Żużel. PRES Toruń ma problem z liderem? Michelsen przyznał to wprost
Mikkel Michelsen od lat dobrze czuł się na torze w Lesznie. Tym razem miało być podobnie, ale rzeczywistość okazała się zupełnie inna. Po porażce Pres Toruń Duńczyk nie ukrywał rozczarowania i przyznał, że coraz trudniej mu zrozumieć własne problemy.
PRES Toruń ma problem z liderem? Mikkel Michelsen wrócił do Leszna z nadziejami. Wynik okazał się rozczarowaniem
Przed meczem z Fogo Unią Leszno niewiele wskazywało na to, że Mikkel Michelsen ponownie będzie miał problemy. Duńczyk wielokrotnie udowadniał, że leszczyński tor należy do jego ulubionych. To właśnie tutaj regularnie notował dobre wyniki i należał do czołowych zawodników zawodów.
Tym większe było jego rozczarowanie po piątkowym spotkaniu. Zawodnik PRES Grupy Deweloperskiej Toruń zakończył mecz z dorobkiem zaledwie pięciu punktów i nie potrafił znaleźć logicznego wytłumaczenia dla swojej dyspozycji.
Leszno zawsze było dla niego wyjątkowym miejscem
Po zawodach Michelsen przyznał, że właśnie dlatego obecna sytuacja jest dla niego tak trudna. – To jest tor, na którym lubię jeździć. Zawsze dobrze jeździłem tutaj. Zawsze miałem świetne zawody – powiedział Duńczyk.
Te słowa pokazują, jak bardzo obecny sezon różni się od poprzednich lat. Problemy pojawiają się nawet tam, gdzie wcześniej wszystko funkcjonowało niemal idealnie.
Kolejne próby nie przynoszą efektów
Jeszcze bardziej niepokojące jest to, że zawodnik i jego team nieustannie szukają rozwiązań. Zobacz także: Speedway Kraków chce się rozwijać. Prezes otwarcie mówi o największej przeszkodzie (WYWIAD)–>
Mimo kolejnych zmian i prób poprawy sprzętu oczekiwane efekty wciąż nie przychodzą. Michelsen nie ukrywa, że zaczyna być tym zwyczajnie zmęczony. – Pięć punktów nie jest wystarczające – przyznał bez ogródek.
Dla zawodnika tej klasy taki wynik na jednym z ulubionych torów trudno uznać za satysfakcjonujący.
Nawet zwycięstwo w końcówce nie zmieniło oceny
W czternastym biegu Michelsen pokazał przebłysk formy i przyjechał do mety jako pierwszy. Sam zawodnik nie był jednak przekonany, czy to sygnał nadchodzącego przełamania. – Może powinienem zrobić to wcześniej. Nie wiem. To był dziwny mecz dla mnie – podsumował.
To właśnie te słowa najlepiej oddają jego obecne położenie. Nawet na torze, który przez lata dawał mu powody do zadowolenia, Duńczyk nie potrafi wrócić do poziomu, do którego przyzwyczaił kibiców. A kolejne spotkania pokażą, czy Leszno było tylko wypadkiem przy pracy, czy częścią większego problemu.

- Żużel. PRES Toruń ma problem z liderem? Michelsen przyznał to wprost
- Żużel. PRES Toruń był blisko. Sajfutdinow wskazał moment zwrotny
- Żużel. Polak pojedzie o medale! Wińczewski wywalczył awans do finału SGP3
- Żużel. Bańbor błysnął w Zielonej Górze. W Toruniu doszło do rzadkiej sytuacji
- Speedway Kraków chce się rozwijać. Prezes otwarcie mówi o największej przeszkodzie (WYWIAD)