Żużel. Mikkel Michelsen nie wytrzymał po meczu. „To był gówniany i żenujący występ”
Mikkel Michelsen szczerze ocenił swój występ po meczu Pres Toruń – Włókniarz Częstochowa
Pres Toruń rozbił Krono-Plast Włókniarz Częstochowa aż 67:23, notując kolejne imponujące zwycięstwo na Motoarenie. Większość zawodników gospodarzy mogła być zadowolona ze swojego występu, jednak Mikkel Michelsen po meczu nie zamierzał szukać usprawiedliwień. Duńczyk zdobył zaledwie 5 punktów i 2 bonusy w czterech startach, a swoją jazdę ocenił wyjątkowo surowo.
Michelsen bez ogródek „Wyszedł mi gówniany występ”
To był kolejny trudny dzień dla seniora Pres Toruń. Mikkel Michelsen zapisał na swoje konto 5 punktów i 2 bonusy, prezentując się dość mizernie w walce z zamykającym tabelę Krono-Plast Włókniarzem. Po meczu Duńczyk od samego początku nie ukrywał ogromnego rozczarowania. Mimo że jego zespół całkowicie zdominował ostatnią drużynę PGE Ekstraligi, sam nie był w stanie nawiązać do wysokiej dyspozycji kolegów.
– Szczerze mówiąc, wyszedł mi gówniany występ. Bardzo rozczarowujący i żenujący. Czułem, że zmierzamy w dobrym kierunku, ale dziś nic z tego nie wyszło – powiedział bez ogródek.
Jeszcze większą frustrację wzbudza u niego fakt, że sprzęt nie uległ zmianie. Żużlowiec mistrzów Polski korzystał z tego samego silnika, który tydzień wcześniej dawał mu znacznie więcej powodów do optymizmu.
– To był ten sam silnik co w zeszłym tygodniu, świeżo po serwisie. Jak udało mi się dziś zdobyć 5+2, nie mam pojęcia. Może Bóg trzyma mnie za rękę, bo równie dobrze mogło być 4+0 – stwierdził.
Słowa Michelsena dobrze oddają jego obecny sezon. Zawodnik Pres Toruń od dłuższego czasu szuka stabilizacji i choć momentami widać przebłyski lepszej formy, wciąż nie potrafi regularnie jeździć na poziomie, do którego przyzwyczaił kibiców. Tym bardziej zaskakuje, że tak słaby indywidualnie występ przytrafił mu się właśnie przeciwko zamykającemu tabelę Włókniarzowi. Sam żużlowiec nie ukrywa, że przeżywa trudny okres.
– Jestem teraz bardzo sfrustrowany, a jednocześnie oszołomiony. Nic nie wydaje się proste w tym roku, ale tak po prostu jest. To nie pierwszy raz, kiedy jestem w dołku – przyznał.
Mimo wszystko nie zamierza się poddawać. Jak podkreślił, już po poprzednim meczu czuł, że zmierza we właściwym kierunku, jednak do optymalnej dyspozycji wciąż jeszcze daleko. Zobacz także: Żużel. Sparta Wrocław zatrzymała lidera! GKM rozbity, bonus został we Wrocławiu [Relacja]–>
– Powiedziałem po ostatnim meczu, że czuję, iż jestem na dobrej drodze, ale jeszcze tam nie jesteśmy. Ten rok jest frustrujący i wiem, że może być jeszcze bardziej frustrujący. Z drugiej strony drużyna pojechała świetne zawody i odniosła kolejne wspaniałe zwycięstwo. Ja muszę po prostu dalej pracować – zakończył.
Co prawda, wynik meczu z Włókniarzem może sugerować, że w Toruniu wszystko funkcjonuje idealnie, jednak wypowiedź Michelsena pokazuje zupełnie inną perspektywę. Duńczyk nie zamierza zasłaniać się wysokim zwycięstwem zespołu i otwarcie przyznaje, że jego indywidualna forma wciąż pozostawia wiele do życzenia. Przed Pres Toruń kolejne wymagające spotkania, a jeśli drużyna chce walczyć o mistrzostwo, Mikkel będzie musiał wrócić do poziomu, z którego był znany w poprzednim sezonie.



- Żużel. PGE Ekstraliga tabela po piątkowych meczach. Sparta liderem, Włókniarz na dnie
- Żużel. Cellfast Wilki Krosno – Stal Rzeszów: gdzie oglądać? Transmisja TV
- Żużel. Sparta Wrocław miała problem. Kowalski ujawnił kulisy swojego kryzysu
- Żużel. Trener GKM Grudziądz nie miał wątpliwości po klęsce. Sparta Wrocław ich przechytrzyła
- Żużel. Mikkel Michelsen nie wytrzymał po meczu. „To był gówniany i żenujący występ”