Przejdź do treści
Aktualności/Felietony

20 lat temu zmarł Rafał Kurmański…

Rafał Kurmański
Fot. Falubaz Zielona Góra

Autor: Norbert Giżyński

20 lat temu zmarł Rafał Kurmański…

We wtorek (30 maja) mija 20. rocznica kolejnej tragedii w polskim żużlu. Tego dnia w 2004 r. odszedł od nas jeden z największych talentów w „jeździe w lewo”, Rafał Kurmański… Zawodnik ten pochodził z Zielonej Góry.

W polskiej lidze Rafał Kurmański zadebiutował sezonie 1999 w zespole ZKŻ-tu. Szybko zaskarbił sobie sympatię zielonogórskiego środowiska żużlowego. Widziano w nim następcę legendarnego Andrzeja Huszczy. Wśród kibiców z grodu Bachusa przejawiały się zaś nadzieje, że w przyszłości może nawet stanąć na podium Indywidualnych Mistrzostw Świata.

Pomimo młodego wieku, miał na swoim koncie kilka pokaźnych sukcesów. Do takowych należało przede wszystkim wicemistrzostwo Europy juniorów, wywalczone w 2001 r. w czeskich Pardubicach. Wówczas najlepszy był inny reprezentant Polski, Łukasz Romanek. Rafał mógł również pochwalić się złotem (2001) oraz brązem (2002) w Młodzieżowych Mistrzostwach Polskich Par Klubowych. Ponadto wraz z juniorskim „Żółto-Biało-Zielonym” teamem dwukrotnie stawał na najniższym stopniu podium Młodzieżowych Drużynowych Mistrzostw Polski (2000 i 2003).

Leszek Demski wyjaśnia decyzję z Gorzowa. „Oświadczenie nie jest żadnym dokumentem”

Rafał Kurmański z przebojem rozpoczął sezon 2003, pełniąc w wielu spotkaniach rolę jednego z trzech liderów ZKŻ-tu obok Billy’ego Hamilla i Rafała Okoniewskiego. Zasłynął m.in. postawą w spotkaniu 4. kolejki rozgrywek ekstraligowych w Częstochowie przeciwko tamtejszemu Włókniarzowi. Choć jego drużyna wysoko uległa „Lwom” 60:30, sam Kurmański był z pewnością zadowolony ze swojej indywidualnej dyspozycji. Zgromadził bowiem 16 punktów w sześciu swoich biegach, aż pięciokrotnie meldując się na pierwszym miejscu.

W związku z fantastycznymi wynikami na torach w kraju nad Wisłą przyznano mu dziką kartę na inauguracyjną rundę elitarnego Speedway Grand Prix w Chorzowie. Na Stadionie Śląskim zajął dziewiętnastą pozycję. Co prawda końcowego rezultatu w tym turnieju nie zaliczał do wymarzonych, ale pokonał kilka uznanych marek w światowym speedway’u. Na jego liście byli, chociażby Sebastian Ułamek, Bjarne Pedersen czy Peter Karlsson.

Po świetnym roku startów wydawać się mogło, że w następnych kariera „Kurmanka” rozwijać się będzie na dobre. Niestety, została ona przerwała, w wyniku feralnego wydarzenia… W nocy z 29 na 30 maja 2004 Rafał Kurmański popełnił samobójstwo. Powiesił się na klamce do łazienki w pokoju hotelowym w Zielonej Górze. Mimo nagłej śmierci rajdera, zaplanowany wcześniej mecz pomiędzy ZKŻ-tem a Unią Leszno – w dniu odnalezienia ciała – doszedł do skutku. Fani obydwu zespołów skandowali imię i nazwisko żużlowca, a na murawie stadionu przy ul. Wrocławskiej 69 w kształcie krzyża ułożono znicze. Do tej pory na obiekcie o przydomku „W69” wywieszane są transparenty ku pamięci Rafała przez sympatyków klubu z „Myszką Miki” w herbie. Ich treść brzmi: „Kurman jedziesz zawsze z nami”.


Na zawsze pozostanie w naszej pamięci!

Rafał Kurmański
Fot. Falubaz Zielona Góra

MAGAZYN ŻUŻLOWY Best Speedway TV

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

×