Taśma produkcyjna w FOGO Unii Leszno? Kolejni utalentowani juniorzy w drodze

Czwarte z rzędu złoto FOGO Unii Leszno za zajęcie pierwszego miejsca w zmaganiach PGE Ekstraligi to dowód, że nawet gdy jeden z czołowych juniorów kończy 22 lata, to nadal można skutecznie walczyć o największą nagrodę. Wystarczy tylko… mieć następcę. I takiego leszczynianie mieli w swoich szeregach.

Po sezonie 2019 pojawiło się wiele głosów, ze bez Bartosza Smektały pod juniorskimi numerami mistrzowie Polski nie powtórzą czwarty raz z rzędu tego samego wyczynu. Zastanawiano się, jak udźwignie ciężar zdobywania punktów Dominik Kubera? Czy będzie miał obok siebie godnego partnera, który da odpowiednie wsparcie?  Ba, obawiano się też o to, jak Smyk poradzi sobie z wejściem w wiek seniora. Wszelkie wątpliwości zostały rozwiane dosyć szybko.

Dominik Kubera zanotował progres w porównaniu z poprzednim sezonem i wykręcił średnią 1,890. Był zdecydowanym liderem formacji juniorskiej, potrafił także skutecznie zastąpić mającego słabszy dzień kolegę z formacji seniorskiej. Dwudziestokrotnie przyjeżdżał na pierwszej pozycji i tylko 11 razy dojechał ostatni do mety. Bez problemu przejął rolę Bartosza Smektały z ubiegłego sezonu. A jak Smyk poradził sobie z pierwszym seniorskim sezonem? Średnia 1,863 mówi sama za siebie. 24 wygrane biegi i zaledwie trzynaście zer. Był solidnym punktem zespołu w większości spotkań. Zdarzały się gorsze występy, głównie wyjazdowe, jak we Wrocławiu, Zielonej Górze czy Gorzowie Wielkopolskim, gdzie zdobywał 1-2 punkty w całym meczu. Można to jednak usprawiedliwić wdrażaniem się w wiek seniora.  Podsumowując – Bartosz Smektała zanotował udany sezon. Zrobił co od niego oczekiwano, z reguły nie zawodził. A co z zawodnikiem, który zajął miejsce po Smyku obok Kubery?

Szymon Szlauderbach, objeżdżany w rawickiej filii FOGO Unii Leszno, w końcu dostał poważna szansę sprawdzenia się na ekstraligowym froncie. Wyniki osiągane w 2 lidze jednoznacznie wskazywało go na głównego kandydata na drugie miejsce w formacji juniorskiej mistrza Polski na sezon 2020. Pozostaje jedynie żałować, że Szymon nie jest 2-3 lata młodszy, bowiem skończył właśnie wiek juniora. W minionym sezonie zanotował równą średnią 1,000. Zagłębiając się w szczegóły można zauważyć, że na wyjazdach notował lepsze wyniki niż w meczach domowych. Średnia wyjazdowa to 1,259 i 29 zdobytych punktów. Na owalu w Lesznie to już 0,750 i 18 punktów. Wyniki w porównaniu z tymi osiąganymi przez Smektałę i Kuberę nie zwalają z nóg, tym niemniej trzeba powiedzieć, że nie zawiódł. Był dość solidnym uzupełnieniem dla bardziej doświadczonego w ekstraligowych bojach kolegi. Od niego też znacząco nie zależały wyniki meczów.

Dominik Kubera i Szymon Szlauderbach skończyli wiek juniora. Ich przyszłość jest obecnie niejasna. O ile pierwszy z nich zapewne znajdzie angaż w Ekstralidze ze względu na nowe przepisy  o zawodniku U-24, tak Szymon najpewniej będzie musiał poszukać szczęścia w niższej lidze. W drugiej lidze w barwach Rawicza już się sprawdził. Kto wie, czy nie przyjdzie mu ponownie jeździć w najniższej klasie rozgrywkowej, choć być może któryś z pierwszoligowych klubów zdecyduje się na pozyskanie go w roli zawodnika U-24. Kto zatem w FOGO Unii Leszno zastąpi na pozycjach juniorskich obu panów?

Kandydatem numer jeden jest zdecydowanie Kacper Pludra, który zadebiutował w finale przeciwko Moje Bermudy Stali Gorzów. W jedynym swoim biegu przyjechał do mety na pierwszy miejscu w asyście Piotra Pawlickiego. Patrząc na to, ilu solidnych juniorów właśnie przechodzi w wiek seniora, można stwierdzić, że Kacper powinien być w przyszłym sezonie znaczącą postacią wśród młodzieżowców. Z drugiej strony w barwach Metalika Recycling Kolejarza Rawicz wystąpił w sześciu spotkaniach i zanotował średnia 1,304, która teoretycznie nie daje powodów do optymizmu. Warto jednak wziąć pod uwagę to, że Michał Curzytek w sezonie 2019 też nie był czołową postacią 2 ligi w barwach PSŻ Poznań, jednakże w minionej kampanii w ekstraligowej Betard Sparcie Wrocław osiągał niezłe wyniki i pokazał kilka ciekawych akcji. Niewykluczone, że podobnie może się stać w przypadku Kacpra Pludry i ten spokojnie odnajdzie się w najwyższej klasie rozgrywkowej. Pozostaje mu życzyć, żeby w końcu zaczęły omijać go kontuzje, których w ostatnim czasie odnosił całkiem sporo.

Drugim kandydatem najprawdopodobniej będzie Krzysztof Sadurski. W drugiej lidze melduje się średnią 0,846. Czy poradzi sobie w PGE Ekstralidze? Działacze Unii Leszno muszą liczyć na eksplozję jego talentu. Urodzony w 2003 roku zawodnik ma jeszcze kilka sezonów jazdy przed sobą, więc nie będą to złudne nadzieje. Poza nim o miano drugiego juniora będą walczyli jeszcze Hubert Ścibak, Damian Ratajczak (od 23 maja 2021), czy też Tymoteusz Picz, jeżeli wróci do pełni zdrowia.  O Damianie Ratajczaku mówi się, że jest to kolejny z dużych talentów leszczyńskiej szkoły Romana Jankowskiego.

W Indywidualnym Pucharze Polski 250cc w Toruniu z bardzo dobrej strony pokazał się Hubert Jabłoński, kolejny z adeptów Unii Leszno. Nie wyglądał jak zawodnik stawiający pierwsze kroki w tym sporcie. Nienaganna sylwetka, pewna i szybka jazda, trzynaście zdobytych punktów i w efekcie drugie miejsce na podium, zaraz za utalentowanym Franciszkiem Karczewskim z Włókniarza Częstochowa. Kolejny talent z leszczyńskiej taśmy produkcyjnej, przed którym jeszcze wiele lat żużlowej przygody?

Niewykluczone, że tak jak było dotychczas, Unia stworzy sobie w niedługim czasie godnych następców Smektały, Kubery i Szlauderbacha, którzy w przyszłości będą w czołówce krajowych młodzieżowców. Być może będzie potrzeby przynajmniej jeden pełny sezon w PGE Ekstralidze na wystrzał talentu, jednakże przyszłość leszczyńskiej formacji juniorskiej rysuje się w jasnych barwach i z obsadą nie będzie większego problemu.

0Shares

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *