Żużel - Best Speedway Tv

Stał się liderem Włókniarza, choć wielu wróżyło mu 1. ligę. Przemiana Kacpra Woryny | Żużel
Skip to content Skip to sidebar Skip to footer
Stał się liderem

Stał się liderem Włókniarza, choć wielu wróżyło mu 1. ligę. Przemiana Kacpra Woryny

Stał się liderem Włókniarza, choć wielu wróżyło mu 1. ligę. Przemiana Kacpra Woryny

Po niedzielnym ćwierćfinałowym spotkaniu we Wrocławiu Kacper Woryna znowu jest na ustach wszystkich obserwatorów żużla w Polsce. Rybniczanin po raz kolejny w tym sezonie udowodnił, że tegoroczne wyniki nie są dziełem przypadku, a efektem ciężkiej pracy zarówno na samym torze jak i w parku maszyn. Kiedy w 2021 roku rozpoczynał swoją przygodę w Częstochowie, wielu wróżyło mu rychły koniec ekstraligowej kariery. Dziś Kacper nie tylko jest pewnym punktem Włókniarza, ale coraz częściej gra w ekipie trenera Lecha Kędziory pierwsze skrzypce. 

We Wrocławiu 25-latek tylko raz przegrał z miejscowym zawodnikiem. W ósmym biegu przyjechał trzeci, za plecami swojego kolegi z drużyny – Mateusza Świdnickiego. Zwyciężył wówczas Maciej Janowski. Wszyscy jednak doskonale pamiętamy pierwszą odsłonę tego biegu, kiedy po starcie to Kacper Woryna wyszedł na prowadzenie. Na jego nieszczęście sędzia przerwał bieg i ukarał ostrzeżeniem Maćka Janowskiego, który właściwie ukarał się już sam słabszym wyjściem spod taśmy. Gdyby nie błędna decyzja arbitra, Woryna zakończyłby zawody niepokonany. I choć 13 punktów oraz 2 bonusy to nadal kapitalny wynik, to dla takiego perfekcjonisty jak Kacper, przegrana z Maćkiem Janowskim sprawia, że z całą pewnością nie był to w jego oczach występ idealny.

Zmarzlik mówi o odejściu z Gorzowa! – „Były to piękne lata.”

Już nie raz w tym sezonie w pomeczowych wywiadach Rybniczanin wspominał, że nie satysfakcjonują go w pełni dwucyfrowe rezultaty, jeśli w jednym biegu przyjeżdża do mety jako ostatni. Woryna czuje się mocny i chce być liderem Zielona-Energia.com Włókniarza Częstochowa. Liderem na pełen etat, nie z doskoku. 

Na początku 2021 roku wielu ekspertów podawało w wątpliwość decyzję o zatrudnieniu Woryny przez prezesa Michała Świącika. Byli tacy, którzy zwyczajnie postawili na nim krzyżyk, argumentując to w ten sposób, że Kacprowi waleczności i ambicji odmówić nie można, ale Ekstraliga to dla niego po prostu za wysokie progi. I być może gdybyśmy mieli do czynienia ze słabszym psychicznie i mniej ambitnym zawodnikiem, oglądalibyśmy go już na 1-ligowych torach. Rybniczanin jednak jest jednym z najbardziej zawziętych ludzi w tym biznesie i już w drugiej połowie 2021 roku regularnie udowadniał, że może być solidnym zawodnikiem także na poziomie PGE Ekstraligi.

Nieoficjalnie: zmiana w przepisie o zawodniku U-24

Ten sezon to kolejny krok naprzód w jego karierze. Nie sposób jednak ominąć w rozmowach o rosnącej formie Woryny tematu Rafała Lewickiego, który pod nieobecność Artioma Łaguty, wspiera w boksach właśnie 25-latka. Jednak jak sam mechanik wielokrotnie podkreśla – to Kacper jeździ na motocyklu i zdobywa punkty na torze. Rafał Lewicki jest światową czołówką w swoim fachu, jednak nie sposób nie odnieść wrażenia, że sukces, jaki osiąga w tym roku Woryna jest przez to nieco deprecjonowany. Podkreśla się, że nie udałoby się to bez pracy Rafała Lewickiego, a gdy ten wróci do Artioma Łaguty, forma Kacpra Woryny momentalnie się ulotni. 

Rybniczanin stał się w tym sezonie drugą największą armatą Włókniarza po Leonie Madsenie. Świetnie odnajduje się na niemal każdym torze i przede wszystkim dużą ilość punktów zdobywa dzięki swojej inteligencji na torze. Kacper Woryna ma wszystko, aby stać się idolem częstochowskiej publiczności, co z resztą już się dzieje. 25-latek w kilkanaście miesięcy naprawdę przeszedł drogę od zera do bohatera. Znając jego ambicję, to jeszcze nie jest koniec jego rozwoju.

fot. Łukasz Wilk

Zostaw komentarz

×