Hampel – feniks z popiołów. Co z Jamrogiem i Miesiącem?

Na rozpoczęcie rozgrywek czekaliśmy zdecydowanie dłużej niż zwykle, dlatego każda nowinka ze świata żużla była okupiona ogromnymi emocjami. Gorącym tematem, który pojawiał się wyjątkowo często na tapecie, były temat Jarosława Hampela, którego losy pozostawały nieprzesądzone do praktycznie samego startu sezonu 2020.

Dwukrotny wicemistrz świata zasilał dotychczas szeregi Unii Leszno, jednak zaczęło się tam robić dość ciasno, a Brady Kurtz wygrał z nim walkę o miejsce w składzie. Trzeba przyznać, że po powrocie do Unii w 2018 roku oczekiwania odnośnie Hampela były spore – miał on być krajowym liderem zespołu. Nie udało się jednak osiągnąć tego celu ani w sezonie 2018, ani w kolejnym, 2019. Sytuacja była napięta. Bezpośrednio przed rozpoczęciem rozgrywek działo się bardzo dużo – rozmowy z ROW-em Rybnik, propozycja od klubu, by spróbować w pierwszej lidze, mówiło się też o zainteresowaniu zawodnikiem ze strony Wrocławia.

Ostatecznie, tydzień przed pierwszym meczem, Jarosław Hampel przystał na propozycję klubu z Lublina. Wywołało to ogromne poruszenie wśród zawodników Motoru, bojących się spędzania rozgrywek na ławce rezerwowych, oraz będacych nie końca zadowolonymi z warunków finansowych ustalonych przez klub – ich kontrakty zostały renegocjowane, kieszeń uszczuplona, jednak znalazły się fundusze na niemały wydatek, jakim było pozyskanie Hampela. Z pewnością ta informacja nie była łatwa do przełknięcia.

 Aby nie zaogniać konfliktu ustalno, że po każdym meczu „najsłabsze ogniwo” spośród seniorów będzie pauzowało, jednak przed niedzielnym spotkaniem Ziółkowski stwierdził, że nikt nie ma gwarancji startów, a jeśli ktoś pojedzie jedno, dwa słabe spotkania, to pójdzie na ławkę. Biorąc to pod uwagę, Jakub Jamróg i Paweł Miesiąc nie są w najciekawszej sytuacji. Jamrogowi powinęła się noga podczas ekstraligowej inauguracji – przywiózł dla drużyny jedynie cztery oczka, startując czterokrotnie. Nie zanosi się na to, aby miał on w najbliższym czasie możliwość udowodnienia, że niesłusznie postawiono na nim tak szybko krzyżyk. Z kolei Paweł Miesiąc, nazwany objawieniem ubiegłorocznego sezonu, aktualnie punktuje średnio – a oczekiwania, biorąc pod uwagę zeszłoroczną formę zawodnika, są duże.

Z pozyskania Jarosława cieszą się zapewne zarówno kibice, jak i działacze, których inwestycja zaczęła się zwracać. W Motorze Hampel nareszcie zabłysnął w roli lidera, z czym czuje się znakomicie. Można to wynioskować po postawie na torze i meczowej punktacji. Również kibice docenili wicemistrza świata i nagordzili go zasłużonym wyróżnieniem rajdera meczu Motor Lublin  – Moje Bermudy Stal Gorzów, co dodatkowo podbudowało żużlowca.

Pozostaje mieć nadzieję, że zmiana otoczenia wyjdzie Hampelowi na dobre oraz po dwóch latach starań zawodnik będzie miał okazję wykazać się jako lider zespołu, przy czym wygrane mecze pozwolą odbudować pozytywną atmosferę wśród zawodników drużyny. Wszystko rozegra się na naszych oczach podczas kolejnych rozgrywek.

foto. źródło kurierlubelski.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *