Przejdź do treści
Aktualności/PGE EKSTRALIGA

Żużel. Kacper Woryna i Włókniarz wracają na właściwe tory. „Jest pole do poprawy”

Kacper Woryna
Fot. Paweł Wilczyński

Autor: Jakub Bielak

Żużel. Kacper Woryna i Włókniarz wracają na właściwe tory. „Jest pole do poprawy”

Krono-Plast Włókniarz Częstochowa wreszcie wygrał swoje pierwsze spotkanie w sezonie 2024. Jednym z kluczowych zawodników w meczu z KS Apatorem Toruń był Kacper Woryna. Zawodnik zapisał przy swoim nazwisku dziewięć punktów i przypieczętował triumf biało-zielonych w biegu czternastym.

Rybniczanin zdobył dziewięć „oczek” i rozkręcał się z biegu na bieg. Na początku dwa razy był trzeci, potem dwukrotnie przyjeżdżał do mety na drugiej pozycji, by wreszcie wygrać w swoim ostatnim starcie. Choć mógł się poczuć bohaterem, bo to w końcu on przypieczętował zwycięstwo, Kacper Woryna wie, że zarówno w nim, jak i w całej drużynie drzemią jeszcze rezerwy.

Liczy się wynik drużyny i to cieszy, że dowieźliśmy to zwycięstwo, ale są te rezerwy. Z czwartego pola wygrałem bieg, natomiast z innych pól mi się nie udało. Jest pole do poprawy u każdego z nas — mówił rybniczanin w pomeczowej mixzone na antenie Canal+Sport.

Tak się złożyło, że częstochowianie nie odjechali meczu ligowego od ponad trzech tygodni. Na zakończenie weekendu majowego przegrali u siebie z Orlen Oil Motorem Lublin, a potem odwołane zostały spotkania z KS Apatorem Toruń oraz wyjazdowy mecz w Zielonej Górze. Odrobienie zaległości z torunianami przyszło więc ponad trzy tygodnie po ostatnim ligowym spotkaniu. Żużlowiec wtorkowych gospodarzy przyznał, że rzeczywiście dziwnie się z tym czuje, jednak on sam na brak jazdy nie może narzekać. W ostatnich tygodniach Woryna awansował między innymi do cyklu SEC oraz GP Challenge.

Mnie akurat zawodów nie brakowało przez te ostatnie tygodnie. Też odczuwam takie wrażenie, jakby sezon ligowy się dopiero zaczynał, a mamy już koniec maja. Być może tak jest, ale rytm jazdy jest i to w żaden sposób nie powinno wpłynąć na jakość naszej jazdy — odniósł się do pytań o niekorzystny z powodu pogody terminarz biało-zielonych Woryna.

Kibice z Częstochowy mieli uzasadnione wątpliwości, czy ich drużynę będzie stać w tym roku na włączenie się do walki o medale. Nie udało się wygrać w pierwszych kilku meczach sezonu i w mediach już zaczęto nawet mówić o Włókniarzu w kontekście walki o utrzymanie. Wtorkowy triumf nad KS Apatorem był więc niezwykle istotny.

Na pewno spadł kamień z serca, bo już było po meczu. Był jednak bieg piętnasty, bardzo ważny, żeby jak najwyższą zaliczkę uzyskać. Wiadomo, jest cały mecz na robienie punktów, ale cieszy to, że dwa ostateczne ciosy zadaliśmy my — zakończył żużlowiec.

woryna
Fot. Paweł Wilczyński
Kacper Woryna
Fot. Michał Szmyd

MAGAZYN ŻUŻLOWY Best Speedway TV

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *