Zapowiedź meczu GKM Grudziądz – ROW Rybnik

Już w najbliższy piątek na Stadionie Żużlowym w Grudziądzu odbędzie się pojedynek pomiędzy dwoma przegranymi pierwszej kolejki. Może się zdawać, że to spotkanie nie należy do meczów na najwyższym poziomie, ale jego wynik będzie niezwykle ważny dla obu klubów.

         W zeszłą niedzielę (14 czerwca) ROW Rybnik przegrał na własnym torze z RM Solar Falubaz Zielona Góra, a dzień później w przełożonym spotkaniu GKM Grudziądz również poniósł porażkę na wyjazdowym meczu z Włókniarzem Częstochowa. Oba mecze nie były ani trochę wyrównane, ale zasadnicza różnica, polega na tym, że Rekiny przegrały na własnym torze. Zrobili to w meczu, który był dla ROW-u ogromną szansą i zdaniem wielu zwycięstwo było warunkiem utrzymania. Rybnicka ekipa przegrała, ale jeszcze nie spadli, a znając prezesa Mrozka i jego wpływ na zawodników, o utrzymanie będą walczyć do końca.

         Patrząc na tabele spotkanie #GRURYB nie należy do meczów o szczyt tabeli, lecz nie zmienia to faktu, że mimo tego gwiazd z nie zabraknie. Z całą pewnością GKM ponownie będzie polegać na Łagucie i Pedersenie, ale na własnym torze ze świetnej strony może pokazać również Przemysław Pawlicki i Krzysztof Buczkowski. ROW swoim pierwszym spotkaniem zawiódł swoich fanów, ale wystarczy tylko spojrzeć na zdobycze punktowe poszczególnych zawodników, by rozróżnić, kto w tym klubie ma status gwiazdy, a kto wciąż pierwszoligowca. Kacper Woryna i Robert Lambert najprawdopodobniej znów będą próbowali nadrabiać straty kolegów. Nadzieją Rybnickiego ROW-u może okazać się Troy Batchelor, który choć w pierwszym spotkaniu nie wystartował, to tym razem znalazł się w składzie awizowany i pewno spisze się on lepiej niż Adrian Miedziński, który z Falubazem nie zdobył żadnego punktu. 

         Mimo że oba kluby teoretycznie znajdują się na bardzo wyrównanym poziomie to ciężko zaprzeczyć temu, że drużyna z Rybnika do Grudziądza jedzie tylko po to, by przegrać jak najmniejszą ilością punktów, aby potem wywalczyć bonus na swoim stadionie. Tor w Grudziądzu dla przyjezdnych zawsze jest bardzo trudny, a w poprzednim sezonie jedyną drużyną, która oprócz GKM-u tam wygrała, był Falubaz Zielona Góra. Zielonogórzanie wygrali, wtedy zaledwie dwoma punktami po ciężkim meczu. Natomiast ROW Rybnik do Grudziądza po raz ostatni przyjechał w roku 2017 przegrywając 55:35, mimo że składy obu drużyn od tego momentu uległy dużej zmianie to tamto spotkanie jest dowodem na to, jak trudnym terenem jest tor w Grudziądzu.  

         Inauguracja drugiej kolejki PGE Ekstraligi będzie wyjątkowa z jednego prostego powodu. Mecz jest pierwszym w tym roku żużlowym pojedynkiem, który odbędzie się z udziałem kibiców na trybunach i będzie on pewnego rodzaju symbolem zwycięstwa żużla z pandemią w naszym kraju.

foto. źródłó.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *