Żużel. Kołodziej nie pojechał, ale i tak pracował. „To nasza słodka tajemnica”

Janusz Kołodziej został w parkingu, a nie w cieniu. Po meczu z Wrocławiem odsłonił kulisy swojej roli w Unii Leszno
W piątkowym hicie PGE Ekstraligi z Betard Spartą Wrocław Janusz Kołodziej nie mógł pomóc FOGO Unii Leszno na torze, ale nie oznaczało to, że zniknął z meczu. Wręcz przeciwnie — doświadczony zawodnik był obecny w parkingu, obserwował wydarzenia z bliska i, jak sam przyznał, wspierał drużynę radą w trakcie spotkania. Po jednym z pierwszych biegów został zapytany o swoją rolę i odpowiedział w sposób, który odsłonił trochę kulis leszczyńskiego zaplecza, choć jednocześnie wyraźnie zaznaczył granicę.
– Niech to zostanie naszą słodką tajemnicą, bo to jest drużyna FOGO Unii Leszno i nie mogę tego przekazywać dalej – powiedział Kołodziej, pytany o to, co podpowiada kolegom po pierwszych wyścigach. Sam cytat mówi sporo, bo pokazuje, że jego obecność przy zespole nie miała wyłącznie symbolicznego znaczenia. Kołodziej nie przyjechał na stadion tylko po to, by stać z boku. W trakcie meczu był częścią drużyny, analizował to, co dzieje się na torze i próbował pomóc tam, gdzie mógł.
Chwilę później doprecyzował zresztą swoją rolę jeszcze wyraźniej. – Moją rolą jest patrzeć na to wszystko, co się dookoła dzieje i po prostu służyć jakąś radą – przyznał.
To ważny sygnał z perspektywy Unii, bo nawet jeśli Kołodziej nie mógł założyć kevlaru, to wciąż funkcjonował jak jeden z liderów tego zespołu. Nie na torze, lecz w parkingu, gdzie czasem jedna trafna uwaga potrafi pomóc równie mocno jak dobry start. Zobacz także: Żużel. Falubaz odpuścił biegi nominowane seniorom. Dominik Kubera zdradził kulisy decyzji
W Lesznie widać więc było wyraźnie, że Kołodziej nie zamierza odcinać się od drużyny w czasie przymusowej przerwy. Zamiast siedzieć z boku, wszedł w rolę doradcy i człowieka od czytania meczu z innej perspektywy. A skoro sam mówi o „słodkiej tajemnicy”, można założyć, że w parkingu Unii jego głos wciąż waży naprawdę dużo.



- Żużel. Nazar Parnitskyi dostał większą rolę po kontuzji Kołodzieja
- Żużel. Falubaz widzi przełamanie Dominika Kubery. „Jest światełko w tunelu”
- Żużel. Kołodziej nie pojechał, ale i tak pracował. „To nasza słodka tajemnica”
- Żużel. Falubaz odpuścił biegi nominowane seniorom. Dominik Kubera zdradził kulisy decyzji
- Żużel. Piotr Pawlicki nie szukał alibi! Błąd, który kosztował Unię zbyt wiele
