Przejdź do treści
Aktualności/SGP / SEC / SON / SWC

Miał nie jechać w Grand Prix na żużlu, a wszedł jako rezerwowy i prezentuje się świetnie

Max Fricke
Fot. Taylor Lanning

Autor: Krzysztof Choroszy

Miał nie jechać w Grand Prix na żużlu, a wszedł jako rezerwowy i prezentuje się świetnie

W ostatnią sobotę odbył się kolejny turniej w tegorocznym cyklu Grand Prix na żużlu. W szwedzkiej Malilli byliśmy świadkami zwycięstwa Bartosza Zmarzlika, który powiększył przewagę w klasyfikacji generalnej. Ogromne wrażenie podczas tego turnieju robił również Max Fricke. Startujący za Jasona Doyle’a 28-latek w drugim swoim turnieju awansował do półfinałów, a teraz był nawet bliski zwycięstwa. Jeszcze miesiąc temu nie spodziewaliśmy się, że będzie on występował w tegorocznym cyklu.

Max Fricke jeszcze przed sezonem nie był bowiem stałym uczestnikiem cyklu. Australijczykowi nie udało się awansować do czołowej szóstki zeszłorocznego cyklu, a także nie wywalczył miejsca poprzez eliminacje. Jedyną jego nadzieją były stałe dzikie karty od organizatorów. Wydawało się, że może on liczyć na nominację, ale ostatecznie jej nie otrzymał. Lider ZOOleszcz GKM-u Grudziądz musiał zadowolić się rolą pierwszego rezerwowego.

Od początku sezonu pokazywał jednak, że mógłby naprawdę powalczyć o dobre wyniki w cyklu. Fricke znakomicie prezentował się w PGE Ekstralidze, gdzie do tej pory wykręcił średnią biegową na poziomie 2,079, notując tylko dwa słabsze występy na wyjazdach z Orlen Oil Motorem Lublin i Betard Spartą Wrocław. Jego forma w tegorocznej kampanii jest bardzo dobra. Los dał Australijczykowi szansę pokazania swoich umiejętności również w Speedway Grand Prix.

Pod koniec maja kontuzji doznał Jason Doyle. Jak się później okazało, wykluczyła go ona z rywalizacji do końca tegorocznego sezonu. Było więc jasne, że zawodnik w Grand Prix na żużlu zostanie zastąpiony przez pierwszego rezerwowego. Na tym skorzystał właśnie Fricke, który będzie zastępował swojego starszego rodaka do końca kampanii Indywidualnych Mistrzostw Świata. Można było być ciekawym, w jakiej formie podczas zmagań elitarnego cyklu będzie 28-latek. Wydaje się, że po dwóch rundach przekracza on oczekiwania, gdyż w obu rundach udało mu się dobrze zapunktować.

Pierwszym turniejem dla Maxa Fricke’a po powrocie do cyklu było Grand Prix Czech. Już wtedy można było się spodziewać, że powalczy on o awans do półfinałów. Udało mu się tego dokonać, a w rundzie zasadniczej zdobył trzynaście punktów, co było świetnym występem w jego wykonaniu. W półfinale jednak do mety przyjechał na ostatniej pozycji, co przekreśliło szanse na awans do najważniejszej gonitwy dnia. 28-latek mógł być zadowolony ze swojej jazdy i mieć nadzieję, że w kolejnych rundach zaprezentuje się równie skutecznie.

Na jeszcze lepszy występ Australijczyka nie trzeba było długo czekać. Dwa tygodnie później w Malilli znów pojechał na bardzo dobrym poziomie. Po pięciu startach miał co prawda na swoim koncie dwa „oczka” mniej, ale w najważniejszych wyścigach już nie popełnił błędu z Pragi. Wygrał on w swoim półfinale, wchodząc do finału, w którym uległ jedynie fantastycznemu Bartoszowi Zmarzlikowi. Fricke jednak wyróżniał się i na pewno pokazał, że w tym momencie jest w fantastycznej dyspozycji.

Max Fricke w dwóch rundach, w których startował, zdobył dwadzieścia osiem punktów. Dla porównania jest to lepszy wynik od Taia Woffindena i Jana Kvecha, którzy jechali we wszystkich pięciu turniejach. Na pewno Australijczyk zasługuje na wyróżnienie za swoją świetną postawę w Grand Prix na żużlu. Z pewnością teraz powalczy on o to, by pozostać w cyklu również na przyszły rok.

Możliwości są trzy. Jesienią pojedzie w Grand Prix Challenge w Pardubicach, kiedy będzie walczył o bezpośredni awans do cyklu. W przypadku niepowodzenia na pewno organizatorzy mieliby go na uwadze przy przyznawaniu stałych dzikich kart. Pozostanie w Grand Prix na żużlu, Australijczyk może wywalczyć również na torze, utrzymując się w czołowej szóstce klasyfikacji generalnej, na pewno wydaje się to bardzo trudnym zadaniem, jednak kto wie, czy przy utrzymaniu regularności i wysokiej dyspozycji, byłby w stanie powalczyć o miejsce wśród najlepszych.

Speedway Grand Prix
fot. Taylor Lanning
GQH5ZXbWUAAeRB0
Fot. Taylor Lanning

MAGAZYN ŻUŻLOWY Best Speedway TV

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *