Leszczyńska twierdza obroniona!

Piątkowy mecz pomiędzy FOGO Unią Leszno a MOJE BERMUDY Stalą Gorzów zakończył się wynikiem 55-35 dla gospodarzy. Wysoka wygrana leszczynian nie do końca jednak oddaje przebieg zawodów. Gorzowianie w niejednym biegu napsuli krwi niezwyciężonym w tym sezonie “Bykom”.

Po pierwszej serii wyścigów można było się spodziewać, że spotkanie zakończy się wysoką wygraną gospodarzy. Zespół Stanisława Chomskiego, który do Leszna wybrał się bez Jack’a Holdera, przegrywał po 4 wyścigach 16-8. Jednak już w szóstej gonitwie gorzowianie pokazali, że łatwo skóry nie sprzedadzą. Niels Kristian Iversen wraz z Krzysztofem Kasprzakiem wygrali podwójnie i zmniejszyli stratę do czterech punktów. Podrażnione tym wynikiem “Byki” szybko zabrały się do pracy. Kolejne cztery biegi należały już do nich, co spowodowało, że nikt nie miał wątpliwości kto wygra to spotkanie.

Przysłowiową wisienką na torcie można nazwać pojedynek Piotra Pawlickiego z Bartoszem Zmarzlikiem w 8. biegu. Panowie postanowili odtworzyć fantastyczną walkę z meczu w Gorzowie, gdzie również dali popis swoich możliwości. Ostatecznie lepszy w tym biegu okazał się Piotr Pawlicki, który zrewanżował się mistrzowi świata za przegraną w zaciętym pojedynku na stadionie im. Edwarda Jancarza.

W późniejszej fazie zawodów leszczynianie stopniowo powiększali przewagę nad Stalą, lecz nie przychodziło im to z łatwością. Gorzowianie bardzo dobrze wychodzili spod taśmy, dzięki czemu na torze w Lesznie byliśmy świadkami wielu emocjonujących pojedynków.
Niepozostawianie miejsca pod bandą, czy też walka na łokcie były częstym elementem rywalizacji. Ciekawa sytuacja miała miejsce w biegu jedenastym, kiedy to Krzysztof Kasprzak ostro potraktował rozpędzającego się Emila Sayfutdinova nie pozostawiając mu wolnej przestrzeni przy płocie. Piekielnie szybki tego dnia Rosjanin finalnie poradził sobie z Polakiem i dowiózł do mety dwa oczka. Ostatecznie leszczynianie wygrali 55-35, ale można powiedzieć, że rozmiary zwycięstwa nie oddają przebiegu spotkania.

Wart odnotowania jest występ Bartosza Smektały, który zdobył w tym meczu 13 punktów wygrywając aż czterokrotnie. W słabszej dyspozycji był tego wieczoru Jaimon Lidsey, jednak nie można odmówić mu waleczności na torze. Pozytywów po stronie gorzowskiej Stali doszukiwać się można w dorobku punktowym Nielsa Kristiana Iversena, który nareszcie zaliczył udany mecz. Minusem jest na pewno postawa Szymona Woźniaka. Wywalczył na torze w Lesznie zaledwie dwa punkty i to on najpewniej będzie głównym kandydatem do ustąpienia miejsca w składzie Jack’owi Holderowi w następnym meczu.

Punktacja:

FOGO Unia Leszno – 55 pkt.

  1. Emil Sajfutdinow – 13 + 1 (2*,3,3,2,3)
  2. Janusz Kołodziej – 9 + 1 (3,1,2*,3,-)
  3. Bartosz Smektała – 13 (3,3,3,3,1)
  4. Jaimon Lidsey – 2 (1,0,1,0)
  5. Piotr Pawlicki – 10 + 2 (3,1,3,2,1)
  6. Szymon Szlauderbach – 2 (0,1,1)
  7. Dominik Kubera – 6 (3,0,1,2)

MOJE BERMUDY STAL Gorzów – 35 pkt.

  1. Krzysztof Kasprzak – 5 + 1 (1,2*,1,1,0)
  2. Niels Kristian Iversen – 8 (0,3,0,2,3)
  3. Szymon Woźniak – 2 (0,2,0,0)
  4. Bartosz Zmarzlik – 10 + 1 (2,1*,2,3,2)
  5. Anders Thomsen – 7 (2,2,2,1,0)
  6. Rafał Karczmarz – 2 (2,0,0)
  7. Wiktor Jasiński – 1 + 1 (1*,0,0)
  8. Kamil Pytlewski – NS


fot. Speedwayekstraliga.pl

0Shares

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *