[embedyt] https://www.youtube.com/watch?v=g5_9W_0NqJw[/embedyt]
[embedyt] https://www.youtube.com/watch?v=nzT9OIulHCY[/embedyt]

Falubaz Zielona Góra – Motor Lublin – Speedway Tour vol.6

Po dwóch meczach eWinner 1. LŻ w końcu udałem się na mecz najlepszej i najszybszej ligi świata. Korzystając z tego, że w piątek miałem dzień wolny w pracy, postanowiłem pojechać w nieco dalszą podróż. Niecały tydzień po tym, jak byłem w Gnieźnie, zagościłem na ziemi lubuskiej w Zielonej Górze. Była to moja druga wizyta na obiekcie Falubazu w „wyjazdowej karierze”. Tym razem miejscowa ekipa podejmowała drużynę Motoru Lublin. Mecz był zaplanowany na godzinę 20:30.

Bilety na mecz zamówiłem we wtorkowe popołudnie, gdy wróciłem z pracy. Jak się dowiedziałem, podobnie jak na mecze we Wrocławiu program zawodów będzie udostępniony w wersji elektronicznej do druku własnego. Program został opublikowany w czwartek, więc od razu (oczywiście w pełnej wersji) zacząłem akcję drukowania. Zaplanowałem również krótkie zwiedzanie miasta. Dlatego w piątek zaplanowałem wyjechać z samego rana. W piątkowy poranek, po śniadaniu i zapakowaniu „żużlowych atrybutów” około godziny 10:00 wyjechałem w trzygodzinną trasę. Był słoneczny dzień, więc podróż w taką pogodę to sama przyjemność. Po drodze, po pokonaniu połowy trasy zatrzymałem się na krótki postój, aby kupić schłodzone napoje. Nawigacja postanowiła trochę się ze mną zabawić. Podobnie, gdy jechałem za pierwszym razem do Zielonej Góry aplikacja zwariowała i przestała pokazywać trasę w miejscowości Głogów. Jednak po kilku chwilach niewiedzy, kierując się po znakach wyjechałem na właściwe drogi.

Do Zielonej Góry dojechałem mniej więcej o godzinie 13:30. Na sam początek odwiedziłem Centrum Handlowe Auchan, w którym miałem nadzieję odwiedzić sklep klubowy Falubazu. Niestety okazało, że sklep był nieczynny. Po szybkim zwiedzeniu całego Centrum Handlowego udałem się na posiłek do McDonalda. Następnie pojechałem na parking, w pobliżu stadionu żużlowego. Tam zostawiłem już samochód i spacerkiem wyruszyłem w stronę galerii Focus Mall. Po drodze, koło parku maszyn spotkałem komentatora NC+, Tomka Dryłę. Życzyliśmy sobie udanych zawodów, niestety tak szybko to się działo, że nawet nie pomyślałem o tym, aby zrobić sobie pamiątkowe zdjęcie. Po krótkim pobycie w galerii, udałem się do słynnej zielonogórskiej palmiarni. Po dokładnym zwiedzeniu obiektu powoli udałem się na stadion. Pod bramą wejściową byłem około godziny 19:00. Przy wejściu dezynfekcja oraz bardzo dokładne przeszukanie (o ile dobrze pamiętam to nawet trzeba było spojrzeć się w kamerkę wiszącą nad wejściem), ale w końcu udało się i zająłem miejsce na stadionie. Kibice powoli zaczęli gromadzić się na trybunach.

154406043 792852191590012 9191069666492517376 n

Przyszedł czas na próbę toru. Ze strony gospodarzy udział wzięli junior Mateusz Tonder oraz Michael Jepsen Jensen. Goście do próbnych jazd wyznaczyli Mateja Zagara i startującego w przeszłości z myszką miki na plastronie Jarosława Hampela. Na trybunach było można ujrzeć również kibiców gości w swoich barwach klubowych. Pierwsza seria startów należała zdecydowanie do miejscowych, którzy po 4 biegach prowadzili już 17:7. Najciekawszą gonitwą był wyścig 3., w którym para Patryk Dudek-Michael Jepsen Jensen zwyciężyła podwójnie, a przez całe 4 okrążenia Mikkel Michelsen robił, co mógł, aby chociaż rozdzielić parę Falubazu, jednak bezskutecznie. W kolejnych, trzech wyścigach gospodarze powiększyli przewagę o kolejne 4 oczka. W ostatniej odsłonie drugiej serii, Martin Vaculik udowodnił, że tego dnia jest bardzo szybki i będzie go ciężko zatrzymać. Drużyna z Zielonej Góry prowadziła już 28:14 po 7. biegach. W wyścigu ósmym ze strony gospodarzy startowali Patryk Dudek i Damian Pawliczak, natomiast gości reprezentowali Matej Zagar oraz Jarosław Hampel. Zagar nie miał problemów z odniesieniem zwycięstwa. Dość niespodziewanie do walki z nim starał się włączyć nie Dudek, tylko Pawliczak. Hampel jedynie w początkowej fazie wyścigu zagrażał Dudkowi. Bieg 9. to potwierdzenie szybkości Słowaka, Martina Vaculika, który wygrał z dużą przewagą nad parą gości, Matejem Zagarem (zastąpił Pawła Miesiąca) oraz Grigorijem Łagutą. Przed dłuższą przerwą po 10. wyścigu gospodarze pewnie zmierzali po zwycięstwo i prowadzi w zawodach 37:23. W przerwie na trybunach panowała bardzo sympatyczna atmosfera. Można było zauważyć jak kibice dwóch drużyn, które ze sobą rywalizują potrafią normalnie stanąć i porozmawiać o pięknym sporcie, jakim jest żużel… oby jak najwięcej takich obrazków na stadionach żużlowych. Wyścig jedenasty to w końcu przełamanie gości z Lublina, którzy za sprawą Pawła Miesiąca i Mikkela Michelsena wygrali 4:2 i zmniejszyli nieco straty do gospodarzy. Po remisowym biegu dwunastym, przyszedł czas na trzynastą odsłonę tego meczu. Bardzo silna para Falubazu Martin Vaculik i Patryk Dudek nie dała szans parze gości Michelsen-Zagar, wygrali podwójnie, zapewniając zwycięstwo w tym meczu, ponieważ zielonogórzanie przed biegami nominowanymi prowadzili już 47:31. Czternasty bieg przyniósł pierwszą, podwójną wygraną dla lubelskich koziołków, za sprawą Grigorija Łaguty i szybkiego w drugiej fazie meczu Pawła Miesiąca, którzy pokonali Patryka Dudka oraz Michaela Jepsena Jensena. W ostatnim wyścigu komplet punktów zapewnił sobie Martin Vaculik, który wygrał przed Zagarem, Protasiewiczem i Michelsenem.

Cały mecz zakończył się zwycięstwem Falubazu Zielona Góra 52:38. Fani gospodarzy opuszczali stadion w bardzo dobrych nastrojach i pełni optymizmu mogli być przed zaległym starciem we wtorkowy wieczór w Lesznie. Ja natomiast ruszyłem w podróż do domu zadowolony z zawodów, mimo że nie były to najbardziej emocjonujące zawody, na których miałem przyjemność być. W drodze powrotnej oczywiście postój na stacji. Gorąca czekolada, ciepła przekąska i 3 godzinna podróż. W domu byłem około 2:30. Dzień przerwy, a później niedziela i kolejne zawody przed nami.

fot. Mariusz Płókarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *