Kluby, które zniknęły z żużlowej mapy

Żużel od zawsze w Polsce był popularnym sportem, świadczy
o tym wysoki poziom zawodów, a także tłumy kibiców na stadionach. Aktualnie możemy śledzić poczynania trzech lig, w których udział bierze dwadzieścia zespołów z kraju i dwa zespoły spoza (Niemcy, Łotwa). Jednak coraz częściej słyszymy o problemach finansowych klubów, które mogą doprowadzić do zniknięcia niektórych ośrodków żużlowych z mapy Polski. Takie sytuacje miały już miejsce w historii żużla. Mimo wszystko były takie zespoły, którym chwilowa przerwa dobrze zrobiła i dzięki temu wrócili silniejsi. Tutaj świetnym przykładem jest Motor Lublin, który po takiej przerwie awansował dwa sezony pod rząd.
Niestety nie na wszystkie kluby to wpływa w taki sposób. Są też takie, które po wycofaniu nie wróciły na żużlową mapę.

Niegdyś, żużel był bardziej powszechny. Jeżdżono w większej ilości miast, a teraz możemy o tym tylko pomarzyć.
Istniała Poznańska Liga Okręgowa, w starciach której brały udział drużyny z Krotoszyna, Śremu, Wągrowca czy Żabikowa. W innych ligach ścigano się w Nakle, Inowrocławiu, Włocławku, Jarosławiu i Przeworsku.
Żużel gościł także w większych miastach.
W 1951r. o Drużynowe Mistrzostwo Polski walczyły między innymi aż dwie drużyny z Warszawy, a także zespół z Bytomia. Warkot motocykli ucichł w stolicy w 1960r. Sekcję żużlową przeniesiono do Gdańska.

W latach 70-ych dużą rolę w sporcie żużlowym odgrywał Śląsk Świętochłowice. Był wtedy naprawdę potężnym ośrodkiem.
Od kilku lat trwa walka o powrót czarnego sportu do tego miasta. Aktualnie prowadzona jest zbiórka na odbudowę bandy. Klub jest bardzo zmobilizowany i ma zamiar wyjechać na tor jeszcze w tym roku.

W 1992r. w Machowej powstał pierwszy i jedyny w historii prywatny klub żużlowy w Polsce. Jego założycielem był Piotr Rolnicki. Klub Sportowy “Victoria- Rolnicki” istniał tylko dwa sezony. W 1993r. został rozwiązany i mimo prób reaktywacji jego działalności nigdy do tego nie doszło.

Pomimo upływu czasu nadal mamy do czynienia z sytuacjami, w których kluby upadają.
W ostatnim czasie z żużlowej mapy Polski zniknęła Piła i Kraków. Oba zespoły zdecydowały się zrezygnować z udziału w rozgrywkach w sezonie 2020. Jednak już teraz słychać sygnały o chęciach odbudowy klubów.

Z pewnością wszyscy chcemy, aby w Polsce liczba klubów się zwiększała. Dzięki temu ligi byłyby jeszcze ciekawsze, a kto wie może nawet bardziej wyrównane. Dlatego wszystkim klubom, które starają się odbudować żużel życzymy dużo siły i determinacji do powrotu na żużlowe owale.
Do szybkiego zobaczenia na torach!

fot. wyborcza.warszawa.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *