Żużel. Grand Prix we Wrocławiu zamieniło się w chaos. Zawodnicy odmówili startu
To miało być wielkie święto światowego żużla, ale na Stadionie Olimpijskim doszło do bezprecedensowej sytuacji. Po gigantycznej ulewie zawodnicy nie chcieli wyjechać na tor, a w parku maszyn wybuchły gorące dyskusje z dyrektorem cyklu Speedway Grand Prix. Przez długi czas los zawodów pozostawał niepewny.
Grand Prix we Wrocławiu 2026 pod znakiem zapytania. Żużlowcy sprzeciwili się decyzji Phila Morrisa
Sobotni wieczór miał przynieść kibicom kolejną odsłonę walki o mistrzostwo świata, jednak zamiast rywalizacji na torze pojawiły się nerwy, niepewność i gorące rozmowy w parku maszyn. Gigantyczna ulewa, która przeszła nad Wrocławiem, doprowadziła do zalania części obiektu i znacząco utrudniła przygotowanie zawodów.
Choć służby przez długi czas pracowały nad doprowadzeniem toru do stanu używalności, problemem okazały się nie tylko warunki na nawierzchni. Woda pojawiła się również w parku maszyn, gdzie zawodnicy i mechanicy mieli ogromne problemy z przygotowaniem sprzętu do jazdy.
Żużlowcy nie chcieli wyjechać na tor
Największe emocje wywołały jednak rozmowy pomiędzy zawodnikami a dyrektorem cyklu Speedway Grand Prix, Philem Morrisem. Według relacji obecnych na miejscu dziennikarzy, gdy padło pytanie o gotowość do startu, żaden z zawodników nie zgłosił chęci wyjazdu na tor. RELACJA NA ŻYWO Grand Prix Polski we Wrocławiu–>
W dyskusjach uczestniczyli między innymi Bartosz Zmarzlik, Patryk Dudek, Brady Kurtz, Jason Doyle, Leon Madsen czy Andrzej Lebiediew. Atmosfera była bardzo napięta, a kolejne minuty nie przynosiły przełomu. – Nie ma szans, żeby pojechać. To, co Phil tu wymyślił, żebyśmy teraz jechali w tym deszczu, w wodzie i z tym piknikiem tutaj przed parkingiem. Nie jesteśmy małpami w ZOO – mówił Patryk Dudek przed kamerami Eurosportu.
Phil Morris walczył o rozegranie zawodów
Mimo sprzeciwu zawodników organizatorzy do samego końca szukali rozwiązania. Na tor wyjechał ciężki sprzęt, strażacy odpompowywali wodę z parku maszyn, a kolejne narady odbywały się niemal bez przerwy.
Jeszcze przed planowanym rozpoczęciem turnieju Phil Morris podkreślał, że zamierza zrobić wszystko, aby zawody doszły do skutku. Sytuację dodatkowo komplikowały jednak kolejne opady deszczu, które wracały nad Stadion Olimpijski.
Kibice zgromadzeni na stadionie i przed telewizorami przez wiele minut nie wiedzieli, czy Grand Prix Polski we Wrocławiu w ogóle się rozpocznie. Jedno jest pewne – tak napiętej atmosfery podczas rundy mistrzostw świata nie oglądaliśmy od bardzo dawna.

- Żużel. Grand Prix we Wrocławiu zamieniło się w chaos. Zawodnicy odmówili startu
- Żużel. Patryk Dudek przeżył nerwowe chwile przed Grand Prix Polski we Wrocławiu
- Żużel. Maciej Janowski wygrywa kwalifikacje do Grand Prix Polski we Wrocławiu! Zaskakujący skład sprintu
- Żużel. Unia Leszno wydała komunikat. Janusz Kołodziej ma złamany obojczyk
- Żużel. GKM Grudziądz bez lidera w nominowanym. Tarasienko sam oddał miejsce