Leszno znowu mocne, Lublin znów walczący

Sobotnie spotkanie Unii Leszno z Motorem Lublin skończyło się wynikiem 53-37 dla gospodarzy. Ponownie okazało się, że gdy któryś z byków ma słabszy dzień to zawsze ktoś jest w stanie to nadrobić. Słaba strona Motoru? Niestety Polacy.

Mimo oczekiwań Jarosław Hampel nie odnotował zbyt dobrego wyniku. Cztery oczka to zdobycz poniżej jego możliwości. 37 punktów całej drużyny to zdecydowanie za mało, żeby móc myśleć o bonusie w kontekście rewanżu.

Za to po stronie Unii Leszno jedynym słabszym ogniwem był junior Szymon Szlauderbach – 0 punktów w trzech startach. Zachwycać mógł oczywiście Jaimon Lidsey, który zanotował na swoim koncie 9 punktów, a w tym dwa zwycięstwa.

Mecz przebiegał spokojnie w kwestii kontrowersji. Jedynie w 13. biegu sędzia Krzysztof Meyze dostrzegł ruch zawodnika przed startem, a ostrzeżeniem ukarany został Bartosz Smektała.

0Shares

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *