Przejdź do treści
Aktualności/Metalkas 2. Ekstraliga

W Łodzi żużel albo wyścigi psów. Kibice muszą zacząć wypełniać stadion

żużel
Fot. Sonia Kaps

Autor: Jakub Bielak

W Łodzi żużel albo wyścigi psów. Kibice muszą zacząć wypełniać stadion

Witold Skrzydlewski i żużel to bardzo trudna i skomplikowana relacja. Biznesmen jednak od lat niezmiennie inwestuje w Orzeł Łódź i dąży do tego, by spełnić marzenie swojej córki i awansować do PGE Ekstraligi. Aby osiągnąć ten cel więcej pieniędzy wreszcie musi wyłożyć najważniejszy i największy sponsor klubu – łódzcy kibice.

IMME to szansa dla Łodzi

Sezon 2024 w Łodzi rozpocznie się od naprawdę mocnego uderzenia. W piątek, 5 kwietnia do centralnej Polski zawita piętnastu najlepszych żużlowców PGE Ekstraligi ubiegłego sezonu. Stawkę uzupełni jadący z dziką kartą przedstawiciel gospodarzy, Luke Becker. ŁÓDŹ KREUJE IMME im. Zenona Plecha jest niepowtarzalną okazją do wypełnienia stadionu.

Na pewno nie mieliśmy takich zawodów i liczymy, że kibice to docenią. Zresztą nie tylko ci z Łodzi, bo zapraszamy całą Polskę. Zobaczcie, jaki ładny mamy stadion i jak gościnna jest żużlowa Łódź. Najważniejsza rzecz o jaką teraz się modlimy, to jest pogoda. Raczej widać, że frekwencja będzie, tylko żeby pogoda pozwoliła przeprowadzić te zawody – mówi dla „Tygodnika Żużlowego” Witold Skrzydlewski.

Inwestowanie w Orzeł Łódź kosztuje

Honorowy prezes H. Skrzydlewska Orła Łódź wielokrotnie już podkreślał, że wykłada na łódzki speedway bardzo dużo pieniędzy co roku. Okazuje się, że w tym roku nie może również liczyć na takie wsparcie sponsorów z zewnątrz, jak choćby przed rokiem.

W naszym klubie jest gorzej, choć słyszę, że wszyscy płaczą, że nie mają pieniędzy. Na pewno sponsorsko nie osiągniemy tego, co było w poprzednim sezonie – mówi prezes o finansach klubu.

Sternik łódzkiego klubu nie owija w bawełnę i w rozmowie z „Tygodnikiem Żużlowym” otwarcie rzuca kwotą, jaką wyłożył w zeszłym roku na klub. Jednocześnie zapowiada, że on sam nie zamierza pewnych granic swojego portfela przekraczać i liczy, że tym razem kibice staną na wysokości zadania.

Nie wiem, czy pięć, czy ileś tam. W tamtym roku wyłożyłem 3,6 miliona złotych i nie chcę się denerwować. Nie chciałbym, żeby złotówkę więcej na to dawać. Liczę na jedno. Liczę, że ten największy sponsor łódzkiego żużla, czyli kibice, docenią to, że walczymy o ten klub. Niech w końcu przychodzi ich na stadion więcej – apeluje Skrzydlewski do łodzian.

Zapytany o to, jakiego rzędu pieniądze musiał przeznaczyć na tegoroczny skład, Witold Skrzydlewski zaskoczył. Okazuje się, że choć nazwiska w Orle Łódź będą na papierze dużo mniejsze niż w sezonie 2023, to na kontrakty poszło więcej pieniędzy. Honorowy prezes nie gryzie się w język i oskarża swoich kolegów po fachu o zepsucie rynku poprzez zachłyśnięcie się państwowymi pieniędzmi.

I tak jest droższa (niż rok temu – dop. red.) Więcej chcą kasy, bo tak ich rozpuścili prezesi i teraz wszyscy za to płacą. Powariowali ci ludzie. Mają spółki Skarbu Państwa, szastają nie swoimi pieniędzmi i to wszystko jest chore, jakie są stawki. Rzucają ile się da, bo kasa spała z nieba, a zawodnicy wiedzą i to wykorzystują – grzmi.

Kibice muszą zacząć chodzić na stadion. Inaczej wyścigi psów zamiast żużla

Witold Skrzydlewski przeprowadził również obszerną analizę tego, co na początku sezonu będzie działo się w Łodzi, a także wokół drużyny w rozgrywkach ligowych. Honorowy prezes klubu uważa, że początek sezonu 2024 musi być udany pod względem frekwencji na stadionie, a jeśli nie przełoży się to na jej zwiększenie w okresie długoterminowym, łódzcy kibice mogą zacząć szykować się do oglądania nowego sportu zamiast żużla.

Ja myślę, że jeśli Pan Bóg pozwoli i objedziemy te zawody 5 kwietnia, to później mamy mecz w Rzeszowie. Jeśli tam nas do piętnastu nie rozjadą i pokażemy jakąś walkę, to na pierwszy mecz z Poznaniem trochę ludzi przyjdzie. Trzeba to wygrać. Do tego 12 maja mamy Mecz Narodów. Jakby pogoda pozwoliła, to ludzie przyjdą, bo będzie za jakieś niewielkie pieniądze. Ale jeśli to nie pociągnie za sobą przychodzenia na żużel w Łodzi, to koniec z tym sportem i będziemy robić wyścigi psów. Może tu będzie lepsza frekwencja – zakończył w swoim stylu Skrzydlewski.

lodz
Fot. Sonia Kaps
Żużel gksż
Fot. Sonia Kaps

Dołącz do nas na Facebooku – kliknij TUTAJ

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *