Lider GKM-u kończy dobrze, ale wskazuje źródło słabego początku
Wadim Tarasienko wyrasta w tym sezonie na lidera Bayersystem GKM-u Grudziądz. Rosjanin z polskim paszportem w meczu przeciwko Fogo Unii Leszno jednak zaliczył kiepski początek spotkania. W pomeczowym wywiadzie w Mix Zone Canal+ wyjaśnił, co było jego przyczyną.
Wadim Tarasienko dobrze zakończył mecz, ale wskazał, co było powodem słabego początku
Wadim Tarasienko rozpoczął swój występ w spotkaniu przeciwko Fogo Unii Leszno od trzech „jedynek”. Potem jednak przywiózł „trójkę” oraz „dwójkę”, która zapewniła GKM-owi zwycięstwo w meczu. Powód takiej postawy, jak wyjaśnia, jest prozaiczny.
„Ustawienia wróciły do normy i prędkość wróciła do normy”
Piotr Kaczorek obecny w studiu Canal+ zapytał 31-letniego żużlowca o to, czy tor, jaki został przygotowany na mecz leszczyńskimi „Bykami”, był taki sam jak na meczu ze Spartą. Tarasienko odpowiedział krótko i zwięźle.
„Skoro jechałem z takim samym przełożeniem te dwa ostatnie mecze, to tak”
Równie oszczędnie w słowach wypowiedział się lider GKM-u na temat wniosków, jakie wyciągnął z tego spotkania.
„Zostawię te przełożenia z ostatniego biegu i przyjadę na mecz następny”
Pewne zwycięstwo Pres Grupy Deweloperskiej Toruń nad Stelmet Falubazem Zielona Góra!
Na koniec jednak Wadim Tarasienko uchylił rąbka tajemnicy i wyjaśnił, co stało za jego słabszą dyspozycją na początku zawodów. Jak przyznał, do jego umysłu wkradła się przed spotkaniem niepewność.
„Ogólnie dzisiaj miałem taki dzień rozbity i nie mogłem się pozbierać. W sumie nie dzień, a kilka dni próbowałem, miałem taką delikatną niepewność co do wszystkich podejmowanych decyzji i mi się wydaję, że bardziej to było spowodowane tym, że namieszałem sobie troszeczkę w głowie”
Czy Wadim Tarasienko pozostanie liderem Bayersystem GKM-u Grudziądz przez resztę sezonu?
Zapraszamy do wyrażenia swojej opinii w sekcji komentarzy!



- Lider GKM-u kończy dobrze, ale wskazuje źródło słabego początku
- Żużel. Nazar Parnicki przyznał się do błędu. „Motor był za mocny”
- W Rybniku zaczęło pachnieć sensacją. Końcówka była brutalna dla gospodarzy
- Nie było żadnych złudzeń. Bydgoszcz przejęła ten mecz błyskawicznie
- W Pile zrobiło się bardzo nerwowo. Tor znów wywołał ogromne obawy