Żużel w klatce – relacja z Best Speedway Magazynu

Zainicjować trend

Niektórzy z niego kpią, niektórzy machają ręką, jeszcze inni życzą kolejnych porażek w oktagonie i poza nim. Nie ma jednak wątpliwości, że Marcin Najman, bo nim mowa, to człowiek, który potrafi zrobić dookoła siebie wiele szumu. Jest to też człowiek wielu talentów – bokser, kickbokser, zawodnik MMA, promotor, muzyk, politolog, tancerz, youtuber, biznesman, itp., itd. Okazuje się też, że jednym z tych talentów może być… żużel. Co prawda samo siedzenie na motocyklu, być może jedno czy dwa kółka na torze, to nieco zbyt mało, ale znając El Testosterona, kto wie, co się wydarzy. Kto wie, może nawet charytatywne zawody z Marcinem Gortatem, innym pasjonatem żużla.

Na razie jednak to żużlowcy trafią na ring MMA. Kilka dni temu pojawił się news, że Najman chcę zorganizować walkę, potem pierwsze nazwisko – Edwarda Mazura, wreszcie jego przeciwnika, Dominika Tymana. W rozmowie z Krystianem Natońskim i Rafałem – Żużlowym Degustatorem oraz Danielem Kaczmarkiem Najman opowiedział więcej na temat pomysłu i  organizacji walki żużlowców w oktagonie 13 lutego.

Pomysłodawcą nie byłem ja

Co ciekawe, to nie w głowie częstochowianina pojawił się pomysł żużlowców w formule MMA. Najman mówi, że Daniel Kaczmarek, Kacper Gomólski oraz trzech innych żużlowców niezależnie od siebie pisało do niego sugerując, że coś takiego może być ciekawym wydarzeniem. Co ważne, wszyscy z nich trenują sztuki walki i chętnie zobaczyliby siebie , lub innych żużlowców w klatce, ponieważ, jak mówi Najman:

„Sporty walki stały się wypełnieniem treningów żużlowców, więc naturalna jest chęć zmierzenia się w ringu”.

Jednocześnie El Testosteron pół żartem, pół serio zauważa z jak dużym oddźwiękiem spotkała się informacja na temat organizacji walki żużlowców – wypowiedzieli się Marek Cieślak, Krzysztof Mrozek, szef GKSŻ, Marta Półtorak, teraz czeka na komentarze szefa BSI. Widać wyraźnie, że nawet, jeśli nie wszyscy są zachwyceni tym pomysłem, to niewątpliwie Najmanowi udało się osiągnąć to, co potrafi doskonale – wzbudzić zainteresowanie.

Co do samej walki i gali, to oprawa będzie w pełni profesjonalna. Sędzią w klatce będzie sam Mirosław Okniński, legenda polskiego MMA, organizator pierwszego turnieju w tej formule w Polsce w 1993 r. Studio prowadzić będzie Bogusław Solecki, a ekspertami będą kickbokser Tomasz Sarara oraz bokserka Ewa Piątkowska, niewątpliwe gwiazdy swoich dyscyplin. Z kolei o żużlu w studio będzie opowiadał Daniel Kaczmarek, który został zaproszony w trakcie naszego programu, a kto wie, być może nawet Sławomir Drabik, dobry znajomy Najmana (który sam może mieć przyszłość w ringu – przecież jest w wielu Mike’a Tysona, a jest “mniej rozbity”.

Jest cała plejada żużlowców, którzy lubią rozwiązywać problemy pięściami

Co do zawodników, dowiedzieliśmy się, że oryginalnie walczyć miał Kamil Wieczorek, ale stwierdził, że nie da rady przygotować się na czas. Edward Mazur, jak stwierdził Najman „sieje postrach wśród innych walczących żużlowców” – rzucił się przecież niegdyś na wiceprezesa Wilków Krosno. Tyman ma jednak przewagę kilogramów (+6 kg), podobno też trenuje sztuki walki, a na pewno nie jest grzecznym chłopcem (pamiętamy jego problemy z prezesem Mrozkiem w Rybniku), dlatego nie ma tu jednoznacznego faworyta.

Czy będą inne walki? Najman nie lubi rzucać słów na wiatr, dlatego nie mówi, że na 100% coś się wydarzy, nie podaje też żadnych potencjalnych nazwisk. Natomiast z pewnością jest wielu zawodników, którzy nadawaliby się do walki i z pewnością chętnie skrzyżowaliby rękawice. Jak na razie Nicki Pedersen czy Matej Zagar są nieosiągalni, ale kto wie, może zakończeniu kariery, skoro walczą piłkarze, muzycy czy youtuberzy, przecież „Wszystko jest kwestią ceny”. Szczególnie, jeśli lutowa walka spotka się z zainteresowaniem i większe federacje zgłoszą chęć zorganizowania podobnych zawodów, wszystko jest możliwe, a „potencjał jest bardzo duży”.

Dzięki Gollobowi przeżywaliśmy jedne z największych emocji sportowych

Skąd miłość Najmana do żużla? Zdradza on, że jeden z najważniejszych dni jego życia i najlepsze wspomnienie związane z żużlem to zdobycie przez Sławomira Drabika tytułu Indywidualnego Mistrza Polski w 1991 r. Mówi też o swojej pomocy dla Tomasza Golloba. Chcąc odwdzięczyć się za emocje, które dzięki Gollobowi przeżywał, udostępnił swoje miejsce w oktagonie, żeby zebrać nieco funduszy na leczenie mistrza. Wielkie nieszczęście, które spotkało Golloba, będzie go wiele kosztować, a żużlowcy, nawet Ci najlepsi, nie są krezusami, bo wszystkie zarobione pieniądze inwestują w sprzęt i przygotowania. Mistrz ma pomysły na przyszłość, dzięki którym będzie mógł pomóc też innym sportowcom. Widać, że dla Najmana Gollob jest kimś absolutnie wyjątkowym, a emocje, które dzięki niemu przeżywał są niezapomniane.

Będą krytykować, potem oglądać

Najman stwierdza, że zawodnikom, którzy chcą walczyć w ringu nie chodzi o pieniądze, a na pewno nie jest to najważniejszy warunek. Nie robią tego dla kasy, bo zarabiają na żużlu, ale z powodu pasji do sztuk walki. Damian Kaczmarek z kolei jest świadom, że na pewno będzie jakiś hejt na żużlowców walczących na ringu czy w klatce, ale dla niego sztuki walki są elementem przygotowania do sezonu, treningu ogólnorozwojowego. Są żużlowcy, którzy uprawiają inne niebezpieczne sporty, jak narciarstwo czy motocross, inni wybierają ultramaratony (Krzysztof Buczkowski), dlatego walka MMA nie jest niczym nadzwyczajnym, a przecież waga żużlowców raczej nie jest wysoka więc ciężkie kontuzje raczej nie powinny się wydarzyć.

Sam Kaczmarek potwierdza, że trenuje od 5 lat więc oficjalna walka wynika ze zwykłej ciekawości i chęci sprawdzenia się na ringu. I stwierdza, że podobnie jak z freak walkami, na początku będą krytykowali, ale zainteresowanie będzie spore. Jednak to żużel pozostanie numerem jeden, wszystko będzie podporządkowane pod żużel, sporty walki są przyjemnością i elementem przygotowania do sezonu, a ewentualna walka będzie tylko „for fun”.

Opinie na temat żużlowców walczących w oktagonie z pewnością są i będą różne. Wielu zawodników, trenerów, prezesów i kibiców z pewnością będzie niezadowolonych. Czy takie wydarzenia mają jednak przyszłość? Zobaczymy. Natomiast miejmy nadzieję, że dzięki lutowej gali żużel zyska nowych fanów.

Cały magazyn mogą obejrzeć Państwo tutaj.

fot.

0Shares

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *