Żużel - Best Speedway Tv

Robert Lambert przed dwumeczem o finał PGE Ekstraligi: Presja jest na drużynie z Lublina | Żużel
Skip to content Skip to sidebar Skip to footer
Robert Lambert

Robert Lambert przed dwumeczem o finał PGE Ekstraligi: Presja jest na drużynie z Lublina

Robert Lambert przed dwumeczem o finał PGE Ekstraligi: Presja jest na drużynie z Lublina

Na tradycyjnej przedmeczowej konferencji prasowej w Toruniu gościli dyrektor sportowy klubu – Krzysztof Gałańdziuk oraz lider Apatora – Robert Lambert. Brytyjczyk został szczegółowo wypytany o zbliżający się dwumecz, atut własnego toru, a także swoje cele na koniec sezonu. 

Przed sezonem For Nature Solutions Apator Toruń był jednym z faworytów do zdobycia złotego medalu. Sytuacja zmieniła się wraz z atakiem Rosji na Ukrainę i zakazem startów dla Emila Sajfutdinowa. Anioły przez cały rok muszą korzystać z zastępstwa zawodnika, wobec czego perspektywa nieco się zmieniła. Robert Lambert zaznaczył, że drużyna powinna być zadowolona z tego, że znalazła się w półfinale:

”Na pewno jest to dla nas trudny sezon. W końcu jedziemy bez Emila. Musimy przez to nieco kombinować z zastępstwem zawodnika. Było ciężko, ale cieszymy się, że awansowaliśmy do fazy play-off, a teraz pojawiła się przed nami nawet szansa na medal. Uważam więc, że powinniśmy się cieszyć z naszych wyników w tym sezonie”.

Nieprofesjonalne zachowanie komentatorów Canal + podczas meczu w Gorzowie

300657480 486901280104850 6803030553031756697 n

W półfinale Brytyjczyk wróci do Lublina, w którym miał okazję startować w latach 2017-2019. 24-latek upatruje wobec tego szansę na dobry występ na Lubelszczyźnie. Jednocześnie podkreśla, że to Motor jest faworytem i kroczy po złoty medal: 

”W przeszłości startowałem w Lublinie, wobec czego znam ten tor dość dobrze. Jest to na pewno dla mnie jakaś przewaga, mogę również podzielić się moimi wrażeniami z resztą drużyny. Presja w tym dwumeczu jest na drużynie z Lublina. Wygrali niemal każde spotkanie w tym sezonie i idą po złoto. My spróbujemy nieco popsuć im te plany i bawić się żużlem. To końcówka sezonu, gdzie trzeba oczywiście jeździć twardo, ale jednocześnie powinniśmy się właśnie cieszyć z tego, że tu jesteśmy i nie nakładać na siebie samych zbyt wielkiej presji”. 

Akcja ratunkowa Adriana Miedzińskiego! [wideo]

Lambert został także zapytany o to, czy nie przeszkadza mu, że musi z reguły startować po 6-7 razy w spotkaniu. Brytyjczyk przyznał, że o ile dla niego samego nie jest to problemem, to jednak sprzęt potrzebuje przerw, aby odpowiednio działać:

“Kiedy dobrze idzie, duża ilość startów nie jest dla mnie żadnym problemem. Łapie się to flow i wyjeżdża do następnych biegów. Pamiętajmy jednak, że motocykle potrzebują przerwy, one nie są w stanie udźwignąć niekiedy tak intensywnych zawodów. To jest tak naprawdę jedyne wyzwanie w meczu, w którym jadę siedem razy. Chcę jednak jechać tyle, ile jest to potrzebne, aby pomóc drużynie”.

Wiemy, na czym polegała procedura pomocy lekarza zawodów w Zielonej Górze

O atucie własnego toru 24-latek wypowiedział się bardzo pozytywnie. Widzi pracę włożoną w przygotowanie dobrej, sprzyjającej Aniołom nawierzchni:

”Ciężko pracowaliśmy, aby każdemu w zespole nasz tor odpowiadał i sprawiał, że mamy przewagę nad gośćmi. Wydaje mi się, że w drugiej części sezonu stworzyliśmy na Motoarenie właśnie takie warunki. Wtedy wszyscy czujemy większą pewność siebie. Wszyscy w klubie ciężko pracowali, abyśmy mieli atut własnego toru”.

Na koniec Robert Lambert został zapytany o swoje cele na końcówkę sezonu. Brytyjczyk chce jak najlepiej punktować, aby osiągnąć postawiony przed samym sobą cel z początku rozgrywek:

”Chcę polepszyć moje wyniki i jeszcze podnieść moją średnią. Jestem w najlepszej dziesiątce PGE Ekstraligi pod względem średniej biegopunktowej i taki był właśnie cel na początku sezonu. Postaram się więc tego nie wypuścić w tych ostatnich spotkaniach. Poza tym chcę po prostu cieszyć się tą końcówką zmagań na torze, bo przed nami długa zima”. 

fot. Taylor Lanning

Zostaw komentarz

×