Przejdź do treści
Aktualności/Metalkas 2. Ekstraliga

Geneza spadku Falubazu z Ekstraligi

Falubazu

Autor: Patrycja Kowalczuk

Geneza spadku Falubazu z Ekstraligi

Sezon 2021 – Falubaz Zielona Góra kończy sezon na ostatnim miejscu w tabeli z dorobkiem 6 punktów i tym samym żegna się z Ekstraligą.

Włókniarz Częstochowa i Motor Lublin w finale PGE Ekstraligi?

Sezon 2021 w skrócie


Zielonogórzanie rozpoczęli sezon od porażki w Toruniu. Kolejna kolejka przyniosła zwycięstwo na własnym torze nad GKM Grudziądz, które w późniejszej części sezonu zaowocowało wywalczeniem jedynego punktu bonusowego. Później nastąpiła seria porażek, która została przerwana dopiero w ósmej kolejce, kiedy to Falubaz wygrał z Apatorem na własnym torze. Było to drugie i ostatnie zwycięstwo w sezonie. Dziewiąta kolejka przyniosła Motomyszom jedyny w sezonie remis, który to padł na grudziądzkim torze. Każde z ostatnich pięciu spotkań zakończyło się porażką. Klub z Winnego Grodu zakończył sezon 2021 z 6 punktami na koncie i ostatnim miejscu w tabeli.

Jak do tego doszło? – wg Roberta Dowhana


Wiele osób zastanawiało się jak doszło do tego, że Falubaz spadł z Ekstraligi do 1. Ligi. Postanowiliśmy zapytać o to byłego prezesa klubu z Zielonej Góry – Roberta Dowhana, który był naszym gościem (cała rozmowa do zobaczenia na naszym kanale YT).

„Jak ma się w drużynie Nicki Pedersena i zamienia się go, przy całym szacunku, na Lindbaecka, to każdy kibic – nie musi być specjalistą – wie, że Nicki Pedersen jest stabilny. Że lepiej mieć go u siebie w drużynie, niż przeciwko. Że lepiej jechać na torze z nim, w jednym zespole niż walczyć przeciwko niemu, bo jeździ bardzo agresywnie, bojowo, nie waha się zaatakować, pojechać na granicy kontuzji. Natomiast, przy całym szacunku do Lindbaecka (…), był bardzo chimerycznym zawodnikiem, nigdy dobrze nie punktował, ciągle popada w konflikty z prawem (…). To ta zmiana była dla mnie totalnym absurdem. Nicki Pedersen chciał zostać. Ja bym go zatrzymał za wszelką cenę.

Warto przypomnieć, że Duńczyk w barwach Falubazu przejeździł tylko sezon 2019, następnie przeniósł się do GKM Grudziądz, gdzie jeździ do dzisiaj. Nicki Pedersen jako zawodnik Zielonej Góry wystąpił w 62 biegach i uzyskał średnią biegopunktową równą 2,032.

Robert Dowhan w dalszej swojej wypowiedzi odnosi się do kwestii niezatrzymania w Zielonej Górze Martina Vaculika. Słowak był zawodnikiem Falubazu przez dwa sezony – 2019 i 2020. W obu sezonach wystartował ponad 90 biegach i uzyskał średnią biegopunktową- odpowiednio, 2,319 i 2,178. Obecnie Vaculika można oglądać w barwach klubu z Gorzowa Wielkopolskiego.

MAGAZYN ŻUZLOWY – kliknij TUTAJ (Dalsza część tekstu pod materiałem wideo)

A już kolejnym takim krokiem, który był mega nie poważny, było oddanie Vaculika, topowego zawodnika. Oddanie Vaculika było już takim totalnym absurdem. Jeszcze jak poszła informacja – nie wiem czy ona jest prawdziwa, że nikt z nim nie chciał podczas sezonu rozmawiać. Tylko czekać na zakończenie, co się wydarzy i wtedy rozmawiać z zawodnikiem. To świadczyło już tylko o niekompetencji i o braku znajomości rynku, bo z topowymi zawodnikami wiadomo, że się rozmawia. W fazie play-off Ekstraligi czy 1. ligi większość kart jest rozdanych. Siadanie z jakimkolwiek zawodnikiem po sezonie graniczy z jakimś absurdem.

Były prezes zielonogórskiego klubu tak podsumował swoją wypowiedź:

„Ja myślę, że właśnie te dwa czynniki spowodowały, że pożegnaliśmy się z Ekstraligą. Zawodnicy, którzy przyszli do nas nie mogli wypełnić luki po Vaculiku, nie mogli wypełnić luki po Nickim Pedersenie.”

Błędne decyzje kontraktowe i nie odpowiedzialne zachowanie – tak można by w wielkim skrócie przedstawić powód spadku Falubazu Zielona Góra z Ekstraligi. Dzisiaj ten utytułowany klub spędzi kolejny sezon w 1. lidze. Sezon 2022 przyniósł nadzieję na powrót do najwyższej ligi żużlowej, jednak zabrakło kropki nad „i” i to Wilki Krosno po raz pierwszy weszły do Ekstraligi. Zielonogórskim kibicom pozostaje wierzyć, że sezon 2023 będzie należał do nich i pozwoli im wrócić do najlepszej ósemki w naszym kraju, a absurdy i nie kompetencja nie będą miały więcej miejsca.

fot. Marta Astachow

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *