Przejdź do treści
Artykuły/PGE EKSTRALIGA

Leon Madsen poza Częstochową. Czy jego ewentualny transfer ma sens?

Leon Madsen poza Częstochową. Czy jego ewentualny transfer ma sens?
Fot. Paweł Wilczyński

Autor: Jakub Bielak

Leon Madsen poza Częstochową. Czy jego ewentualny transfer ma sens?

Krono-Plast Włókniarz Częstochowa i Leon Madsen to związek nierozerwalny. Tak wydawać się mogło przez wiele lat. Duńczyk znalazł pod Jasną Górą swoje miejsce na ziemii i jest jednym z najwierniejszych zawodników w polskich ligach. Reprezentuje barwy Włókniarza już ósmy sezon z rzędu. Ten stan rzeczy może jednak ulec zmianie w niedalekiej przyszłości.

W środowisku sporo mówi się o tym, że sezon 2024 może być ostatnim, jaki Leon Madsen spędzi w biało-zielonych barwach. Duńczyk dał częstochowskim kibicom sporo radości i niewątpliwie zżył się z miejscowym klubem. Ma bardzo dobre relacje z prezesem Świącikiem i jest traktowany na gwiazdorskich warunkach, na jakie w pełni zasłużył. Od lat jest on bowiem w ścisłej czołówce zawodników PGE Ekstraligi pod względem średniej biegopunktowej. Nie będzie jednak nic dziwnego w tym, jeśli obie strony wreszcie podziękują sobie za te wspólne lata i się rozejdą.

Włókniarz bowiem stoi od kilku lat w miejscu. Gdy częstochowianie ugruntowali swoją pozycję w PGE Ekstralidze, logicznym wydawało się, że powinni wykonywać kolejne kroki naprzód tak, aby koniec końców włączyć się do realnej walki o drużynowe mistrzostwo Polski. Tak się jednak nie stało i ten rok raczej tej sytuacji nie zmieni. Włókniarzowi zarzuca się, że co najmniej dwukrotnie w ostatnich pięciu latach zmarnował świetne szanse do tego, by dostać się przynajmniej do finału rozgrywek ligowych. Miejscowi fani wspominają w szczególności sezon 2020, kiedy ich ukochany zespół skończył w ogóle poza strefą medalową. To jednak wtedy „Lwy” były właśnie najsilniejsze.

W Częstochowie nie potrafią jednak przebić szklanego sufitu. Leon Madsen od lat pełni rolę największej gwiazdy i lidera, jednak z sezonu na sezon coraz częściej zdarzają mu się przeciętne mecze. Nawet jeśli w punktacji i średniej na koniec sezonu wszystko wygląda w porządku, chyba każdy częstochowski kibic musi zgodzić się ze stwierdzeniem, że Duńczyk coraz częściej przegrywa kluczowe biegi z liderami drużyn przeciwnych. Być może nastał już naturalny koniec relacji Madsen-Włókniarz i po latach, w których nie udało włączyć się do walki o mistrzostwo Polski, obie strony powinny spróbować czegoś nowego.

W środowisku żużlowym mówi się o tym, że z Leonem Madsenem wstępne rozmowy prowadzi już Betard Sparta Wrocław. W stolicy Dolnego Śląska wiele wskazuje na to, że dojdzie do pożegnania z Taiem Woffindem i to właśnie doświadczony Duńczyk miałby go zastąpić. Dla Madsena byłby to powrót do klubu, który reprezentował w latach 2008-2010. Wtedy jednak nie był nawet blisko poziomu, jaki zaczął prezentować po przejściu do częstochowskiego Włókniarza. Kibice i eksperci zadają sobie jednak pytanie: czy ewentualny transfer Leona Madsena do Wrocławia ma sens dla Sparty?

Nie jest tajemnicą, że Duńczyk jest indywidualistą i nie słynie ze świetnej współpracy na torze oraz w parku maszyn z kolegami z drużyny. Ponadto od siedmiu lat jest niekwestionowanym numerem jeden w Częstochowie i cały skład jest budowany wokół niego. Jeśli zawodnicy mają mieć ważny głos na jakiś temat, jest to głos przede wszystkim Madsena. W Sparcie musiałby zmienić swoją optykę, ponieważ znalazłby się u boku Artioma Łaguty, Daniela Bewleya czy Macieja Janowskiego. Nie mógłby wobec tego liczyć na specjalne traktowanie.

Wrocławscy kibice martwią się, że Duńczyk mógłby nieco popsuć atmosferę wewnątrz drużyny, co przełoży się na wyniki osiągane przez zespół. Choć na chwilę obecną Leon Madsen jest bez dwóch zdań lepszym zawodnikiem niż Tai Woffinden, zmiana klubów może zupełnie zmienić formę i wyniki osiągane przez obu żużlowców. We Wrocławiu z pewnością jednak rozważają taki wariant, a każdy słabszy występ Brytyjczyka tylko przybliża władze do podjęcia tej trudnej decyzji o pożegnaniu swojej legendy. Zmiany są w sporcie potrzebne, ale nie sposób przewidzieć ich efekt. Bez wątpienia jednak interesujące byłoby śledzenie Madsena w zupełnie nowym środowisku po latach jazdy we Włókniarzu.

leon madsen
Fot. Paweł Wilczyński
Żużel
Fot. Paweł Wilczyński

Dołącz do nas na Facebooku – kliknij TUTAJ

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *