Zagraniczni juniorzy a sprawa polska


Sezon 2019 był wyjątkowym rozdziałem w historii żużla. Prawdopodobnie najlepszy obecnie jeżdżący polski żużlowiec i as gorzowskiej Stali, Bartosz Zmarzlik, został trzecim polskim Indywidualnym Mistrzem Świata po imponującej rywalizacji z Leonem Madsenem i Emilem Sajfutdinowem. Ekstraligę po ponad 40 latach opuścił Apator Toruń (wtedy jeszcze pod nazwą „Get Well”), o którym wielokrotnie najwierniejsi fani śpiewali, że nigdy nie spadnie. Kiedyś jednak musiał nadejść ten pierwszy raz. Tak jak niewiele ponad rok wcześniej z Bundesligą po 54 latach i 261 dniach pożegnał się HSV Hamburg, którego czas pobytu w elicie podliczał specjalnie przeznaczony do tego zegar umieszczony na stadionie. I po naliczonych niecałych 55 latach w końcu sie zatrzymał. Ponad pól wieku w jednej z najlepszych lig piłkarskich to wyczyn godny uznania, prawda? 44 sezony odjechane w najwyższej klasie rozgrywkowej polskiego żużla to też sukces, który na długo zapisze się w kartach historii. Tyle, że po spadku, upragnionym przez niektórych kibiców zwaśnionych z Apatorem klubów, mało kto będzie rozpamiętywał ten fakt. Stało się i koniec. Pozostało jedynie powiedzieć „Get well Toruń, get well…”.


2019 rok to także ostatni sezon w wieku juniora niektórych czołowych zawodników do 21 roku życia. Maksym Drabik, Bartosz Smektała, Michał Gruchalski czy Patryk Rolnicki w sezonie 2020 będą musieli się odnaleźć w nowej dla siebie żużlowej rzeczywistości. Natomiast kluby w zimowej przerwie głowiły się kogo umieścić na zwalniających się pozycjach juniorskich, aby nie stracić na sile zespołu. Fogo Unia Leszno w miejsce Bartosza Smektały przyszykowała Szymona Szlauderbacha, Eltrox Włókniarz Częstochowa za Michała Gruchalskiego miał objeżdżonego w drugoligowych Wilkach Krosno Mateusza Świdnickiego. MrGarden GKM Grudziądz borykał się z nieco większym problemem, gdyż po średnio udanych wypożyczeniach wracali Damian Lotarski i Denis Zieliński. Betard Sparta Wrocław po długich negocjacjach pozyskała braci Curzytek, których umiejętności były wielka zagadką. Niemniej na poziomie władz klubów, Ekstraligi oraz w mediach toczyła się dyskusja na temat pomysłu wprowadzenia możliwości umieszczenia zagranicznego juniora na jednej z dwóch pozycji juniorskich. Taki przepis istniał już w przeszłości i dzięki niemu swój talent na polskich torach rozwijali między innymi Chris Holder, Tai Woffinden, Darcy Ward czy Emil Sajfutdinow. Czy wymienieni zawodnicy zaistnieliby w światowym żużlu bez startów w Polsce na pozycji juniora? Być może, choć czy tak wcześnie, jak to miało miejsce? Prawdopodobnie byłyby to historie zbliżone do tej, jaką napisał Jason Doyle, czyli wystrzał kariery w okolicach trzydziestki. Jednakże w tym momencie to tylko gdybanie.
Działacze, dziennikarze i kibice są podzieleni. Jednym z głównych zwolenników wprowadzenia zagranicznego juniora wśród dziennikarzy jest Marcin Kuźbicki ze stacji Eleven Sports, co wielokrotnie udowadniał w swoich wypowiedziach na Twitterze czy podczas magazynów w telewizji transmitującej rozgrywki żużlowe. Argumentował to najczęściej podniesieniem jakości widowiska. W końcu oficjalny claim Ekstraligi brzmi „najlepsza liga świata”. A zdarzają się niestety juniorzy, którzy regularnie dowożą głównie zera oraz litery alfabetu. Maksymilian Bogdanowicz, Bartosz Świącik, Kamil Wieczorek, a ostatnio też Kacper Kłosok – to pierwsze z brzegu nasuwające się przykłady. Dopuszczenie na pozycje juniorskie Lidseya, Kvecha, Birkemose, Bewleya czy Czugunowa spowodowałoby wzrost konkurencji na pozycjach juniorskich, ale także podniesienie siły drużyn, które mają problem z wyszkoleniem swoich juniorów. Szczególnie aprobowali ten pomysł działacze Betard Sparty Wrocław, którzy w gronie swoich juniorów nie posiadali godnego następcy Maksyma Drabika. Mieli natomiast Gleba
Czugunowa. Rosyj… teraz już polski młodzieżowiec, miał być rozwiązaniem tego problemu. Skorzystałby na tym również PGG ROW Rybnik, którego juniorzy przed sezonem prezentowali marny poziom, a Daniel Bewley był jedną z nadziei Rekinów. Był, bo wraz z odrzuceniem pomysłu, przeniósł się do Betard Sparty Wrocław. Póki co okazuje się, że młody Anglik nie byłby wcale żadnym wzmocnieniem. Nie zdobywa żadnych punktów, przegrywa nawet z nisko notowanymi rywalami. Ekstraliga to na ten moment dla niego za wysokie progi. W Rybniku aktualnie Tudzież z Nowackim prezentują się lepiej, choć oczywiście do oczekiwanego poziomu jeszcze daleka droga.

Betard Sparta Wrocław problem z następcą Maksa Drabika rozwiązała w sposób szokujący kibiców sportu żużlowego. Przyznanie obywatelstwa niezwiązanemu pochodzeniem z Polską Czugunowowi było ciosem otwartą dłonią w policzek przeciwników zagranicznego juniora. Niedługo później przyszło zdobycie polskiej licencji, co było praktycznie formalnością. Tym samym Gleb stał się polskim juniorem i solidnym wzmocnieniem wrocławian, a także pewnym argumentem za prowadzeniem pod numery juniorskie zagranicznego zawodnika do lat 21. Ale czy ktoś poza ekipą z Dolnego Śląska potrzebował tak mocno tego przepisu?
Jaimon Lidsey, jak się okazuje, może z powodzeniem być wystawiany na pozycjach seniorskich. Szansę jazdy w Ekstralidze dostał Szymek Szlauderbach, któremu do poziomu Bartka Smektały sprzed roku jeszcze dużo brakuje, aczkolwiek w tak mocnej Unii Leszno z roli drugiego, po Dominiku Kuberze, juniora wywiązuje się przyzwoicie.


W barwach Falubazu Zielona Góra z powodzeniem ściga się Norbert Krakowiak, a ostatnio także nieźle radzi sobie także Damian Pawliczak, który w niedawnych Derbach Lubuskich przywiózł za plecami Nielsa Kristiana Iversena. Czy w takim razie Jan Kvech pod numerem juniorskim byłby potrzebny? Menadżer zielonogórskiej ekipy nawet nie powołuje go pod nr 8/16. Trudno stwierdzić czy jest to wynik niewystarczających umiejętności (podobno) utalentowanego Czecha, czy też zwyczajny brak przekonania Piotra Żyto do jego osoby. Motor Lublin, Włókniarz Częstochowa i Stal Gorzów mają solidnie obsadzone pozycje juniorskie. W tej ostatniej drużynie, dzięki dwóm miejscom dla polskich juniorów, zaistniał zdolny Wiktor Jasiński, który coraz śmielej poczyna sobie między najlepszymi zawodnikami na świecie.
Aprobujący przepis o zagranicznym juniorze wielokrotnie twierdzili, że krajowi młodzieżowcy, którzy nie mieliby miejsca w składzie, powinni objeżdżać się w niższych ligach. Tylko czy byłoby wystarczająco miejsc dla wszystkich? A co z wychowankami klubów 1. i 2. ligi? Gdzie oni mieliby szukać miejsca? Oczywiście, że nie wszyscy szkolą w takich ilościach i na takim poziomie, by co roku spokojnie obsadzić sobie wszystkie pozycje juniorskie, ale nawet kluby z najniższych klas rozgrywkowych powinny brać udział w programie szkolenia polskich zawodników i kreować swoich wychowanków. W końcu to miejscowi zawodnicy są magnesami dla kibiców. Nie wszyscy rzecz jasna zostaną w przyszłości klasowymi seniorami, ale dzięki dwom miejscom dajemy sobie większe szanse na znalezienie i rozwinięcie perełki, być może przyszłego Mistrza Polski albo nawet Mistrza Świata. Skoro tych chłopaków w szkółkach jest tak mało, to nie warto demotywować ich już na wejściu w ten sport.


