Przejdź do treści
Aktualności/Krajowa Liga Żużlowa

Żużel. Ekspert ocenił jego szanse na zatrudnienie. „Zabłysnął, jednak tak samo szybko zgasł”

żużel
Fot. Roman Biliński

Autor: Jakub Bielak

Żużel. Ekspert ocenił jego szanse na zatrudnienie. „Zabłysnął, jednak tak samo szybko zgasł”

Sporo dzieje się wokół Krajowej Ligi Żużlowej. Nadal nie wiemy, ile oraz jakie dokładnie zespoły przystąpią do rozgrywek, mimo że miały one ruszyć jeszcze pod koniec tego miesiąca. Wprowadza to ogromne zamieszanie na rynku, na którym nagle mogą pojawić się niedostępni do tej pory zawodnicy. Tymczasem są tacy, którzy kontraktu nie mają podpisanego od listopada i też czekają na swoją szansę.

Do tego grona zalicza się Paweł Miesiąc. Popualrny „Łełek” podpisał jedynie umowę „warszawską” z Kolejarzem Opole i jak sam przyznał niedawno na swoich profilach w mediach społecznościowych, nic nie wskazuje na to, by dołączył do opolskiej drużyny jako pełnoprawny zawodnik. Trudną sytuację doświadczonego żużlowca komentuje Jacek Frątczak.

– Jest to ciekawy przypadek. Powiem szczerze, że z roku na rok będzie Pawłowi coraz ciężej. Będzie coraz starszy, a proszę zwrócić uwagę, że mamy do czynienia ze zmianą przepisu zawodnika U23. Konkurencja na rynku seniorskim stanie się bardzo duża i z każdym kolejnym rokiem będzie tylko większa – zauważa ekspert żużlowy w rozmowie z polskizuzel.pl

Paweł Miesiąc kończy w tym roku już 39 lat, więc nic dziwnego, że o zatrudnienie może być mu coraz trudniej. Oczywiście jest wielu zawodników, którzy mimo bardziej zaawansowanego wieku nie narzekają na brak zainteresowania ze strony wielu klubów, ale mają też oni dużo więcej do zaoferowania niż „Łełek”. W przypadku Miesiąca pozostają nierozwiane wątpliwości.

– Co roku poza ten nawias, poza parasol ochronny będą wychodzić kolejni zawodnicy, którzy będą stanowić konkurencję dla Pawła, a będą też znacznie młodsi. To trudny temat. Nie chcę wyrokować, czy w obecnej sytuacji temu zawodnikowi pozostały jedynie starty w Krajowej Lidze Żużlowej. Czas pokaże, każdemu trzeba życzyć jak najlepiej, ale jest duży kłopot. Zabłysnął w PGE Ekstralidze jak meteoryt, jednak tak samo szybko zniknął. Sytuacja dość zaskakująca – zaznacza Frątczak.

– Cały czas wchodzą i będą wchodzić młodsi i bardziej perspektywiczni zawodnicy, którzy też będą szukali klubów. Bardzo trudny temat. Szczerze mówiąc, to nie wiem, czy, mając wybór pomiędzy Miesiącem a w przyszłym roku np. Wiktorem Jasińskim, skusiłbym się na tego pierwszego. Pamiętajmy, że polskich żużlowców kończących wiek U24 będzie tylko więcej – dodaje.

38-latek jeździł w minionym sezonie w barwach Unii Tarnów i wykręcił bardzo dobrą średnią ponad dwóch punktów na bieg na najniższym szczeblu rozgrywkowym. Zawodnika, który do niedawna nieźle radził sobie w PGE Ekstralidze, z pewnością stać jednak na jeszcze zdecydowanie wyższe wyniki w najniższej lidze. Problemem doświadczonego żużlowca od zawsze są słabe wyjścia spod taśmy, przez co musi on nadganiać pozycje na dystansie, co nie zawsze się udaje. To jest jego cecha, którą prezesi muszą brać pod uwagę przy swoich rozważaniach

– Pamiętamy jednak o tym, jakie ma parametry. Dysponuje dużym doświadczeniem, sporo zależy też od tego, na jakim domowym torze jeździ dany zespół. Jego skuteczność jest większa, kiedy nie decyduje sam start – komentuje Jacek Frątczak dla polskizuzel.pl

Miesiac pawel
Fot. Roman Biliński
Pawel lelek miesiac
Fot. Roman Biliński

Dołącz do nas na Facebooku – kliknij TUTAJ

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *