Przejdź do treści
Aktualności/PGE EKSTRALIGA

Piotr Pawlicki nie mógł się doczekać powrotu na leszczyński tor „Mocno przeżywałem ten dzień”

Piotr Pawlicki
Fot. Michał Szmyd

Autor: Krzysztof Choroszy

Piotr Pawlicki nie mógł się doczekać powrotu na leszczyński tor „Mocno przeżywałem ten dzień”

Niedzielny mecz ćwierćfinałowy, między Fogo Unią Leszno a Betard Spartą Wrocław, był powrotem Piotra Pawlickiego na stadion im. Alfreda Smoczyka. Wychowanek Unii Leszno pojechał świetne spotkanie, zdobywając 10 punktów z bonusem i będąc szybkim na dystansie. Pawlicki został również świetnie przywitany przez miejscową publiczność.

Patryk Dudek skomentował postawę Pawła Przedpełskiego “Szacun dla Pawła”

W pomeczowej mix-zonie 28-latek zapytany został o to, jak czuł się przed przyjazdem na swój rodzinny stadion. Pawlicki odpowiedział, że mocno przeżywał swój powrót, do tego stopnia, że nie spał 2 ostatnie noce, ale udało się dobrze pojechać i wygrać mecz. Dodał on, że nie będzie całkiem odpowiadać na pytanie, ponieważ nie chce powiedzieć złej rzeczy, ale obecnie jest zawodnikiem wrocławskiej Sparty i robi wszystko, aby jego drużyna wygrywała.

„Mocno przeżywałem ten dzisiejszy dzień, ostatnie dwie noce totalnie zarwane, ale jakoś to wszystko w miarę dobrze poszło, wygraliśmy ten mecz i się cieszymy. Nie będę zbytnio chyba tak odpowiadał na twoje pytanie, gdyż nie chciałbym nic złego powiedzieć, ale jeżdżę dla Betard Sparty Wrocław i oddaje tutaj wszystko, żeby moja drużyna wygrywała” – powiedział w pomeczowej mix-zonie Piotr Pawlicki.

Następnie wychowanek leszczyńskiej Unii doprecyzował, dlaczego nie odpowie do końca na pytanie. Powiedział, że bardziej chodziło mu o to, że nie chce okazywać swojej radości. Bardzo podziękował kibicom Unii za fantastyczne przyjęcie, którego się spodziewał, bo sam ma ogrom wsparcie od miejscowych fanów na różnych portalach społecznościowych.

„Bardziej mi chodziło, że nie chciałbym pokazać, jak mocno się cieszę, bo cieszę się. Bardzo dziękuję kibicom z Leszna, spodziewałem się, że tak będzie, zawsze tutaj mam wsparcie od kibiców z Leszna, widzę to też w różnych portalach internetowych i tak dalej, także spodziewałem się, że tak będzie i bardzo dziękuję” – odpowiedział.

Dla Piotra Pawlickiego mecz w Lesznie był drugim po powrocie z kontuzji prawej kostki, na pewno swoją postawą Piter pokazał, że nie widać po nim skutków urazu. Z pewnością taka dyspozycja może napawać go optymizmem przed Grand Prix Challenge i najważniejszymi rozstrzygnięciami w polskiej lidze.

Magazyn Żużlowy – kliknij TUTAJ

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *