Żużel. Martin Vaculik nie przypomina samego siebie. W Motorze Lublin zaczyna się niepokój
Martin Vaculik nie przypomina zawodnika, który jeszcze niedawno należał do ścisłej czołówki PGE Ekstraligi. Po kompromitującej porażce Motoru Lublin w Toruniu coraz częściej padają pytania o formę Słowaka, a po meczu głos w tej sprawie zabrali również przedstawiciele klubu.
Martin Vaculik zawodzi w kluczowym momencie sezonu. W Motorze Lublin coraz więcej pytań niż odpowiedzi
Klęska Motoru Lublin w Toruniu odsłoniła wiele problemów drużyny, ale jeden z nich wraca niemal po każdym meczu. Chodzi o Martina Vaculika, który miał być jednym z liderów zespołu walczącego o medale, a od kilku tygodni nie przypomina zawodnika, którego kibice pamiętają z najlepszych sezonów.
W meczu z PRES Toruń Słowak zdobył tylko 1 punkt z bonusem. Był wolny od startu do mety, nie potrafił znaleźć odpowiednich ustawień i praktycznie nie odegrał większej roli w spotkaniu.
W studiu padły niewygodne pytania
Po meczu temat Vaculika zdominował część pomeczowej dyskusji. Eksperci i goście programu zastanawiali się, co dzieje się z jednym z najbardziej doświadczonych zawodników PGE Ekstraligi. – Co się dzieje z Martinem? Co dzieje się z jego sprzętem? Co dzieje się z jego żużlowym nosem? – pytano w studiu po zakończeniu spotkania.
Ziółkowski nie uciekał od tematu
Po meczu o formę Martina Vaculika został zapytany również menedżer Motoru Lublin. Jacek Ziółkowski nie próbował zaklinać rzeczywistości i przyznał, że problem jest widoczny gołym okiem. – Co się dzieje to wszyscy widzimy, że on nie robi punktów. Pytanie jest, dlaczego tak się dzieje – mówił po spotkaniu.
Menedżer Motoru zwrócił uwagę, że oczekiwania wobec słowackiego zawodnika są znacznie większe niż to, co obecnie pokazuje na torze. – Nie są takie wyniki, jakbyśmy tego oczekiwali – przyznał Ziółkowski.
Motor potrzebuje lidera obok Zmarzlika
Największym problemem dla lublinian jest fakt, że ciężar zdobywania punktów coraz częściej spada wyłącznie na Bartosza Zmarzlika. W Toruniu pięciokrotny mistrz świata zdobył 14 punktów, ale nie otrzymał wystarczającego wsparcia od pozostałych seniorów.
Vaculik miał być jednym z zawodników, którzy odciążą lidera drużyny. Tymczasem jego ostatnie występy budzą coraz większe wątpliwości. Zobacz także: Falubaz Zielona Góra podjął decyzję! Lider drużyny zostaje do 2028 roku –>
Czasu jest coraz mniej
Sezon wchodzi w decydującą fazę, a Motor Lublin nie może już pozwolić sobie na kolejne tak słabe występy. Jeśli forma Vaculika szybko nie wróci na oczekiwany poziom, problemy wicemistrzów Polski mogą się tylko pogłębić.
Po meczu w Toruniu jedno pytanie wybrzmiewa głośniej niż kiedykolwiek. Czy Martin Vaculik zdoła jeszcze odwrócić ten trend, czy też kryzys właśnie osiągnął najpoważniejszy moment w całym sezonie?

- Żużel. Martin Vaculik nie przypomina samego siebie. W Motorze Lublin zaczyna się niepokój
- Żużel. Sparta Wrocław przegrała z Falubazem. Artiom Łaguta: dzisiaj zdecydowały starty
- Żużel. Motor Lublin pod ścianą W Zielonej Górze nie będzie już marginesu błędu
- Żużel. Szokująca tabela PGE Ekstraligi! Ścisk w czołówce, weekend pełen emocji!
- Żużel. Motor Lublin poza play-off?! Wicemistrz Polski upokorzony przez PRES Toruń