Czy GKM Grudziądz i Falubaz Zielona Góra są skazani na walkę o utrzymanie?

Sezon 2021 jest pierwszym od kilku dobrych lat, w którym beniaminek wcale nie jest spisywany na straty. Apator Toruń po rocznym pobycie na zapleczu Ekstraligi powrócił do najwyższej klasy rozgrywkowej z nowymi, ciekawymi wzmocnieniami. Przez transfer aktualnego mistrza Europy, Roberta Lamberta, drużyna z Torunia wygląda bardzo dobrze na papierze, a przynajmniej solidniej od GKM-u Grudziądz czy Falubazu Zielona Góra, gdzie jest bardzo dużo znaków zapytania.

Okres transferowy dla Falubazu nie potoczył się najlepiej, ponieważ z drużyny odeszło dwóch zawodników. Mowa tutaj o Michaelu Jepsenie Jensenie, a także Martinie Vaculiku, który niewątpliwie był liderem Mysz przez dwa ostatnie sezony. W tym roku za tę dwójkę w barwach zielonogórzan będą startowali Max Fricke i Matej Zagar. Oboje w sezonie 2020 pokazali się z dobrej strony, ale jednak nie zachwycili niczym szczególnym, dlatego mimo wszystko względem poprzedniego roku formacja seniorska drużyny z województwa lubuskiego nieco osłabła, ale nie tak mocno jak ta juniorska. W tym przypadku jednak raczej większość mogła się tego spodziewać, ponieważ cała trójka składająca się z Norberta Krakowiaka, Mateusza Tondera i Damiana Pawliczaka przeszła w wiek seniora, a jak na razie brakuje ich następców. Może poza Jakubem Osyczką, w którym pokrywane są nadzieje na ten sezon, ponieważ zaliczył już ligowe starty w barwach Kolejarza Opole.

Nieco gorzej sytuacja wygląda w Grudziądzu, ponieważ patrząc na nazwiska zawodników, a także ich formę, jaką prezentowali w poprzednim sezonie, ciężko jest wskazać drugiego zawodnika po Nickim Pedersenie, który w każdym meczu gwarantowałby dwucyfrową zdobycz punktową. Tak naprawdę największe znaki zapytania możemy postawić przy Przemysławie Pawlickim, a także powracającym do cyklu Grand Prix Krzysztofie Kasprzaku. Obaj zaliczyli jedne z najgorszych seniorskich sezonów w karierze i mocno rozczarowali, dlatego teraz mając już prawie pewne miejsce w składzie będą mieli szansę zrehabilitować się w tym roku, na co pewnie bardzo liczą kibice GKM-u. Forma seniorów będzie odgrywała kluczową rolę między innymi dlatego, że formacja juniorska siódmej drużyny poprzedniego sezonu będzie jedną z najmłodszych, ale także jak się wydaje jedną z najsłabszych w całej lidze, mimo wsparcie jej przez Mateusza Bartkowiaka.

Na papierze sytuacja tych dwóch drużyn nie wygląda zbyt ciekawie, jednak o tym jak naprawdę będzie przekonamy się w już w najbliższych miesiącach w PGE Ekstralidze.

fot. Sonia Kaps

0Shares

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *