Żużel. Rusza konkurs PGE Ekstraligi o prawo do pokazywania spotkań
Żużel. Rusza konkurs PGE Ekstraligi o prawo do pokazywania spotkań
Telewizja w teraźniejszym żużlu jest jednym z najważniejszych elementów. Niedługo poznamy stacje, które będę pokazywać nam speedway przez następne lata. Rusza bowiem konkurs PGE Ekstraligi, w którym chętni mogą zgłaszać się do organizatorów. Jego zwycięzca będzie miał prawo do pokazywania meczów najlepszej żużlowej ligi świata oraz Speedway 2. Ekstraligi.

Poprzednie rekordowa umowa
Nowy przetarg na prawa telewizyjne będzie obowiązywał od 2026 roku. Wszystko dlatego, że obecna umowa trwać będzie jeszcze dwa najbliższe lata. Przypomnijmy, że w jej ramach to Canal+ pozyskało możliwość pokazywania meczów PGE Ekstraligi za rekordową kwotę 252 milionów złotych. Stacja transmituje mecze niedzielne, natomiast piątkowe spotkania należą do Eleven Sports, które pozyskało sublicencję.
Sytuacja na zapleczu Ekstraligi
Tak kolorowo nie było już na zapleczu PGE Ekstraligi, gdzie kwota wynikająca z podpisanej umowy między władzami ligi a kanałem telewizyjnym nie była już tak wysoka, a sami prezesi często narzekali na małe wpływy z tytułu telewizji, wpływające na zwiększenie różnicy poziomów między ligami.

Kiedy poznamy zwycięzcę
Zwycięzcę konkursów na pokazywanie obu lig poznamy w nadchodzących tygodniach. Stację mają czas na zgłaszanie się do władz rozgrywek do 14 grudnia. Najnowsza umowa będzie już krótsza od obecnej i dla PGE Ekstraligi będzie obowiązywała w latach 2026-2028, a dla Speedway 2. Ekstraligi od 2025 do 2027 roku.
Magazyn Żużlowy Best Speedway TV
- Żużel. „Pierwsze co mi przyszło do głowy to niecensuralne rzeczy”. Woryna nie ukrywał emocji po klęsce
- Unia Leszno. Grzegorz Zengota szczerze o problemach w drużynie. „Atmosfera została zaburzona”
- Falubaz Zielona Góra. Damian Ratajczak zaskoczył po powrocie. „Czuję się lepiej niż po zimie”
- Żużel. Mikkel Michelsen ujawnił punkt zwrotny. „Zmieniłem motocykl i wszystko było w porządku”
- Żużel. Kim Nilsson mistrzem Szwecji na żużlu. W finale nie zostawił złudzeń