Legenda rybnickiego i polskiego żużla-wspomnienie Antoniego Woryny

Dokładnie 19 lat temu zmarł Antoni Woryna. Przez prawie całą swoją karierę odnosił sukcesu z ROW-em (Górnikiem) Rybnik, a na kartach historii zapisał się również jako reprezentant Polski. W finale Indywidualnych Mistrzostwach Świata Antoni zadebiutował w 1965 na Wembley i zajął 10 pozycję. Już rok później w Göteborgu zdobył brązowy medal jako pierwszy Polak w historii, pokonując w ostatecznej klasyfikacji m.in. Ivana Maugera. „Miałem dobry sezon, czułem się mocny psychicznie i fizycznie i wiedziałem, że stać mnie na wiele. Ale tak naprawdę uspokoiłem się dopiero po pierwszym wygranym biegu.

Ta wygrana dodała mi pewności siebie”-powiedział Antoni lata po pamiętnym finale. Woryna swój sukces powtórzył w 1970 na stadionie we Wrocławiu, gdzie ponownie zajął trzecią pozycję. Rybniczanin w ogóle nie spodziewał się takiego sukcesu, ponieważ nasz reprezentant był świeżo po kontuzji obojczyka. Warto wspomnieć, że Antoni Woryna w swojej karierze zdobył aż 5 medali Drużynowych Mistrzostw Świata w tym dwa złote, srebrny i dwa brązowe.


Woryna odnosił sukcesy na arenie międzynarodowej, ale również w zawodach indywidualnych i drużynowych na obszarze Polski. Antoni dwa razy w swojej karierze wygrał Złoty Kask. Warto przypomnieć, że aż 3 razy zdobywał medale Indywidualnych Mistrzostw Polski, a każdy z nich był z innego kruszcu. Najbardziej jednak z pewnością zapamiętał wygrany finał w 1966 w Rybniku.

Dla Antoniego był to rok wyjątkowy, ponieważ wtedy właśnie jako pierwszy Polak stanął na podium finału Indywidualnych Mistrzostw Świata, wygrał Drużynowe Mistrzostwa Świata, wygrał wcześniej wspomniane Indywidualne Mistrzostwa Polski, a wszystko przypieczętował zwycięstwem Drużynowych Mistrzostw Polski z ROW-em Rybnik, należy dodać, że na najwyższym poziomie rozgrywkowym miał wtedy drugą średnią biegową. „Jeśli można użyć określenia bridżowego w odniesieniu do sportu żużlowego – karta idzie Worynie w tym sezonie jak nikomu dotąd. Tak owocnej w wyniki serii nie notowały kroniki tego sportu w Polsce”- w taki sposób sezon 1966 w wykonaniu rybniczanina skomentował ówczesny dziennikarz tygodnika „Motor” Bogusław Koperski.

Woryna wraz z rybnicką drużyną przez całą swoją karierę dominował w lidze. Antoni zdobył łącznie aż 12 medali Drużynowych Mistrzostw Polski w tym aż 9 złotych, a w 1965 miał najwyższą w lidze średnią biegową (2.714). W czasach świetności ROW był nie do pokonania, a oprócz niego startowało tam wielu innych świetnych żużlowców. Do tej pory tylko Unia Leszno ma więcej złotych medali DMP niż ROW, który wciąż posiada rekord pod względem ilości zdobytych tytułów z rzędu (7), a dokonano tego w latach 1962-1968, a we wszystkich tych mistrzostwach udział wziął legendarny Antoni.

Po jego odejściu z ROW-u klub już nigdy nie zdobył mistrzostwa. Dla porównania, w całej swojej historii ROW zdobył 23 medale w tym 12 złotych, oznacza to, że jeżdżący w Rybniku przez 13 lat Antoni wziął udział w przy zdobyczy ponad połowy medali dla ROW-u podczas 88-letniej historii klubu. Antoni Woryna w Rybniku uznawany za postać wybitną i prawie każdy mieszkaniec tego miasta słyszał o pierwszym Polaku, który stanął na podium Indywidualnych Mistrzostw Świata.

W roku 2002, a następnie 2010 mieszkańcy starali się o to, aby patronem stadionu przy ulicy Gliwickiej był właśnie Antoni Woryna. Władze miasta odrzuciły jednak obie inicjatywy. Bohater ROW-u został jednak odznaczony na inne sposoby. W 2016 po powrocie ROW-u do Ekstraligi na murach stadionu powstała tabliczka poświęcona Antoniemu, a w 2018 roku w Częstochowie przed meczem Polska-Dania dołączył do Galerii Sław Żużlowej Reprezentacji Polski.

woryna antoni tablica 1

Pod koniec kariery Woryna udał się do Wielkiej Brytanii, aby jeździć tam w barwach Poole Piretes. Antoni spędził tam zaledwie 2 lata (1973,1974), a mimo tego został tam zapamiętany jako gwiazda, a wracając po latach na wyspy, jako komentator w Poole został od razu rozpoznany przez kibiców, a działacze klubu przywitali go bardzo ciepło.

Po Antonim żużlowe tradycje w rodzinie kontynuuje jego wnuk Kacper. „Wiesz, chciałbym, by jeździł i osiągnął to czego mnie zabrakło”-powiedział Henrykowi Grzonce Antoni Woryna. „Teść zawsze chciał, by ktoś kontynuował jego dzieło, więc gdy urodził się Kacper, to razem z mężem, podczas oglądania jakiegoś meczu żużlowego, wymyślili sobie, że założą Woryna Team. Teść miał być trenerem, mąż menedżerem, a Kacper zawodnikiem”-powiedziała mama Kacpra, który mimo braku dziadka w parku maszyn na żużlu radzi sobie bardzo dobrze.

Antoni Woryna jest wielką legendą żużla. Rybnickiego, polskiego i światowego. Jest jedną z osób, która pół wieku temu tworzyła, a następnie pielęgnowała żużlowe tradycje w Polsce. Jego sukcesy będę wspominane jeszcze przez wiele lata, a pierwszego polskiego medalisty IMŚ środowisko żużlowe raczej nie zapomni. W przyszłym roku odbędzie się 20. rocznica śmierci Antoniego, co może być idealną okazją, by ponownie podjąć się próby nazwania stadionu przy Gliwickiej jego imieniem. Niezależnie od politycznych decyzji, Woryna zasługuje na godne upamiętnienie, a stadion jego imienia w mieście, w którym się wychował i w którym osiągał sukcesy, byłby idealnym hołdem dla legendy tego sportu.

źródła: Robert Noga „Żużel w PRL-u”

fot. enowiny.pl, rybnik.com.pl, po-bandzie.com.pl, polskizuzel.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *