O co zawalczy Apator?

Okno transferowe powoli dobiega końca, a większość drużyn ma już gotowe składy, w tym beniaminek PGE Ekstraligi Apator Toruń. “Anioły” zachowały u siebie braci Holder i Musielaka, a w klubie najprawdopodobniej zostanie również Miedziński. Początkowo do Torunia miał wrócić Jason Doyle, ale nowe przepisy spowodowały, że Apator ostatecznie zdecydował się na sprowadzenie Indywidualnego Mistrza Europy – Roberta Lamberta. Do składu dołączył już również Paweł Przedpełski i młody Karol Żupiński, który w Toruniu podpisał wieloletni kontrakt.

Imponujące jest to, że każdy senior, który w 2021 roku będzie jeździł w Apatorze w sezonie 2020 startował w PGE Ekstralidze, mimo tego, że ekipa z Torunia do najbliższych rozgrywek przystąpi jako beniaminek. Część zawodników zawdzięcza to instytucji gościa, dzięki której na starty na najwyższym poziomie mogli liczyć Holderowie, Musielak i Miedziński. Polacy zdecydowanie nie podołali wyzwaniu. Miedziński zakończył ekstraligowy sezon ze średnią 1,24 pkt/bieg, a Musielak w barwach GKM-u odjechał zaledwie 3 biegi i zdobył 1 punkt. Zupełnie inaczej wygląda kwestia zawodników zagranicznych, Chris w Sparcie miał średnią 1,75 pkt/bieg, a Jack w Gorzowie aż 2,05 pkt/bieg. Nie ma chyba wątpliwości, że australijski duet w Ekstralidze czuje się jak ryba w wodzie. Gorzej wygląda sytuacja Miedzińskiego i Musielaka, których w kontekście jazdy w najlepszej lidze świata nie można nazwać “pewniakami”. Stąd Apator postanowił sprowadzić Pawła Przedpełskiego, ale pytanie, czy to wystarczy? Być może, ale problemem może być to, że w Toruniu na 2 miejsca jest aż trzech żużlowców. W zeszłym roku na taką rywalizację zdecydował się Motor Lublin, w którym o skład rywalizowali Jamróg i Miesiąc. Efektem takiego modelu była słaba forma obu zawodników, którzy nie mogli liczyć na regularną jazdę, a w przyszłym sezonie obaj startować będą w eWinner 1. Lidze. Jak rywalizacja wpłynie na zawodników Apatora? Czas pokaże, ale w Lublinie można wprost powiedzieć, że taki system się nie sprawdził. Przypomnijmy jednak, że Motor wypożyczył Hampela tuż przed początkiem sezonu, a w okresie transferowym zawodnicy byli pewni regularnych startów. W Toruniu sytuacja jest zupełnie inna, ponieważ Musielak i Miedziński od początku zdają sobie sprawę, że miejsce w składzie będą sobie musieli sobie wywalczyć, co w efekcie może (nie musi) pozytywnie wpłynąć na wyniki.

Ciężko powiedzieć, o co zawalczy Apator. Skład jest dość nieprzewidywalny, a niektóre drużyny wciąż nie zakontraktowały wszystkich zawodników, ale walka o play-offy raczej nie wchodzi w grę. Głównym celem w Toruniu z pewnością będzie utrzymanie, które z Holderami i Lambertem w składzie nie powinno być dla beniaminka problemem. Po spadku Apator podjął świetną decyzję, skład na Ekstraligę zaczęli budować już w eWinner 1. Lidze, a po awansie jedynie uzupełnili luki. Na razie wszystko wskazuje na to, że w Toruniu wyciągnęli wnioski i nie zanosi się na drugi spadek. Należy również podkreślić znaczenie decyzji o sprowadzeniu Żupińskiego, który w Apatorze ma aż 3-letni kontrakt, dzięki czemu Toruń ma w składzie solidnego zawodnika na przyszłość. Drużyna “Aniołów” wyraźnie ma ambitne plany na następne lata, wejście do play-offów jako beniaminek jest mało prawdopodobne, ale przyszłość Apatora wygląda jednak dość obiecując. Robert Lambert, Jack Holder i Karol Żupiński to świetni, młodzi zawodnicy i razem z nimi w najbliższych latach ekipa z Torunia będzie w stanie ponownie rywalizować o medale.

fot. Sonia Kaps

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *