Przejdź do treści
Aktualności/Metalkas 2. Ekstraliga

Grzegorz Walasek uważa, że jego czerwona kartka w Zielonej Górze pomogła zespołowi „Od tego momentu zaczęliśmy wygrywać”

Walasek
Fot. Paweł Wilczyński

Autor: Krzysztof Choroszy

Grzegorz Walasek uważa, że jego czerwona kartka w Zielonej Górze pomogła zespołowi „Od tego momentu zaczęliśmy wygrywać”

Już w sobotę pierwszy półfinał 1. Ligi Żużlowej, Arged Malesa Ostrów Wielkopolski podejmie u siebie faworyta rozgrywek, zespół Falubazu Zielona Góra. W poprzednim starciu obu drużyn doszło do kontrowersyjnej sytuacji, po biegu zawodnik z Ostrowa, Grzegorz Walasek, uderzył swojego kolegę z zespołu, Jakuba Krawczyka. Wtedy otrzymał on za to czerwoną kartkę od sędziego.

O uderzeniu juniora ostrowian, a także szansach w dwumeczu z Falubazem Zielona Góra, w magazynie W69 na 96 FM wypowiedział się sam Walasek. Wychowanek zielonogórzan powiedział, że od momentu tamtej akcji Ostrovia zaczęła wygrywać i jej siła jest bardziej widoczna. Potrzebują oni dobrej dyspozycji liderów i dokładania ważnych „oczek” przez juniorów. Faworytem całego dwumeczu jest Falubaz, a oni mogą jedynie sprawić niespodziankę, co w żużlu jest możliwe. Grzegorz dodał, że do tego spotkania podchodzi tak samo, jak do każdego innego.

Od momentu wykluczenia mojego w Zielonej Górze i wypowiedzi zaczęliśmy wygrywać. Ta siła jest bardziej widoczna. Na co nas stać? Potrzebujemy, żeby liderzy pokonywali liderów przeciwnika, a kropkę nad “i” stawiali juniorzy. Teoretycznie młodzież Ostrów ma lepszą, choć nie do końca przekłada się to na mecze ligowe. Zielona Góra ma dużo lepszych liderów. Faworytem jest Falubaz, my możemy po prostu sprawić niespodziankę. W sporcie to możliwe. Podchodzę do tego meczu, jak do każdego innego, ale z nastawieniem, żeby faworytowi trochę pokrzyżować plany – mówił Grzegorz Walasek w magazynie W69 w 96 FM.

Walasek zapytany został również o zespół Falubazu, który nazwał drużyną prawie kompletną, a brakuje im jedynie juniora, robiącego średnio 8 punktów na mecz, jednak w sporcie zdarzają się różne rzeczy i wystarczy złe dopasowanie silnika, aby skomplikować sobie mocno sytuację podczas zawodów.

Dla mnie to drużyna kompletna, może brakuje juniora, który regularnie robiłby po 8 punktów, ale w sporcie czasami się dzieją się różne rzeczy. Jak wejdzie nerwówka w meczu, to różnie może być. Jak źle dopasujesz silnik, to już dzisiaj cię nie ma. Ja jeżdżę w Zielonej Górze na podobnym sprzęcie, co w Ostrowie. Dużej różnicy nie ma – stwierdził Walasek.

Ostrowianie mogą sprawić niespodziankę i w sobotę pokonać u siebie Falubaz, który nadal nie poniósł w tym sezonie ani jednej porażki, będzie to jednak bardzo trudne. Oczywiście w sporcie nie ma rzeczy niemożliwych, ale w starciu z zespołem, będącym jedną nogą w PGE Ekstralidze, Ostrovia raczej będzie musiała się obejść smakiem.

Magazyn Żużlowy – kliknij TUTAJ

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *