Przejdź do treści
Aktualności/PGE EKSTRALIGA

Prezes Włókniarza o sztabie szkoleniowym. Przywołuje postać Marka Papszuna

Marcin Musiał
Fot. Paweł Wilczyński

Autor: Jakub Bielak

Prezes Włókniarza o sztabie szkoleniowym. Przywołuje postać Marka Papszuna

Michał Świącik był gościem częstochowskiej TV Orion. Prezes Tauron Włókniarza Częstochowa został zapytany o wiele spraw związanych z klubem – przede wszystkim powrócił temat ewentualnych zmian w sztabie szkoleniowym.

Włókniarz zawiódł w sezonie 2023. Faza play-off w wykonaniu częstochowskiej ekipy była bardzo słaba. Już ćwierćfinałowy pojedynek z ebut.pl Stalą Gorzów był przeciętny, a wielu ekspertów i kibiców zgodnie twierdzi, że przepustkę do półfinału dała Włókniarzowi głównie kontuzja Andersa Thomsena.

Założenia, które zostały nałożone na drużynę, na sztab sportowy, nie zostały zrealizowane i to chyba każdy z nas się z tym zgodzi. Chcąc poprawić to, musimy wskoczyć na wyższy poziom, wyciągnąć wnioski z tego, co się stało. Oczywiście, że zmiany będą. Muszą one iść w kierunku takim, żeby tych sportowców, tych indywidualistów ogarnąć i stworzyć z nich monolit. W tej chwili już trwają prace, aby rozwiązać ten problem, aby wrócił dobry kapitan, który z uśmiechem do wszystkiego podchodzi, aby nie było nerwowości, aby przepływ informacji podczas meczu był rzeczowy i w spokoju przekazywany bez niepotrzebnych zgrzytów. – mówi Świącik w rozmowie dla w TV Orion.

Sugerowano, że największą bolączką częstochowskiego klubu jest atmosfera panująca w parku maszyn. Po raz kolejny odniósł się również do tego prezes.

Trochę w tym żużlu jestem. Pewne rzeczy, które widziałem, nie powinny tak się odbywać w relacjach zawodnik-zawodnik, zawodnik-trener, zawodnik-menadżer, menadżer-trener. Nie podobało mi się to.

Michał Świącik został zapytany przez prowadzącego o to, kto może pomóc wejść drużynie na wyższy poziom pod tym względem. Padło nazwisko Janusza Ślączki. Prezes jednak unikał odpowiedzi i zapowiedział tylko, że wszystko wyjaśni się w najbliższej przyszłości. Zaskakujące może być dla niektórych jednak to, że trwają również rozmowy z trenerami/menadżerami, którzy byli obecni w zespole w tym sezonie.

Co będzie, zobaczymy w najbliższych dniach. Trwają prace, rozmowy z dotychczasowymi osobami zatrudnionymi w klubie, również z ewentualnymi pretendentami, kandydatami. Wolą zarządu i moją jest to, żeby wznieść na dużo wyższy poziom działania ten element we Włókniarzu, bo on zdecydowanie w tym roku zawiódł.

W Częstochowie oprócz żużla w ostatnich latach na bardzo wysoki poziom wszedł piłkarski Raków, który przez lata prowadził ceniony w całej Polsce trener Marek Papszun. Świącik przyznaje, że właśnie taki styl prowadzenia zespołu sprawdziłby się również w żużlu, mimo ogromnych różnic dzielących obie dyscypliny.

Przykład Marka Papszuna – akurat ten trener mi się bardzo podoba, jego podejście. Takie podejście w żużlu, jestem pewien, że przyniosłoby bardzo dobre skutki i byłoby fajne. Natomiast w żużlu jest małe pole manewru, mało kadr, żeby mieć takie możliwości, jakie daje piłka nożna w aspekcie sztabów sportowych. Wiemy, że piłka jest mocno rozrośnięta. Są analitycy, są asystenci trenerów. W żużlu takie coś dopiero powinno powstać.

MAGAZYN ŻUŻLOWY Best Speedway TV

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *