[embedyt] https://www.youtube.com/watch?v=u1cNDBveTtw[/embedyt]
[embedyt] https://www.youtube.com/watch?v=ghpr2OTB_4Y[/embedyt]
[embedyt] https://www.youtube.com/watch?v=c2PNAGRH_eo[/embedyt]

„Było nawet kilka pogróżek”-wywiad z Kacprem Kłosokiem juniorem PSŻ Poznań

Kacper Kłosok jest 17-letnim wychowankiem ROW-u Rybnik. W związku z kontuzją Przemka Giery w sezonie 2020 zanotował nieudany debiut w PGE Ekstralidze i przerwał swoją przygodę z motocyklem. Do treningów wrócił pod koniec sezonu, a w ostatnim okienku transferowym podpisał kontrakt z drużyną z Poznania w 2. Lidze Żużlowej.


Jakub Żak: Według prezesa Mrozka i trenera Kędziory po debiucie w Ekstralidze powiedziałeś, że się boisz i potrzebujesz przerwy. Jak poradziłeś sobie z tym strachem i co zmotywowało cię do powrotu na tor?

Kacper Kłosok: Tak, powiedziałem, że się boje i potrzebuje przerwy, to wszystko zadziało się tak szybko, a ja nie byłem przygotowany mentalnie ani sprzętowo na taki start. My byliśmy na bocznym torze, w klubie liczyła się tylko para podstawowych juniorów. Jednak jak już ochłonąłem po tych wszystkich emocjach, postanowiłem skorzystać z pomocy specjalistów, którzy wyciągnęli mnie z dołka emocjonalnego. Chciałem się dalej ścigać na żużlu, cały czas mogłem liczyć na liczne grono ludzi, którzy mnie wspierali i motywowali, a należą do nich moi rodzice, mój brat, menadżer oraz wiele bliskich mi osób, za co jestem im bardzo wdzięczny. 

Jak wspominasz ten debiut z Falubazem?

Nie wspominam go za dobrze, jak już powiedziałem wcześniej, nie byłem na niego przygotowany, bo od początku sezonu byliśmy z boku. Klub stawiał tylko na Mateusza i Przemka. Co mnie osobiście dziwiło, bo w tym sporcie zdarzają się przecież, kontuzje itp. Co do tego meczu no to jakby nie było, zaliczyłem debiut w najlepszej lidze świata, mimo że nie wyszedł on po mojej myśli, to zawsze będę miał do czego wracać wspomnieniami.

Podobno przed pierwszym meczem w sezonie 2020 nie miałeś ani jednego treningu na torze, czy masz żal do trenera i klubu o to, że wystawił Cię na tak ważny mecz bez przygotowania?

Odbyłem jeden trening, który trwał około 20 minut, po którym dowiedziałem się, że pojadę w meczu. Jeżeli chodzi o jakieś żale, to wolę skupiać się na pozytywnych sprawach i emocjach a takie na pewno wiążą się z przejściem do drużyny z Poznania i możliwością startów jak i rozwijania swoich umiejętności. 

Jak drużyna z Rybnika zareagowała na twoją rezygnację?

Nie mam pojęcia. Mój kontakt z zawodnikami z Rybnika diametralnie się pogorszył, a teraz utrzymuję go tylko z kilkoma chłopakami z drużyny. 

Po tym pamiętnym meczu wielu kibiców wspierało cię, ale wielu też hejtowało. Jak ty odbierałeś te wiadomości i czy hejt w twoją stronę był tak duży, jak mogło się wydawać na samym początku?

Tak owszem, było wiele osób, które do mnie dzwoniły i pisały, że mam się nie przejmować i nie poddawać między innymi Pan Stanisław Baraniok, którego bardzo serdecznie pozdrawiam. Dzwonił w imieniu całej armii rybnickich kibiców. Co do hejtu to nigdy nie przypuszczałem, że w ogóle może spaść na mnie tak wielki kubeł zimnej wody, strasznie się zadręczałem tym, co ludzie o mnie pisali, dostawałem wiele wiadomości, które nie miały zbyt pozytywnej zawartości, było nawet kilka pogróżek. Na szczęście miałem liczne grono przyjaciół, które mnie wspierało i dzięki nim jestem tu, gdzie jestem, dobrze jest mieć takich ludzi przy sobie. 

Czy otrzymałeś jakieś oferty oprócz tej z PSŻ-u Poznań i czemu zdecydowałeś się akurat na ten klub i czy Robert i Lars mieli na to wpływ?

O tym, że nie jestem w Rybniku potrzebny, dowiedziałem się wieczorem 13 listopada, a w ostatni dzień okna transferowego rozwiązałem kontrakt z klubem. Więc nie zostało nam zbyt dużo czasu na podpisanie nowego kontraktu. Jednak oprócz występów w Poznaniu miałem jeszcze dwie możliwości. Wybrałem Poznań z tego powodu, że byli bardzo konkretni i myślę, że w Poznaniu będę miał okazję do jak największej ilości startów w sezonie. A to jest dla mnie bardzo ważne. Rozmawiałem też z Larsem na temat występów w Poznaniu, no i nie bez znaczenia była dla mnie jego opinia oraz opinia jego wujka Eugeniusza. 