Inną sprawą jest fakt, że coraz bardziej brakuje „świeżej krwi” w żużlu zagranicznym. Tym samym za 10-15 lat może zacząć nam brakować konkurencji w tym sporcie. Czy chcemy by po owalu ścigali się wyłącznie Polacy? Oczywiście, że nie! W końcu w dawnych latach kibiców nakręcała rywalizacja Golloba i Hampela z zagranicznymi asami. Nie można dopuścić, by zabrakło przedstawicieli innych nacji. Jedną z nadziei w speedwayu jest Francja, której liga z roku na rok staje się coraz bardziej profesjonalna, a promowaniem tego sportu aktywnie zajmują się David Bellego i Dimitri Berge, którzy z każdym rokiem coraz bardziej rozpychają się łokciami na arenie międzynarodowej.

Trzeba jednakże zastanowić się jak usprawnić szkolenie i wdrażanie w wiek seniorski zagranicznych juniorów. Szwedzi w Elitserien nie posiadają w tabeli biegowej żadnego miejsca dla krajowego juniora. Skąd zatem mają brać się następcy starzejących się Antonio Lindbaecka i Fredrika Lindgrena, skoro młodym tak utrudnia się przejście w wiek seniorski i nie daje im się szansy na rozwój u boku światowej czołówki speedwaya?
Warto także przemyśleć sprawę obniżenia kosztów uprawiania tego sport, które pozwoliłoby większemu gronu młodzieży zabrać się za trenowanie w szkółkach. Może wyrównanie szans sprzętowych, a wiec wyłączenie z zabawy rynku tunerów? Koncepcja trudna do wdrożenia, gdyż i tak każdy będzie szukał sposobów w swoich motocyklach na stworzenie przewagi nad rywalami.


Niemniej zagranicznymi juniorami powinna zająć się raczej FIM i zachęcić w jakiś sposób, zagraniczne federacje do usprawnienia szkolenia i postawienia na młodych w swoich krajach. Jeżeli Polska miałaby w tym procesie pomóc, to można przemyśleć pomysł dopuszczenia jednego zagranicznego juniora do rozgrywek DMPJ i powiększenia tabeli biegowej do sześciu zawodników, co jednocześnie stworzyłoby miejsce dla piątego krajowego juniora. Innym korzystnym pomysłem mogłoby być wprowadzenie w 2. lidze (a może i nawet też w pierwszej) przepisu o tym, że trzeci obcokrajowiec może mieć maksymalnie 23 lata.
Nie zabierajmy jednego z miejsc wyznaczonych dla polskiego młodzieżowca. Poruszyć należy temat poziomu szkolenia, aby w Ekstralidze nie miały miejsca przypadki młodzieżowców ledwo składających się w łuk. To są aspekty związane z wyszkoleniem technicznym i prawidłową opieką nad narybkiem w szkółkach. Co roku nie będzie się trafiał polskim klubom talent pokroju Zmarzlika czy Piotra Pawlickiego, ale mogą być to zawodnicy, którzy w przyszłości będą chociażby solidną „druga linią”, bądź zasilą kluby niższych lig. Zagranicznym juniorom za to można stworzyć po jednym miejscu pod numerami 1-5 w 2 lidze, a być może nawet i w pierwszej. I myślę, ze skorzystają na tym wszyscy. Dzięki temu można będzie uniknąć przepłacania młodych obcokrajowców przez kluby Ekstraligowe podczas walki o ich podpisy, a i sami zawodnicy nie będą od razu rozpieszczani wielkimi pieniędzmi już na samym starcie kariery.

foto źródło: Wts Sparta Wrocław

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *