“Staram się pozytywnie nastawić”- rozmowa z Adrianem Miedzińskim

Wraz ze zbliżającym się sezonem żużlowcy mają coraz więcej na głowie. Skupiają się maksymalnie na przygotowaniach, aby jak najlepiej wypaść podczas inauguracji jak i całego sezonu. Na szczęście zawodnik Toruńskiego Apatora- Adrian Miedziński znalazł chwilę i odpowiedział na kilka pytań.

Aleksandra Bronisz: Jak wpłynęły panujące warunki na Twoje przygotowania fizyczne i sprzętowe?
Adrian Miedziński: Pod względem przygotowań fizycznych i sprzętowych wszystko jest w jak najlepszym porządku. Przygotowania fizyczne były dłuższe niż zazwyczaj,
ale człowiek jest zdrowy, sprawny- to jest najważniejsze. Sprzętowo również jest wszystko dopięte na ostatni guzik. Przygotowania sprzętowe były tak naprawdę pod kątem ekstraligi, bo zamierzenia były inne. Aczkolwiek wszystko jest gotowe w stu procentach.
Aleksandra Bronisz: Co myślisz o obostrzeniach związanych z covid-19?
Adrian Miedziński: Oczywiście mamy obostrzenia dotyczące obecnej pandemii, ale tak naprawdę nie przywiązuje do nich w tej chwili uwagi, bo my startujemy ze swoimi rozgrywkami dużo później. Jeżeli wystartuje ewentualnie w Ekstralidze, wtedy będę musiał się do nich przystosować. Są one zrobione po to by liga mogła w ogóle wystartować. A jak będzie z biegiem czasu? Mam nadzieję, że wszystko będzie szło ku lepszemu i obostrzenia będą zdejmowane.
Aleksandra Bronisz: Jak wyobrażasz sobie mecze przy pustych trybunach, czy to będzie bodziec, który spowoduje u Ciebie spadek motywacji?
Adrian Miedziński: Kwestia pustych trybun.. na pewno to nie jest nic fajnego. Mam nadzieję, że kibice wrócą w tym sezonie na trybuny i trzymam za to bardzo mocno kciuki. Mimo wszystko brak kibiców nie będzie bodźcem, który spowoduje brak motywacji. Myślę, że każdy z nas jest tak zgłodniały tej adrenaliny i walki na torze po tej przerwie, że nie będziemy na to zwracać uwagi. Będzie brakowało tej atmosfery. Chociażby jak ogląda się piłkę nożną z pustymi trybunami, to bez owacji kibiców to nie jest to samo. Żużel jest trochę inną dyscypliną i może w telewizji wyglądać troszeczkę lepiej jak piłka. Aczkolwiek nie będzie radości fanów po wygranym biegu, dopingu, który słyszymy… na pewno będzie tego brakowało. Ale mam nadzieję, że to powróci.
Aleksandra Bronisz: Jak podchodzisz do trenera Tomasza Bajerskiego?
Adrian Miedziński: Do trenera podchodzę z nastawieniem bardzo pozytywnym. Uważam, że nadaje się świetnie do tej roli, ponieważ czuje ten sport i zawodników. Trzeba mu dać działać i go słuchać. Mam nadzieję, że poradzi sobie z tą całą sytuacją tak jak i my w stu procentach. Bardzo mocno za to trzymam kciuki, zarówno za nas jak i Tomka. Cieszę się, że on jest z nami, znam go tak naprawdę od dzieciaka i myślę, że wszyscy się na nim nie zawiedziemy.
Aleksandra Bronisz: Trener Bajerski wyznaczył już szereg zmian, m.in. z przygotowaniem toru, gdzie była dosypana nawierzchnia. Nie martwisz się o to?
Adrian Miedziński: Powiem tak, nawierzchnia była dosypana na koniec sezonu w tamtym roku. W marcu mieliśmy możliwość trenowania. Ja odbyłem tam dwa treningi, mniej więcej wiem jak ta nawierzchnia się zachowuje. Myślę, że będzie
w porządku, po prostu trzeba znaleźć jak najlepsze motocykle, silniki, które będą z nim współpracowały i to będzie rozwiązaniem problemu. Ta nawierzchnia przyczyni się do lepszej walki przy wykorzystaniu tego toru.
Aleksandra Bronisz: Czy jest szansa, że zobaczymy Cię na ekstraligowych torach w roli gościa?
Adrian Miedziński: Oczywiście szansa, abym startował jako gość w Ekstralidze jest, bo pozwala na to regulamin. A czy tak będzie? Zobaczymy. Pierwszą sprawą jest uzgodnienie warunków w Toruniu, bo nie wiemy jeszcze do końca jak będzie wyglądała pierwsza liga. Więc mam nadzieję, że niebawem wszelkie wątpliwości zostaną rozwiane i będziemy wiedzieli w końcu na czym stoimy. Jakieś rozmowy już były, ale tak jak mówię najpierw uzgodnię w Toruniu i ewentualnie później w jakimś klubie z Ekstraligi. Mam propozycje, ale musimy zaczekać. Chciałbym ten sezon zacząć tak jak Ekstraliga, ale wiem, że to będzie trudne do wykonania. Też nikomu, źle nie życzę. Chciałbym aby wszyscy zawodnicy odjechali sezon cali i zdrowi. Ciężko powiedzieć jak to się wszystko potoczy, bo wszędzie jest za dużo znaków zapytania. Mimo wszystko staram się pozytywnie nastawić i mam nadzieję, że to wszystko się poukłada i osiągniemy cele które są założone na ten sezon.


0Shares

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *