Baner duży psd
Czy „Rekiny” wrócą do elity? Analiza składu na tle rywali 5

Czy „Rekiny” wrócą do elity? Analiza składu na tle rywali

Wiadomo nie od dziś, że ROW Rybnik jest klubem z długimi tradycjami i wspaniałą historią. Więcej złotych medali DMP zdobyła tylko Unia Leszno. Powrót do Ekstraligi w 2020 roku miał być nawiązaniem do wspaniałych czasów tego klubu i szansą na powrót do elity polskich rozgrywek żużlowych. Sezon jednak zweryfikował umiejętności żużlowców i w efekcie ROW spadł z hukiem, wygrywając zaledwie jedno z 14. spotkań.


Po zakończeniu sezonu Prezes od razu zapowiedział, że celem na kolejny rok będzie zwycięstwo 1. Ligi Żużlowej. Pod koniec okienka transferowego oficjalnie ogłoszono skład Rekinów, a znajdują się w nim Siergiej Łogaczew, Michael Jepsen Jensen, Kacper Gomólski, Rune Holta, Wiktor Trofimow, Leon Flint, Mateusz Tudzież, Przemysław Giera, Błażej Wypior i Paweł Trześniewski. Funkcję trenera pełnił będzie Marek Cieślak.

Dość pozytywnym zaskoczeniem dla rybnickich kibiców był transfer z Falubazu Michaela Jepsena Jensena, który sezon 2020 zakończył ze średnią 1.45 pkt/bieg, a w 1. kolejce w Rybniku zdobył aż 10 punktów. Średnia Duńczyka do najwyższych nie należy, ale przypomnijmy, że PGE Ekstraliga jest na zdecydowanie wyższym poziomie niż eWinner 1. Liga Żużlowa, w której 28-letni zawodnik może okazać się jedną z największych gwiazd. Drugim zagranicznym zawodnikiem jest dobrze znany w Rybniku Siergiej Łogaczew. W sezonie 2020 wystąpił w 10 meczach, a jego średnia biegowa wyniosła 1.47. W Ekstralidze Rosjanin przeplatał świetne występy ze słabymi. Siergiej do udanych może zaliczyć m.in. domowe mecze z Włókniarzem i GKM-em, oraz dwumecz ze Stalą Gorzów. Łogaczew wciąż jest młodym i perspektywicznym zawodnikiem, a na Ekstraligowe sukcesy w jego wykonaniu jeszcze może nadejść czas, ale najpierw musi udowodnić swoją wartość w niższej lidze.

Przez ostatnie 3 sezony formację seniorską tworzyli głównie Kacper Woryna i Mateusz Szczepaniak. Po sezonie 2020 postanowili kontynuować swoje kariery w innych klubach, a ROW musiał poszukać nowych, polskich żużlowców na ich pozycję. Pierwszym wyborem był Rune Holta, którego miejsce w Częstochowie zajął wcześniej wspomniany Kacper Woryna. Norweg z polskim obywatelstwem w ubiegły sezon Ekstraligi zakończył ze średnią 1.60 pkt/bieg, a na rybnickim owalu spisywał się bardzo dobrze, zdobywając w pierwszym meczu 12+1, a w drugim 10+2 (w tym roku oba mecze w rundzie zasadniczej pomiędzy ROW-em a Włókniarzem odbyły się w Rybniku). Takie wyniki mogą rybnickich kibiców napawać optymizmem, ale Holta do najmłodszych zawodników nie należy, a jego forma może się stopniowo obniżać. Nie zmienia to jednak faktu, że jest to doświadczony zawodnik, który w Ekstralidze pokazał, że wciąż umie jeździć na żużlu, a w 1. Lidze może nieźle namieszać. Wątpliwości kibiców budzi jednak drugi polski senior, którym ostatecznie został Kacper Gomólski. Początkowo mówiło się o tym, że na to miejsce trafi Jakub Jamróg, ale były zawodnik Motoru Lublin zdecydował się na jazdę w Wybrzeżu Gdańsk. Potem ROW starał się pozyskać Grzegorza Zengotę, ale ofertę z Rybnika przebiła Polonia Bydgoszcz. Średnia Kacpra Gomólskiego jest porównywalna do tej od Rune Holty (1.57 pkt/bieg), z tym że Gomólski jeździł na niższym poziomie rozgrywkowym. Według wielu kibiców transfer popularnego „Gingera” jest dość ryzykownym posunięciem, zważywszy na przeciętną formę w poprzednim sezonie. Tej opinii nie podziela jednak Marek Cieślak. „Myślę, że jak zajmiemy się nim odpowiednio, to będzie dobrze jeździł. Dlatego tutaj jest. Liczę, że nasza znajomość i współpraca z poprzednich lat pomoże mu w byciu lepszym zawodnikiem” – powiedział nowy trener ROW-u Rybnik na ostatniej konferencji prasowej.

ROW Rybnik zaopatrzył się również w zawodnika u-24, którym w przyszłym sezonie będzie 22-letni Wiktor Trofimow, który jako ekstraligowy junior zakończył sezon ze średnią 1.04 pkt/bieg, co nie jest złym wynikiem, ale nie jest też fenomenalnym. Przypomnijmy, że będzie on startował w niższej lidze, ale jednak już jako senior. Trudy związane z tym może załagodzić fakt, że w związku z nowymi przepisami w lidze będzie startowała większa liczba jego rówieśników. Mimo wszystko Trofimow jest jedną z największych niewiadomych w składzie ROW-u, ale fakt, że jako młodzieżowiec będzie mógł startować jeszcze przez najbliższe 3 sezony, jest zdecydowanym atutem Rybniczan.

Warto wspomnieć o młodym Brytyjczyku, który również podpisał kontrakt z Rekinami. Jak wiadomo, Krzysztof Mrozek jest ekspertem w dziedzinie odkrywania młodych talentów z zagranicy, w ostatnich latach na wyżyny spod jego skrzydeł weszli m.in. Max Fricke i Daniel Bewley, a Leon Flint być może być kolejny. Warto przypomnieć, że młody Leon Flint w przyszłym roku będzie miał tyle lat, co Bewley podczas debiutu w polskiej lidze, w której z Wandą Kraków zdobył komplet punktów. Wciąż nie wiemy, czy brytyjska perełka dostanie szanse na starty już w przyszłym sezonie, ale należy dodać, że Flint w Rybniku podpisał 4-letni kontrakt, więc jego debiut w najbliższych latach jest raczej nieunikniony, a w przyszłości może on nawet stanowić o sile ROW-u.

W tym roku jednym z największych problemów rybnickiej ekipy była obsada juniorska. Po zakończeniu przez Roberta Chmiela wieku juniora w Rybniku zabrakło młodych i perspektywicznych zawodników, którzy byliby w stanie zdobywać punkty. Kontuzja Przemysława Giery i fatalna pierwsza kolejka w wykonaniu Tudzieża i Kłosoka ukazały słaby punkt Rybniczan. Ściągnięcie do klubu Nowackiego w pewnym stopniu zapewniło zwycięstwo w meczu ze Stalą, ale w kontekście całego sezonu nie zdołał on uratować ROW-u przed spadkiem. Lekkim optymizmem mogą napawać lepsze występy w końcówce sezonu Mateusza Tudzieża i dobrze zapowiadający się Paweł Trześniewski, który już pod koniec Lipca będzie mógł startować w lidze.

Największym zaskoczeniem jest jednak fakt, że nowym trenerem ROW-u został Marek Cieślak, czyli jeden z najlepszych (jeżeli nie najlepszy) szkoleniowiec na świecie. Przez całą swoją karierę trenerską osiągał sukcesy. Oprócz reprezentacji Polski trenował m.in. drużyny z Częstochowy, Wrocławia, Zielonej Góry, czy z Tarnowa. Jako trener w Rybniku będzie w stanie odpowiednio pokierować zawodników i pomóc im w osiągnięciu sukcesu, ale należy pamiętać, że nigdy żaden trener w pojedynkę ligi nie wygrał.

Na chwilę obecną ciężko stwierdzać, czy powrót do Ekstraligi w wykonaniu ROW-u stanie się faktem. Skład wydaje się mocny i z pewnością „Rekiny” będą jednym z głównych kandydatów do walki o play-offy, ale nie zapominajmy, że poziom w eWinner 1. Lidze będzie w przyszłym roku wyjątkowo wyrównany, a oprócz ROW-u mocne zespoły zbudowali m.in. w Gdańsku, Tarnowie, czy Bydgoszczy. W Rybniku ambicje są spore, a dodatkową presją są czasy triumfów, do których klub i kibice bardzo chcieliby wrócić. W składzie brakuje typowych gwiazd, ale drużyna jest jednak zbudowana z dobrych i solidnych zawodników, którzy mają sporo do udowodnienia, co może się przyczynić do ostatecznego sukcesu.

fot. Natalia Gotter

baner mały psd
Czy „Rekiny” wrócą do elity? Analiza składu na tle rywali 6

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *