Przejdź do treści
Aktualności/SGP / SEC / SON / SWC

Grand Prix na żużlu w Gorzowie dla Fredrika Lindgrena! Fantastyczna jazda Szweda w finale [RELACJA]

Grand Prix na żużlu w Gorzowie
Fot. Marta Astachow

Autor: Krzysztof Choroszy

Grand Prix na żużlu w Gorzowie dla Fredrika Lindgrena! Fantastyczna jazda Szweda w finale [RELACJA]

Za nami szósta runda Grand Prix na żużlu w Gorzowie. Na stadionie im. Edwarda Jancarza najlepsi zawodnicy świata stanęli do walki o kolejne punkty do klasyfikacji generalnej. Na gorzowskiej arenie najlepszy okazał się być Fredrik Lindgren, który fantastycznym atakiem w wielkim finale zdołał wygrać pierwszą rundę w tym sezonie cyklu Speedway Grand Prix.

Jak co każdą rundę zmagań najlepszych zawodników świata turniej główny poprzedzały kwalifikacje. W nich najlepszy czas wykręcił powracający do Grand Prix na żużlu Maciej Janowski. Popularny „Magic” jako drugi rezerwowy cyklu zastąpił kontuzjowanego Andrzeja Lebiediewa i od razu zaliczył udane wejście. Dobrze spisał się również Bartosz Zmarzlik, zajmując trzecie miejsce. Wśród pozostałych Polaków wysoko, bo na szóstej pozycji, był Oskar Fajfer. Z kolei Dominik Kubera i Szymon Woźniak zajmowali lokaty pod koniec stawki.

Początek na korzyść outsiderów

Zawody rozpoczynały się przy bardzo wysokiej temperaturze powietrza. Przed rozpoczęciem turnieju tor został porządnie polany, czego mogliśmy spodziewać się w wykonaniu Phila Morrisa. Już od początku mieliśmy sporo emocji na torze, gdyż zewnętrzna część owalu została podrapana. Z pierwszego biegu zwycięsko wyszedł Kai Huckenbeck, wykorzystując to, co zrobiono z nawierzchnią. Chwilę później to samo powtórzył Jan Kvech, co było dosyć niespodziewaną rzeczą, gdyż Czech wygrał z dużą przewagą. Trzecia gonitwa była z kolei pierwszym wyjazdem na tor Bartosza Zmarzlika, który nie pozostawił złudzeń swoim rywalom, wyprzedzając drugiego Vaculika już na pierwszym łuku. Przed pierwszą kosmetyką toru byliśmy świadkami kolejnej niespodzianki. Trzech Polaków pogodził bowiem zawodzący w Speedway Grand Prix Tai Woffinden.

Kolejne emocje na torze

Kolejne wyścigi zapowiadały się więc bardzo ciekawie, gdyż tor sprzyjał mijaniu po zewnętrznej części toru. Już po kosmetyce nawierzchni dużo działo się na gorzowskim owalu. Daniel Bewley popisał się kapitalną akcją, wyprzedzając na raz Woźniaka i Janowskiego, co w ostateczności dało mu pierwsze zwycięstwo biegowe. Podobnie do Brytyjczyka świetnie poradził sobie Vaculik, wyprzedzając Madsena na dystansie i wygrywając z dużą przewagą. W siódmej gonitwie działo się bardzo dużo za plecami wygrywającego Michelsena. Jan Kvech w trakcie upadł, jadąc na drugiej pozycji. Czech jednak podniósł się i kontynuował jazdę. Przed nim Lindgren do końca gonił Kuberę i minął go na ostatnim okrążeniu.

Fatalny upadek Woffindena

Ostatnia gonitwa drugiej serii zapowiadała się świetnie. Pod taśmą stanęli Bartosz Zmarzlik, Tai Woffinden i Kai Huckenbeck, którzy wygrywali swoje pierwsze wyścigi. Niestety szybko pierwsze odsłona tej walki została przerwana. Na wyjściu z pierwszego łuku groźnie upadł Woffinden, zahaczając motocyklem o dmuchaną bandę. Brytyjczyk długo nie podnosił się, a na tor wyjechała karetka. Woffinden niestety opuścił stadion na noszach. W powtórce znów złudzenia rywalom nie pozostawił czterokrotny mistrz świata, wygrywając z dużą przewagą. Zmarzlik po dwóch seriach miał komplet sześciu punktów.

Dramatyczny upadek
Fot. Marta Astachow

Kolejne zwycięstwa czołówki

Wydawało się, że Polak utrzyma status niepokonanego w kolejnych wyścigach. Wcześniej jednak zaraz po równaniu toru wygrał znów Michelsen, wyprzedzając na trasie Szymona Woźniaka i dopisując na swoje konto drugą trójkę. Warto wspomnieć, że na torze za niezdolnego Woffindena pojawił się Miśkowiak. Później pod taśmą pojawił się właśnie Zmarzlik i znów zrobił to, z czego znany jest najlepiej, wygrywając po raz trzeci na „Jancarzu”. Awans do półfinałów prawie pewny miał już Lindgren, który wygrał kolejną gonitwę. W ostatnim biegu serii znów zwyciężył Vaculik. Wydawało się również, że przebudził się Janowski. Polak miał już zdecydowanie większą prędkość i do końca starał się dotrzymać kroku Polakowi.

Pięć minut Oskara Fajfera

Po trzech seriach startów na czele znajdował się niepokonany Zmarzlik. Oprócz niego czołówkę stanowili jeszcze Vaculik, Lindgren i Michelsen, wygrywający w ostatnich swoich dwóch wyścigach. Za nimi w klasyfikacji był już większy ścisk. Kolejne rozstrzygnięcia przyszły już w trzynastym biegu. W nim czterokrotny mistrz świata został pierwszy raz pokonany, a dokonał tego ku zaskoczeniu wszystkich Oskar Fajfer. Zawodnik Ebut.pl Stali Gorzów inteligentnie bronił się przed Zmarzlikiem i dowiózł do mety trzy punkty.

Później na torze pojawił się siódmy z biało-czerwonych, Oskar Paluch. To za sprawą tego, że Janowski wjechał w taśmę. W powtórce najlepszy był Holder, pokonując Fricke’a i Michelsena. W kolejnym wyścigu za Woffindena znów pojechał Miśkowiak i pokonał on Martina Vaculika, przyjeżdżając na trzecim miejscu. Wygrał natomiast Lindgren jadący świetne zawody. W szesnastym biegu zawodów angaż do czołowej ósemki zgłosił Huckenbeck, wygrywając i dopisując na swoje konto kolejne punkty.

Zacięta walka o awans do czołowej ósemki

W ostatniej serii mieliśmy poznać wszystkich półfinalistów. Walkę o zwycięstwo w rundzie zasadniczej mieli również stoczyć Zmarzlik i Lindgren. Awans do czołowej ósemki gorzowskiego Grand Prix na żużlu po kosmetyce toru zapewnił sobie Szymon Woźniak, wygrywając i zrównując się punktami razem z jadącymi obok niego Holderem i Vaculikiem. Do walki o to włączył się również Kvech, w świetnym stylu wygrywając swój drugi tego dnia bieg. Chwilę później doszło do starcia Zmarzlika z Lindgrenem. Obu panów pogodził jednak Leon Madsen. Za jego plecami był Lindgren, ale trzecie miejsce Zmarzlika dało mu wygraną w części zasadniczej zawodów. W ostatnim wyścigu przed półfinałami awans do nich wywalczyli sobie Michelsen i Huckenbeck.

Świetne półfinały dla Duńczyków

W półfinałach zapowiadały się duże emocje, gdyż każdy z zawodników mógł powalczyć o awans do wielkiego finału. W pierwszym z dwóch bardzo ważnych biegów na torze zobaczyliśmy Bartosza Zmarzlika. Polak wybrał sobie na niego pole pierwsze. Wydawało się, że wybór nie zawiódł czterokrotnego mistrza świata, ale na drugim łuku upadli Holder i Huckenbeck. Wykluczony z powtórki został Australijczyk. W niej Zmarzlika pokonał Madsen, ale Polak bez problemu awansował do finału. Ta sztuka nie udała się Woźniakowi, gdyż zajął on ostatnie miejsce w swoim półfinale. Wygrał Michelsen, przywożąc za plecami Lindgrena.

f46cc4fd ef76 4b9c 910c 08b3440d2805
Fot. Marta Astachow

Wielki pokaz jazdy Fredrika Lindgrena

W wielkim finale zameldowali się więc Mikkel Michelsen, Leon Madsen, Fredrik Lindgren i Bartosz Zmarzlik. Bardzo podobna była stawka w zeszłym roku. Wtedy zamiast Michelsena na torze zobaczyliśmy Doyle’a. Po starcie na prowadzeniu jechał Zmarzlik, który uciekał przed wściekle atakującym go Lindgrenem. Szwed bardzo mocno rozpędził swój motocykl i na początku trzeciego okrążenia wręcz przeleciał obok Polaka, wygrywając rundę Speedway Grand Prix pierwszy raz w tym sezonie.

  1. Fredrik Lindgren (2,2,3,3,2,2,3) 17
  2. Bartosz Zmarzlik (3,3,3,2,1,2,2) 16
  3. Mikkel Michelsen (1,3,3,1,3,3,1) 15
  4. Leon Madsen (2,2,1,2,3,3,d) 13
  5. Martin Vaculik (2,3,3,0,1,1) 10
  6. Kai Huckenbeck (3,1,0,3,2,1) 10
  7. Szymon Woźniak (1,2,2,1,3,0) 9
  8. Jack Holder (0,2,2,3,2,w) 9
  9. Jan Kvech (3,0,1,0,3) 7
  10. Daniel Bewley (1,3,0,2,1) 7
  11. Oskar Fajfer (1,1,0,3,0) 5
  12. Max Fricke (0,0,2,2,1) 5
  13. Dominik Kubera (2,1,1,0,0) 4
  14. Robert Lambert (d,0,1,1,2) 4
  15. Tai Woffinden (3,w,-,-,-) 3
  16. Maciej Janowski (0,1,2,t,0) 3
  17. Jakub Miśkowiak (0,1) 1
  18. Oskar Paluch (0,0) 0
95525724 7171 432a a786 b6edecae1a2d
Fot. Marta Astachow

MAGAZYN ŻUŻLOWY Best Speedway TV

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *