Przejdź do treści
Aktualności żużlowe – najnowsze wiadomości i wyniki/Metalkas 2. Ekstraliga – żużel/Wywiady

Aleksander Grygolec – „Kontuzje były spowodowane gorącą głową”

Aleksander Grygolec – „Kontuzje były spowodowane gorącą głową”
📅 11 grudnia 2021 🕒 12:57 ⏱ 2 min czytania ✍️ Autor:
Reklama

Aleksander Grygolec – „Kontuzje były spowodowane gorącą głową”

Aleksander Grygolec udzielił odpowiedzi na kilka pytań w wywiadzie dla orzel.lodz.pl. Zapytany o stan zdrowia odpowiedział, że zarówno on i lekarze są zadowoleni z efektów operacji nogi, która miała miejsce, a teraz jego jedynym zmartwieniem jest operacja ręki i przygotowanie do sezonu.

Reklama

” Na start sezonu na pewno będę gotowy. Myślę, że zdążę się również dobrze do niego przygotować. 

Zapytany o współpracę z kolegami z formacji juniorskiej przyznał, że rywalizacja zapowiada się ciekawie. Podkreślił także, że atmosfera w zespole jest bardzo pozytywna a relacje z Mateuszem Dulem i z Jakubem Sroką bardzo dobre.

Reklama

„Od Adama Skórnickiego nauczyłem się bardzo dużo. Tak naprawdę przez całą moją karierę, od kiedy jeżdżę w lidze jest przy mnie właśnie trener Skórnicki.

Młody zawodnik wyznał, że to właśnie dzięki trenerowi Skórnickiemu poznał tajniki funkcjonowania sprzętu żużlowego i bardzo dużo uczy się dzięki podpowiedzią trenera.

Reklama

Ostatnim poruszonym zagadnieniem były przewidywania na sezon 2022.

Aleksander Grygolec

Przede wszystkim celem jest przejechanie sezonu bez problemów zdrowotnych

Aleksander Grygolec przyznał, że w tym sezonie kontuzje były spowodowane gorącą głową i będzie chciał w możliwie najlepszy sposób zapanować nad swoją jazdą, przez chociażby mniej agresywną jazdę w mniej ważnych zawodach. Kluczowym aspektem dla niego będzie zdobycie miejsca w składzie i awans do półfinałów DMPJ. Przechodząc do spekulacji dotyczących występów w eWinner 1. Lidze powiedział, że wywalczenie awansu do Ekstraligi może być ciężkim zadaniem ale pozycja teoretycznie słabszej drużyny może okazać się atutem.

Reklama

fot. orzel.lodz.pl

Autor tekstu:

Wojciech Kamiński

Zobacz wszystkie artykuły autora

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

crossorigin="anonymous">