Żużel - Best Speedway Tv

Ruszyła maszyna, już nikt nie zatrzyma? | Żużel
Skip to content Skip to sidebar Skip to footer

Ruszyła maszyna, już nikt nie zatrzyma?

Ruszyła maszyna, już nikt nie zatrzyma?

Parafrazując słynne piłkarskie sformułowanie Garego Linekera, można powiedzieć, że “Żużel to taki sport, w którym 14 mężczyzn kręci kółka w lewą stronę, a na końcu i tak wygrywa Unia Leszno”. Niedzielne spotkanie kończące 4. kolejkę zmagań w PGE Ekstralidze pomiędzy MRGARDEN GKM Grudziądz, a FOGO Unią Leszno zakończyło się wynikiem 42:48 dla biało-niebieskich.

Meczu nie można zaliczyć do tych z kategorii wielkiego ścigania. Wszystko za sprawą toru, na którym, jak przyznawali sami zawodnicy, optymalna ścieżka jazdy była tylko jedna. Mimo tego doszło do kilku ciekawych pojedynków. Najciekawszy z nich miał miejsce w trzecim wyścigu. Gdy pod taśmą startową ramię w ramię stają bracia Pawliccy z góry wiadomo, że będzie gorąco. Piotr i Przemek dostarczyli kibicom ogromną dawkę emocji jadąc w kontakcie przez cztery okrążenia. Tak bardzo skupili się na rywalizacji między sobą, że chyba sami nie zauważyli kiedy oboje minęli, prowadzącego w tym biegu, Janusza Kołodzieja. Mimo wielu mijanek na linii mety pierwszy zameldował się starszy z braci. Do interesujących starć śmiało można również zaliczyć rywalizację Emila Sayfutdinova, z Artiomem Łagutą w szóstym biegu.

Po raz kolejny różnicę zrobili leszczyńscy juniorzy. Zaledwie 3 punkty zdobyte łącznie przez młodzieżowców GKMu, wyglądają dość blado na tle 8-punktowego dorobku bardzo szybkiego tego dnia Dominika Kubery oraz 3 oczek Szymona Szlauderbacha. W drużynie leszczynian znów sprawdziła się zasada, że kiedy jednemu nie idzie drugi godnie go zastępuje. Tym razem gorszy występ zaliczył Jaimon Lidsey. Odnaleźć na torze w Grudziądzu nie mógł się również w niedzielę Janusz Kołodziej. Luki punktowe po kolegach z drużyny z powodzeniem łatali Bartosz Smektała oraz Dominik Kubera. Tradycyjnie już świetne występy zaliczyli kapitan FOGO Unii – Piotr Pawlicki oraz Emil Sayfutdinov. W obozie gospodarzy na pochwałę zasłużył Nicki Pedersen. Zabrakło punktów Artioma Łaguty. Postawa zawodnika, którego szybkość na początku sezonu kojarzyć się mogła z rosyjską rakietą tym razem bardziej przypominała rosyjską… ruletkę. 

 GKM Grudziądz musi zacząć wygrywać mecze, jeśli marzy o walce o medale. Najbliższą okazję drużyna Roberta Kempińskiego będzie miała już w najbliższy piątek we Wrocławiu. Z kolei Unia Leszno twardo stąpa po ziemi i trudno spodziewać się, że w kolejnym meczu na wyjeździe w Rybniku nie zgarnie po raz kolejny kompletu punktów.

Punktacja:

MrGarden GKM Grudziądz – 42 pkt
9. Nicki Pedersen – 10 (1,3,2,2,2)
10. Krzysztof Buczkowski – 5 (3,1,0,1)
11. Kenneth Bjerre – 8 (3,0,0,3,2)
12. Przemysław Pawlicki – 8+2 (3,1,2,1*,1*)
13. Artiom Łaguta – 8 (1,3,2,2,0)
14. Denis Zieliński – 2 (0,1,1)
15. Marcin Turowski – 1 (1,0,0)
16. Roman Lachbaum – 0 ()

Fogo Unia Leszno – 48 pkt
1. Emil Sajfutdinow – 11 (0,2,3,3,3)
2. Janusz Kołodziej – 2+1 (0,1*,1,-,-)
3. Bartosz Smektała – 9 (2,3,3,w,1)
4. Jaimon Lidsey – 2+1 (0,2*,d,0)
5. Piotr Pawlicki – 13 (2,2,3,3,3)
6. Dominik Kubera – 8 (3,2,1,2,0)
7. Szymon Szlauderbach – 3+2 (2*,0,1*)

foto.źródło speedwayekstraliga.pl

Zostaw komentarz

0/100

×