darmo tam się nie znaleźli po tylu spotkaniach. No i te trzy punkty bardzo nam były potrzebne jak rybie woda. Także cieszymy się, że mamy. Kilka dni odpoczynku, ale już w piątek jesteśmy myślami przy kolejnym trudnym pojedynku
Mikkel Andersen wrócił i od razu zrobił „zamieszanie”
Mikkel Andersen wrócił do składu Sparty po czterech tygodniach przerwy i zakończył mecz z dorobkiem 3+1. Jego występ nie był bezbłędny, ale Protasiewicz podkreślał, że po takiej pauzie wejście w rytm meczowy nie jest proste. W ocenie Piotra Protasiewicza u Duńczyka widać było kilka pozytywów, między innymi lepsze starty i chęć do jazdy. Nie zabrakło jednak też nerwowości, szczególnie w ostatnim biegu.
Cały Mikkel, tak, ale pamiętajmy, że miał cztery tygodnie przerwy i dla niego to jest trudniejsze trochę wejście. A i tak wygląda przyzwoicie i tę chęć do jazdy, i serce do ścigania miał, i to się nie zmieniło. Trochę lepiej ze startami zaczyna to wyglądać, trochę wczoraj tam było pracy, zmian i w dobrym kierunku mam wrażenie, że to idzie. Trochę nerwowości, bo 15. bieg mógł zupełnie inaczej wyglądać. Świetne wyjście spod taśmy, ale później on wie, co było nie tak.
Sparta Wrocław w trakcie meczu musiała też reagować na zachowanie nawierzchni. Piotr Protasiewicz przyznał, że tor różnił się od tego, czego zawodnicy mogli się spodziewać. Nie oznaczało to jednak chaosu, a raczej konieczność szybkiego dopasowania ustawień i sposobu jazdy.
Tor się troszkę inaczej zachowywał, był troszkę inaczej przygotowany, tak wyszedł przynajmniej. Trzeba było korekty powprowadzać i trochę inne ścieżki, obierać jazdę, ale finalnie nasi zawodnicy robili to dobrze.
Marcel czy Nikodem? Decyzje zależą też od dnia
Ciekawie wyglądała też sytuacja przy obsadzie juniorskiej. Marcel Kowolik był wpisany w programie zawodów na Stadionie Olimpijskim, ale ostatecznie w składzie znalazł się Nikodem Mikołajczyk. Przy zbliżonym poziomie obu zawodników takie decyzje nie są oczywiste i, jak przyznał Protasiewicz, dużo zależy od konkretnego dnia.
W przypadku Marcela, Protasiewicz zwrócił uwagę na potencjał, ale też na to, że chciałby zobaczyć z jego strony trochę więcej pracy. Dodał, że przed zawodnikiem kilka kolejnych występów, które mogą więcej pokazać. Zobacz także: Żużel. PGE Ekstraliga tabela po piątkowych meczach. Sparta liderem, Włókniarz na dnie–>
Tak, jest kwestia dnia. Myślę, że Marcel ma duży potencjał, ale chciałbym, żeby zaczął troszkę więcej pracować i dawać trochę więcej od siebie. Czeka go teraz kilka występów i zobaczymy.
Temat Marcela Kowolika i Nikodema Mikołajczyka wraca również w kontekście kolejnego meczu z Lesznem. Protasiewicz nie zamykał sprawy składu, ale jednocześnie zaznaczył, że wybór między nimi nie jest czymś, co diametralnie zmienia siłę całego zespołu. Ważniejsze jest to, żeby Sparta Wrocław miała w tej formacji możliwie więcej gotowych opcji. Wrocławianie w ostatnich tygodniach i tak musieli radzić sobie z brakami w składzie, dlatego dodatkowy zawodnik do dyspozycji daje po prostu większy spokój. Protasiewicz podkreślił przy tym, że na dalszym etapie sezonu najważniejsze będzie zdrowie zawodników.
Ale to nie jest coś, co diametralnie zmienia nasze moce, także nie drążmy tego tematu, zobaczymy. Będzie kilka spotkań, wolę mieć komfort jednego zawodnika na formacji więcej niż tego nie mieć. Także życzyłbym sobie, żebyśmy im dalej w las, to mieli cały skład. Najważniejsze jest zdrowie zawodników.



- Żużel. Sparta Wrocław potrzebowała tego jak tlenu. Protasiewicz nie gryzł się w język po meczu z GKM
- Żużel. PGE Ekstraliga tabela po piątkowych meczach. Sparta liderem, Włókniarz na dnie
- Żużel. Cellfast Wilki Krosno – Stal Rzeszów: gdzie oglądać? Transmisja TV
- Żużel. Sparta Wrocław miała problem. Kowalski ujawnił kulisy swojego kryzysu
- Żużel. Trener GKM Grudziądz nie miał wątpliwości po klęsce. Sparta Wrocław ich przechytrzyła