Jesteś w Poznaniu obecnie jedynym juniorem, ale kluby z 2. Ligi mogą korzystać z instytucji gościa, więc czy obawiasz się o miejsce w składzie?

Powiem tak, jak na razie jestem jedynym juniorem, którego posiada PSŻ Poznań, ale nie miałbym powodów do zmartwień nawet jakby było 5 juniorów, bo jestem gotowy stoczyć z nimi walkę o miejsce w pierwszym składzie. Skupiam się na sobie i na tym, żeby jeździć jak najlepiej, bo wtedy wiem, że będzie dobrze. Prawda jest taka, że chciałbym w Poznaniu stworzyć dobry i zgrany duet z drugim juniorem, który będzie solidnym punktem drużyny i pomoże jej w wygrywaniu meczów.

Który klub jest twoim zdaniem głównym kandydatem do wygrania 2. Ligi?

Trudno określić gdy nawet nie zaczął się jeszcze sezon żużlowy (śmiech). Czytałem niedawno, że nie wiadomo czy Lokomotiv w ogóle wystartuje. Ciężko powiedzieć. Na pewno każda drużyna 2-ligowa posiada bardzo dobrych zawodników, lecz jestem sercem za Poznaniem i chciałbym, żeby to nasz zespół awansował do I ligi.

Jak układają się twoje relacje z prezesem Mrozkiem?

Nie mam z panem Mrozkiem żadnego kontaktu.

Czy w wolnym czasie będziesz dopingował drużynę z Rybnika, czy jest to już dla Ciebie skończony rozdział?

Zawsze kibicowałem i zawsze będę kibicował, może nie zawsze siedząc na trybunach Rybnickiego owalu, ale będę trzymał kciuki, aby drużyna z Rybnika awansowała do Ekstraligi. Jestem z Rybnika i ROW zawsze będzie mi bliski.

Czy będziesz już w tym sezonie szukał klubu za granicą, czy ograniczysz się do jazdy w Polsce?

Szukam jak najwięcej jazdy, ale na zagranicę jest jeszcze za wcześnie. Skupiam się na Polsce, na występach w Poznaniu. Chcę tutaj pokazać się jak najlepiej.

Jak wygląda twoja sytuacja sprzętowa? Zaopatrzenie kupujesz sobie sam, czy dostajesz je od klubu?

Jak na razie kompletuje części, pierwszy motocykl jest w 90% gotowy, a reszta mam nadzieję, że już niebawem będzie poskładana. Z tego miejsca chciałbym bardzo poprosić wszystkich kibiców i ludzi z otoczenia żużlowego o wsparcie finansowe, a także zaprosić do współpracy w ramach mojej oferty sponsorskiej. Zapraszam również na mój profil na stronie patronite (red. profil Kacpra). Co do zaopatrzenia na sezon 2021 to kupuje je z własnej kieszeni, środków od sponsorów i dzięki wsparciu prywatnych ludzi, tak jak to miało miejsce w poprzednich latach. Dlatego jeszcze raz zachęcam do współpracy w ramach sponsoringu i ogólnie do wsparcia mojej kariery.

Przed sezonem 2020 rozpocząłeś sprzedaż maseczek pod swoim szyldem. Czy w najbliższym czasie masz zamiar rozpocząć sprzedaż ubrań swojej marki, tak jak obecnie robi to wielu żużlowców?

Jakieś plany na to są, ale nie na najbliższą przyszłość, teraz ich nie będziemy realizować, ponieważ każdy grosz, który mamy inwestujemy w motocykle i części, żebym mógł startować na sprzęcie z możliwie jak najwyższej półki i na tę chwilę to jest najważniejsze. Na ubrania przyjdzie jeszcze czas. Teraz skupiamy się na sprzęcie.

Kto jest twoim największym żużlowym idolem?

Odkąd zacząłem jeździć na żużlu to mówili na mnie Bomber, nawiązując do Chrisa Harrisa, ponieważ gdy zaczynałem moją karierę na mini żużlu to wszystko, co robił Harris, próbowałem naśladować, czy to starty, czy też walka na trasie, zawsze on mi siedział w głowie. Od jakiegoś czasu się to jednak zmieniło i teraz taką moją wielką inspiracją jest Darcy Ward, który robił niesamowite rzeczy na torze.

Skąd wziął się twój numer 78?

Trochę nad tym numerem myślałem, tak w skrócie postawiłem na rocznik moich rodziców. W tym roku też Karol Wojtyła został wybrany na papieża i tak powstał #78.

Dziękuję i życzę samych sukcesów w nadchodzącym sezonie.

Dziękuje bardzo za wywiad. Pozdrawiam wszystkich fanatyków żużla oraz dziękuje za wszelką pomoc. 

fot. Kacper Kłosok#78/Facebook

baner 1200 200
"Było nawet kilka pogróżek"-wywiad z Kacprem Kłosokiem juniorem PSŻ Poznań 4

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *