Przejdź do treści
Aktualności/PGE EKSTRALIGA

Lider Betard Sparty Wrocław deklaruje walkę do końca

Artiom Łaguta

Autor: Krzysztof Choroszy

Lider Betard Sparty Wrocław deklaruje walkę do końca

Rewanżowy mecz półfinałowy PGE Ekstraligi we Wrocławiu na pewno zapadnie kibicom w pamięć na długie lata. Osłabiona brakiem dwóch zawodników Betard Sparta Wrocław pokonała For Nature Solutions Apator Toruń 51 do 39 i w fantastycznym stylu wjechała do finału. Pewnym punktem wrocławskiej drużyny był Artiom Łaguta, zdobywca 10 punktów.

Ostatnie dwa tygodnie to ogromny pech, który towarzyszy wrocławianom. Stracili oni bowiem trzech zawodników i z pretendenta do tytułu stali się drużyną spisywaną raczej na straty w finale. Po meczu Łaguta powiedział, że końcówka tego sezonu jest dla nich ogromnie pechowa, przez trzy kontuzje ich żużlowców. Sam Artiom miał również wypadek na wyspach, jednak wyszedł on bez szwanku i może się ścigać. Najważniejsza jest wygrana w arcyważnym spotkaniu. 32-latek zapewnił, że mimo braku składu będą oni walczyć o zwycięstwo w finale.

Tak, jak widać, końcówka sezonu nie za bardzo leży drużynie wrocławskiej, dlatego że jedna kontuzja, druga kontuzja, trzecia kontuzja. Ja też miałem wypadek w Anglii, na szczęście, wszystko jest okej. Dzisiejszy mecz było widać pech Maćka Janowskiego, urwała się linka na starcie. Najważniejsza jest wygrana w dzisiejszym meczu i jedziemy w finale. Oczywiście, że na tę chwilę składu nie mamy, ale będziemy walczyć – powiedział po meczu Artiom Łaguta.

Wrocławianie za tydzień zmierzą się z Platinum Motorem Lublin na ich terenie. Lider „Spartan” zapytany został o to, jak podejdą do następnego spotkania. Artiom odpowiedział, że ciężko mu coś powiedzieć, gdyż nie wiadomo jeszcze, kto pojedzie w ich drużynie, ale zrobią oni wszystko, aby mistrzostwo trafiło w tym roku do Wrocławia.

Na dzień dzisiejszy trudno cokolwiek powiedzieć, dlatego że nie mamy połowy składu na finały, ale będziemy walczyć i wszystko robić, aby tu wygrać mistrza Polski – mówił Łaguta.

W składzie wrocławian pozostało tak naprawdę 5 zawodników, którzy mogą zagrozić zawodnikom Motoru, więc ich położenie jest bardzo słabe przed finałem. Artiom Łaguta porównał ich obecną sytuację do Stali Gorzów z poprzedniego roku, gdzie tak naprawdę punktowało wtedy w Lublinie 2 zawodników, a bardzo mało dzieliło ich od wywalczenia tytułu najlepszej ekipy w Polsce. Nie pozostało im już nic innego, jak po prostu walczyć o złoto.

Tak jak Stal Gorzów w zeszłym roku, która jechała finał. Jechało tam dwóch zawodników, a prawie zdobyli mistrza Polski, także wszystko jest możliwe. Najważniejsze dobrze zacząć początek, tak jak mówię, że mamy na dzień dzisiejszy pięciu dobrych zawodników, co nam zostało. Będziemy walczyć – stwierdził lider Betard Sparty.

Artiom podkreślił też, że wszystko zależy od dyspozycji dnia, ponieważ przed zawodami można zakładać, że pójdą one gładko i przyjemnie, a na koniec odniosą oni zwycięstwo. Jak chociażby Motor Lublin, który męczył się niemiłosiernie z Apatorem Toruń, czego kompletnie nikt nie przewidywał, gdyż to właśnie lublinianie mieli roznieść ich spokojnie przed własną publicznością, rzeczywistość okazała się być inna.

Nie wiadomo, komu jak dzień pójdzie. Sami myślimy, że będą dobre zawody i wygrywamy, a przychodzi taki dzień, że te zawody idą tak ciężko, jak było widać, Motoru Lublin, jak z Toruniem jechali bardzo ciężkie zawody, chociaż każdy myślał, że to będzie wysokie zwycięstwo Lublina – odpowiedział.

Betard Spartę czeka teraz ogromne wyzwanie, będą oni musieli postawić się obecnie najlepszej drużynie, czyli Motorowi Lublin, jednakże może stać się tak, że któryś z zawodników powróci do składu już na niedzielny mecz w Lublinie. Jak będzie wyglądać walka o złoto? Pierwsze starcie już w niedzielę, wtedy to wszystko się rozwiąże i będziemy wiedzieli już więcej.

Magazyn Żużlowy – kliknij TUTAJ

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *