“U nas jest dobra atmosfera” – wywiad z Kacprem Grzelakiem – juniorem Arged Malesa Ostrów

Paweł Maj: Na początku porozmawiajmy o przygotowaniach do zbliżającego się sezonu. Jak one wyglądają u Ciebie?

Kacper Grzelak: Z trenerem Mariuszem Staszewskim mamy treningi na siłowni we wtorki, środy oraz czwartki. Jak pogoda dopisuje to w czwartki jeździmy także na pit bike’ach. Dziękuję też z tego miejsca prezesowi, który nam udostępnił tor. W resztę dni trenujemy samodzielnie, czyli np. biegamy.

Jesteś już także po obozie przygotowawczym z prawie całą drużyną. Ile trwało to zgrupowanie i czy zdążyłeś na nim poznać Patricka Hansena oraz Daniela Kaczmarka?

Zgrupowanie trwało od poniedziałku do piątku i mieliśmy trzy treningi dziennie. Myślę, że się zintegrowaliśmy i atmosfera była dobra. Daniel i Patrick są bardzo przyjaźni, pomocni i do pogadania.

Jak oceniasz szanse swojej drużyny w rozgrywkach pierwszoligowych w zbliżającym się sezonie?

Pierwsza liga w tym roku będzie mocna i można to stwierdzić chociażby po nazwiskach zawodników. Nie ma co spekulować, bo szanse są wyrównane. Wszystko się wyjaśni na torze i jesteśmy dobrej myśli.

Jeśli chodzi o sprzęt, to na ilu silnikach będziesz bazował w zbliżającym się sezonie?

Będę miał do dyspozycji trzy silniki tak jak pozostali juniorzy w zespole. Co potrzebujemy to klub nam dostarcza, więc tutaj nie ma problemu. Możemy liczyć także na wsparcie ostrowskich tunerów, czyli Pana Ryszarda Małeckiego oraz Pana Jarosława Krawczyka.

O miejsce w składzie TŻ Ostrovii będziesz walczył z pozostałą trójką juniorów. Jak się zapatrujesz na tę rywalizację? Czujesz jakąś presję?

Presji nie mam, bo u nas jest dobra atmosfera. Tak jak trener nam mówi, wszystko zależy od formy i jedzie po prostu ten, który lepiej prezentuje się na treningu lub zawodach. Gdy ktoś ma słabszy moment to wskakuje inny junior i powstaje taka rotacja.

W minionym sezonie w meczu ligowym w Gdańsku doznałeś kontuzji ręki i musiałeś pauzować kilka tygodni. Czy w takich sytuacjach masz czarne myśli o pożegnaniu się z żużlem?

Czarnych myśli na pewno nie miałem. Starałem się jak najszybciej wrócić na tor i zacząć jeździć ponownie. Gdybym miał ubolewać nad niektórymi takimi sytuacjami to nie zaczynałbym jeździć na żużlu, więc jestem na to przygotowany.

W połowie grudnia ogłosiłeś, że twoim nowym sponsorem została firma FRUKTA. Posiadasz więcej firm, które Cię w wspierają w podobny sposób?

Właśnie dzięki trenerowi firma FRUKTA zgodziła się mnie sponsorować. Wspierają mnie także Pan Marek z MKtech, Uliczna Strefa oraz oczywiście rodzina.

Jesteś uczniem liceum i naukę łączysz z jazdą na żużlu. Jak sobie z tym radzisz?

Wiadomo, że naukę ciężko pogodzić z żużlem. Jak już wspomniałeś chodzę do liceum, co oznacza, że oczekują ode mnie większego poświęcenia i większej ilości nauki niż w innych szkołach. Przynajmniej tak mi się wydaje. Sam żużel jest także bardzo wymagającym sportem.

W zeszłym sezonie zadebiutowałeś i pojawiłeś się w jedenastu meczach ligowych. Który z zawodników w tych wszystkich zawodach zrobił na Tobie największe wrażenie?

Raczej nie mam takiego zawodnika i na ligowych meczach większość żużlowców robi na mnie wrażenie, przez co od każdego mogę czerpać coś innego. Ja się ogólnie wzoruję na Piotrze Pawlickim oraz Martinie Vaculiku, którzy dobrze wychodzą ze startu. U mnie jak wiadomo są z tym problemy i staram się to poprawić.  

W czasie zawodów młodzieżowych i ligowych ścigasz się w różnych miastach. Czy udało się Tobie występować już na wszystkich torach w Polsce?

Na większości byłem. Na pewno nie miałem szansy się ścigać jeszcze w Krakowie oraz Krośnie. Więcej nie pamiętam, ale zapewne o którymś zapomniałem. W ubiegłym sezonie miałem się ścigać na torze w Krośnie, ale odwołali nam zawody ze względu na pogodę.

Wielu żużlowców na początku kariery wybiera sobie swój charakterystyczny numer. Posiadasz taki?

Moim ulubionym numerem jest 21, lecz nie czuję się jeszcze na tyle żeby przypisywać go sobie do hashtagów itd., jak to inni zawodnicy robią.

Na żużlu się ściga także Kacper Mateusz Grzelak. Jesteście może daleką rodziną i dlaczego akurat to on używa drugiego imienia?

Nie mam pojęcia czy jesteśmy rodziną, ale może akurat jakąś daleką (śmiech). Raczej to zbieg okoliczności i za każdym razem, kiedy się widzimy na zawodach to się z tego śmiejemy. Kierownik klubu mnie kiedyś zawołał, bo dzwonili z Polskiego Związku Motorowego, że jest nas dwóch. Zostałem zapytany czy mam drugie imię to powiedziałem, że takiego nie posiadam. Dlatego ten drugi Kacper Grzelak go używa, bo on je w ogóle ma.

W trakcie okienka transferowego kontaktowały się z Tobą inne kluby pytając o ewentualne przejście do nich?

W mojej sytuacji takie sprawy załatwia klub i trener, ale raczej nie było żadnych ofert.

Masz jakieś cele na zbliżający się sezon, których spełnienia mógłbym Ci życzyć?

Chcę objechać sezon sto razy lepiej niż poprzedni i w końcu w lidze zacząć przyjeżdżać na metę jako pierwszy, a nie zdobywać same zera itd. Ciężko pracuję przez tę zimę, żeby to się spełniło i oczywiście chciałbym przejść przez ten rok cało i zdrowo.  

Tego, więc Ci Kacper życzę i dziękuję za rozmowę. Chciałbyś kogoś pozdrowić?

Oczywiście pozdrawiam kibiców z całego kraju i jeszcze raz chciałbym podziękować firmom: FRUKTA, MKtech oraz Uliczna Strefa.

fot. Sonia Kaps

0Shares

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *