Żużel. Stal Gorzów broni przepisu o „kevlarach”. Wróbel: wydaliśmy ogromne pieniądze
Dyskusja wokół przepisu pozwalającego zastępować tzw. „kevlar” zawodnikiem rezerwowym nabiera rozpędu. Coraz więcej mówi się o zmianach, które mogą wejść w życie od przyszłego sezonu. Do sprawy odniósł się Dariusz Wróbel ze Stali Gorzów, który nie ukrywa, że klub patrzy na temat zupełnie inaczej niż część rywali.
Stal Gorzów odpowiada na krytykę. „Wszyscy znali nasz skład”
W ostatnich tygodniach przepisy krytykował między innymi Adam Krużyński z Torunia. Wróbel podkreśla jednak, że obecne zasady nie są niczym nowym, a przed rozpoczęciem sezonu nikt nie zgłaszał większych zastrzeżeń. – Wszyscy widzieli przed sezonem, jak wygląda nasz skład. Nie słyszałem wtedy jakichkolwiek głosów sprzeciwu, jeżeli chodzi o tego typu rozwiązanie – powiedział w rozmowie dla CANAL+.
Przedstawiciel gorzowskiego klubu zwrócił również uwagę, że podobne mechanizmy były wykorzystywane przez inne zespoły w poprzednich latach. Jego zdaniem trudno dziś mówić o czymś wyjątkowym, skoro podobne sytuacje miały już miejsce w PGE Ekstralidze.
Gorzowianie wskazują na szkolenie młodzieży
Najważniejszym argumentem Stali są jednak inwestycje w rozwój zawodników. Wróbel przypomniał, że klub od lat angażuje się w szkolenie młodzieży, również tej startującej w rozgrywkach U24. Zobacz także: Gdzie oglądać Speedway Grand Prix Wrocław 2026 na żywo? Transmisja TV i online –>
Według niego właśnie po to tworzono te rozgrywki, aby młodzi zawodnicy mogli później dostawać realne szanse startów na wyższym poziomie. Dlatego ewentualna zmiana przepisów budzi w Gorzowie spore wątpliwości. – Wydaliśmy bardzo duże pieniądze na to szkolenie. Jeżeli chcemy, żeby ta młodzież się rozwijała, musimy dać jej możliwości startów – tłumaczył.
Nie chodzi tylko o przepis
Wróbel zaznaczył jednocześnie, że nie jest przeciwnikiem zmian. Jego zdaniem problemem jest raczej brak długofalowego planu dotyczącego budowy składów i regulaminów. Przedstawiciel Stali uważa, że kluby powinny wcześniej wiedzieć, w jakim kierunku będą zmierzały przepisy. Dzięki temu mogłyby planować szkolenie zawodników i budowę drużyn z kilkuletnim wyprzedzeniem.
Na razie nie wiadomo, jakie dokładnie zmiany zostaną wprowadzone. Pewne jest jednak, że temat „kevlarów” i zawodników rezerwowych będzie jedną z najgorętszych dyskusji przed sezonem 2027.

- Żużel. Janusz Kołodziej upadł w Częstochowie. W Unii Leszno obawiają się złamania obojczyka
- Żużel. Stal Gorzów broni przepisu o „kevlarach”. Wróbel: wydaliśmy ogromne pieniądze
- Żużel. W środku udanego sezonu podjął zaskakującą decyzję. Co wydarzyło się w Łodzi?
- Żużel. Znamy pełną stawkę cyklu SEC! Ogłoszono dzikie karty
- Żużel. Był o okrążenie od złota. Teraz czeka go największe wyzwanie w karierze