Przejdź do treści
Aktualności/PGE EKSTRALIGA

Bartosz Smektała robi wszystko, by wrócić na odpowiednie tory „Tyle się pozmieniało i było mnóstwo pracy”

Bartosz Smektała
Fot. Czarny Prodductions

Autor: Paweł Płóciniak

Bartosz Smektała robi wszystko, by wrócić na odpowiednie tory „Tyle się pozmieniało i było mnóstwo pracy”

Podczas ostatniego spotkania w Lesznie przeciwko Orlen Oil Motorowi Lublin dopiero pierwszą trójkę na domowym torze w tym sezonie zanotował Bartosz Smektała. Dla wychowanka Unii jest to mały promyk nadziei na lepsze występy w kolejnych meczach.

Początek tego sezonu jest bardzo nieudany dla Bartka Smektały. Zawodnik leszczyńskiej Unii notuje tylko 1,231 punktów na bieg i zajmuje dopiero 40 lokatę w klasyfikacji najskuteczniejszych żużlowców PGE Ekstraligi. Smektała pracuje nad tym, by jego dyspozycja była lepsza, tym bardziej że klub z Leszna potrzebuj lepszych występów swojego wychowanka, jeśli Fogo Unia ma pozostać w PGE Ekstralidze.

– Szczerze mówiąc tyle się pozmieniało. Tyle razy były wycieczki do tunera, żeby ta moja głowa już też odpoczęła, bo ciężko się żyło, więc było mnóstwo pracy. Dla tego też nie pojechałem do Szwecji na ostatni mecz, tylko przygotowywałem się tutaj na spotkanie domowe. – zdradził Smektała.

Spotkanie Fogo Unia Leszno – Orlen Oil Motor Lublin było rozgrywane w błyskawicznym tempie. Pierwsze i jedyne równanie toru miało miejsce po wyścigu numer dziesięć, poza tym dłuższe przerwy były tylko wtedy gdy ktoś startował bieg po biegu. Leszczynianie walczyli do samego końca z Drużynowym Mistrzem Polski z sezonu 2022 i 2023, ale ostatecznie musieli uznać wyższość rywali 50:40.

– Myślę, że spotkanie mogło się podobać. Nie wiem, jaki był końcowy wynik drużyny, bo było tyle pracy, tych przerw nie było i nie miałem czasu. Skupiałem się na tym, co mam do zrobienia, ale na pewno w domu obejrzę sobie powtórkę, z tego co słyszałem, jak kibice krzyczeli, to chyba musiało być dobrze. – przyznał.

337422360 181930347934007 3180262682197386958 n
Fot. Czarny Productions
Piotr Baron
fot. Michał Szmyd/Speedway Canvas

Dołącz do nas na facebooku – kliknij TUTAJ

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *