Skrawki toru (13): Speedway’s Not Dead

Że niby żużel się zwija? Że zaraz stara gwardia pokończy kariery i nie będzie kogo oglądać? Gdzieżby! Oglądałam i Indywidualne Mistrzostwa Świata Juniorów w Stralsund, i finał Młodzieżowych Indywidualnych Mistrzostw Polski, a wcześniej jeszcze Indywidualne Mistrzostwa Rosji Juniorów. I wiecie co? Zbudowana jestem. Fajną mamy tę żużlową młodzież.

Misja: Szwecja

Ale wiem, że nie każdy takie rzeczy ogląda. Nie to, że nie lubi juniorów, ale na ten przykład włączył sobie Eurosport w sobotni wieczór, a tam… tenis. Włączył Eurosport 2, a tam… tenis. Włączył Eurosport Player (zakładając, że wykupił, bo nie każdy lubi płacić dwa razy za to samo), a tam… no dobra, były te Indywidualne Mistrzostwa Świata Juniorów, ale z jakimś dziwnym komentarzem.

Podpowiem: był to komentarz szwedzki. I zorientowałam się jeszcze, zanim wystartował Alexander Woentin, a komentator ożywił się, jakby go zreanimowali (wcześniej średnia wypowiedzi wynosiła około dwóch zdań na pięć minut, co każe mi podejrzewać, że w kabinie komentatorskiej posadzono Szwedofina).

W każdym razie Eurosport po raz kolejny pokazał, że żużel na jego liście priorytetów… hm, zapewne jest o jeden szczebel wyżej niż kirgiska liga rzutu oszczepem przez płotki i może na tym samym poziomie co zawody drwali. Zawsze coś, nie?  Naprawdę nie miałabym pretensji, gdyby faktycznie IMŚJ przegrały z meczem Igi Świątek. Powiedziałabym wręcz, że byłoby to zrozumiałe (choć dla fanów żużla nadal bolesne).

Ale mecz Igi Świątek to się zaczął na równi z półfinałami, a wcześniej człowiek oglądał sobie spotkanie Berettiniego (kojarzę go z tego, że wygrał z Hubertem Hurkaczem) z Iwaszką (tego z kolei nie kojarzę, ale wiecie, nie jestem fanką, ani tym bardziej ekspertką w zakresie tenisa). Powstaje zasadne pytanie: jeżeli Eurosport nie sprzeda w kolejnych latach praw do Grand Prix, z czym przegra rywalizacja o mistrzostwo świata? Ze snookerem? Z dartem? Z letnim biathlonem? A może z biathlonem czołgów?

A jest na to prosty sposób i inne stacje sportowe już na niego wpadły: więcej kanałów. Tylko jak wtedy sprzedać Playera?

Technologia obwoźna

Dość tych juniorów! W końcu oprócz młodzieży jeździli też ci starsi. I to jak jeździli! Dajmy sobie spokój z półfinałami Ekstraligi, wyścigi były ciekawe, ale wynik nudny, poza tym o Ekstralidze to już wszyscy święci piszą. Druga liga! O, to jest rozrywka dla koneserów.

Zwłaszcza że do drugiej ligi zawitała NOWOCZESNOŚĆ, czyli automat puszczający taśmę. Darujmy sobie nazwy fachowe, bo i fachowość sprzętu wymaga dopracowania – albowiem automat ma na sumieniu kilka spalonych sprzęgieł i dużo nerwów. Zdenerwował się zwłaszcza Martin Smolinski i podkreślał, że technologia przyjechała z Polski, chyba po to, żeby nikt nie podejrzewał, że to niemiecka precyzja zaszwankowała. Nic z tych rzeczy – ot, technologia obwoźna popsuła się gdzieś po drodze. Nic dziwnego na etapie testów. Szkoda tylko, że ten etap przypadł na mecze o taką stawkę.

Na miejscu prezesa Mrozka tymczasem zastanawiałabym się, czy to nie jest okazja do wniesienia o reasumpcję meczu z Ostrowem. W końcu technologia, było nie było, dotarła z Rybnika…

Sport przez wielkie S

Tak się smutno zrobiło, to jeszcze drobna acz optymistyczna wrzutka. Lokomotiv Daugavpils może nie jest najsilniejszą drużyną drugiej ligi. Może nie jest faworytem do awansu ani nawet faworytem do finału po przegranym na własnym torze meczu z Kolejarzem Opole. Ale Lokomotiv jest na pewno wzorem do naśladowania, jeśli chodzi o pracę z młodzieżą i dbanie o „swoich”.

Od połowy sezonu jadą krajowym składem – nie z przyczyn finansowych, a dlatego, że mają dość zdolnej młodzieży, by uznać: nie ma sensu, żeby ci chłopcy czekali w nieskończoność na swoją kolej. I ten skład, oparty w przeważającej mierze na juniorach i tych, co juniorami byli jeszcze niedawno, tylko czterema punktami przegrał z Kolejarzem, tym z ekstraligowym zaciągiem. Czyż to nie jest powód do dumy?

Tak że jeżeli szukacie takiego żużla jak kiedyś, opartego na wychowankach, takiego, w którym sport znaczy więcej niż kalkulacja – po prostu kibicujcie Loko. Fajni chłopcy. I po polsku też mówią całkiem nieźle.

Co z tą Ros… yyy… MFR?

Dużo się mówi o tym, że Rosja jedzie w Speedway of Nations w składzie, powiedzmy to wprost, nie najsilniejszym. Siergiej Łogaczow, Władimir Borodulin, Mark Karion… To nie pierwszy garnitur i nawet nie drugi – i co z tego, że walczaki? Ambicji im nie brakuje, za to odstają sprzętowo, i to tak, że dziury do najlepszych Polaków, Australijczyków czy Duńczyków nie zakopią żadną ambicją.

Dużo się mówi, że Artiomowi Łagucie i Emilowi Sajfutdinowowi to tylko na kasie zależy i „nie pierwszy raz mają gdzieś jeżdżenie w barwach narodowych”. Tylko że ile można walić głową w mur i zdobywać złote medale, za które nie tylko wynagrodzenia, ale nawet zwykłego „dziękuję” nie otrzymasz? Szef Rosyjskiej Federacji Motocyklowej nie dostrzega nic prócz motocrossu, a aktualny szef żużla nie ma ani znajomości, ani zapału swojego poprzednika, świętej pamięci Andrieja Sawina. To nie bojkot FIM i Speedway of Nations. To bojkot własnej federacji i tylko tak można go odczytywać.

Mało tego – to bojkot, jak się okazuje, skuteczny. Otóż nie dość, że właśnie pojawił się projekt jednolitych reprezentacyjnych kevlarów (novum, bo dwa lata temu to zawodnicy opłacali sobie kevlary, a rok temu jeździli w indywidualnych) i istnieje szansa, że MFR to opłaci, to jeszcze pojawił się menedżer. Pojawiła się. Menedżera. Córka Andrieja Sawina. Nie wiem, o czym to świadczy, ale chcę wierzyć, że o czymś faktycznie. I że jest to jakiś ruch, być może w dobrym kierunku.

Trzymajcie kciuki, bo jednak Rosja to fajny żużlowo teren i w interesie nas wszystkich leży, żeby się dalej rozwijała, a nie zwijała.

Przejściowe mistrzostwa świata, odcinek 13

Jak pamiętamy, poprzedni odcinek w glorii Przejściowego Mistrza Świata kończył Patryk Dudek. Kolejnym wyzwaniem dla Polaka był mecz fazy finałowej Bauhaus-Ligan (czy wolno jeszcze pisać „Elitserien”?). Przez dwie serie startów Dudek utrzymywał status niepokonanego. W wyścigu ósmym koronę Polakowi odebrał Olvier Berntzon. I nic to, że dwa biegi później Dudek odbił pozycję, skoro przed nimi oboma przyjechał… Robert Lambert. A przed Lambertem w jego kolejnym starcie – Timo Lahti. Fin już do końca meczu nie oddał miana niepokonanego, zatem to on zakończył spotkanie z tytułem.

A ponieważ dla Startu Gniezno, który Lahti reprezentuje w Polsce, sezon już się skończył, na kolejny etap walki o mistrzostwo przyszło nam czekać do kolejnego wtorku i kolejnej Szwecji.

Ciąg dalszy nastąpił w Motali, gdzie miejscowa Piraterna podejmowała Rospiggarnę Hallstavik. I Lahti na dzień dobry stracił mistrzostwo, przyjeżdżając ostatni na metę pierwszego wyścigu. Wygrał, niespodziewanie, Thomas Joergensen. Długo się jednak tytułem nie nacieszył, ponieważ w szóstym biegu – swoim drugim starcie dnia, przegrał z Kimem Nilssonem.

A Kim… oj, Kim bardzo chciał zostać mistrzem do końca. 3,3,3… i 2 z bonusem na koniec spotkania. Komu ustąpił? Nie Dudkowi i nie Lahtiemu, a Kaiowi Huckenbeckowi, koledze z drużyny.

Czekamy więc na mecz drugiej ligi w Rawiczu i kolejny start Niemca, a tymczasem Rospiggarna Hallstavik powinna chyba dostać jakąś nagrodę specjalną dla zespołu, który w sezonie 2021 miał najwięcej Przejściowych Mistrzów Świata.

fot. Natalia Gotter

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *