Przejdź do treści
Aktualności/Metalkas 2. Ekstraliga

Greg Hancock o planach na swoją przyszłość „Widzę siebie w roli mentora”

Szymona Woźniaka
Fot. Sandra Rejzner

Autor: Jan Kamiński

Greg Hancock o planach na swoją przyszłość „Widzę siebie w roli mentora”

Amerykanin po zakończeniu kariery żużlowej próbuje znaleźć swoje miejsce, w którym nadal będzie mógł być blisko sportu i operować blisko zawodników. Jakiś czas temu 4-krotnego mistrza można było zauważyć w parkingu Sparty Wrocław. W ostatnim czasie był obecny podczas meczu w Zielonej Górze, gdzie wspierał jednego ze swoich rodaków.

Ekipa z Zielonej Góry walczyła ostatnio o finał 1 ligi żużlowej, rozgromili oni zespół Ostrovii. Dorobkiem 10 punktów z 2 bonusami popisał się Luke Becker, który gościł wśród swojego teamu Grega Hancocka. 53-latek pomagał natomiast nie tylko jemu, był obecny również obok między innymi Rasmusa Jensena. Został zatem naturalnie zapytany o rolę, jaką pełni w zespole i jak wpływa na funkcjonowanie zawodników

Staram się podnieść ich morale, pomagam, jeżeli widzę, że mogę coś zaoferować, pomóc w danej sytuacji, z ustawieniami w danym momencie lub kiedy to oni mają jakiś pomysł to dać im informację zwrotną – powiedział w wywiadzie dla Canal +

Greg nie uniknął również pytania o potencjalną przyszłość w roli trenera jednego z polskich klubów, porównując go do sytuacji Hansa Nielsena, który objął stery w zespole Polonii Piła.

Nigdy nie wiesz, nie rozpatrywałem siebie w roli trenera,  na razie bardziej widzę siebie w roli mentora, myślę, że to jest dla mnie dobre miejsce tak samo jak robiłem to we Wrocławiu, ale nigdy nie wiesz – mogliśmy usłyszeć w dalszej części wypowiedzi

Żywa legenda żużla, jaką możemy nazwać, już w tym momencie Grega Hancocka tym samym nie zamyka drogi na rozpoczęcie kariery jako szkoleniowca zespołu. Można więc na razie tylko spekulować, jaki efekt mogłoby przynieść ogromne doświadczenie, jakie ma utytułowany Amerykanin i prowadzenie drużyny, gdzie mógłby szkolić całą drużynę.

MAGAZYN ŻUŻLOWY – kliknij TUTAJ

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *