Stanisław Chomski i Piotr Żyto o nowościach w regulaminie

W 2020 wprowadzono wiele zmian w regulaminie rozgrywek, a już na początku bieżącego roku żużlowi decydenci pokusili o kolejne zmiany w zapisach. Większość żużlowców i trenerów macha rękoma twierdząc, że po prostu trzeba się dostosować. Takiej postawy nie przyjęli jednak goście wtorkowego BestSpeedwayMagazyn. Stanisław Chomski i Piotr Żyto wypowiedzieli się na tematy prawie wszystkich nowości w regulaminie.

Dyskusja rozpoczęła się od ich stosunku do nowej formuły play-off, która zacznie obowiązywać od sezonu 2022. Od tego roku w PGE Ekstralidze do fazy play-off przystąpi 6 drużyn. Pierwsza pojedzie z szóstą, druga z piątą, a trzecia z czwartą.

To nie jest nic nowego. Taki system obowiązywał już wcześniej i wydaje mi się, że jest lepszy. Na naszym przykładzie mogę powiedzieć, że do ostatniego meczu rundy zasadniczej ważyły się losy, kto wejdzie do play-offów. Jedna, czy dwie wpadki w sezonie sprawiają, że ciężko dostać się do tej czwórki. Dlatego myślę, że jest to dobre rozwiązanie, to już było i się sprawdzało. – powiedział Piotr Żyto.

Już raz to było przerabiane, sezon przy lidze 8-zespołowej sprawia, że drużyny mogą kończyć mecze u siebie już na początku sierpnia, czyli są to 4 miesiące z haczykiem i mamy koniec sezonu. Myślę, że ten system rozgrywek uatrakcyjni ligę. W play-offach nigdy nie ma sprawiedliwości, ale sport ma być atrakcyjny dla kibiców. Wprowadzenie tego spowoduje, że więcej drużyn będzie w grze, a sezon będzie dłuższy. – stwierdził Stanisław Chomski.

Kolejną poruszoną kwestią w regulaminie był kontrowersyjny zapis nakazujący od sezonu 2021 wszystkim klubom jeżdżącym w polskiej lidze na wystawienie do składu zawodnika dowolnej narodowości, który ma 24 lata bądź mniej. Pozytywnie na temat tego pomysłu w BestSpeedway Magazyn wypowiedział się już Marek Cieślak, a co myślą o tym trenerzy Stali i Falubazu?

Ten zawodnik powinien być Polakiem, wielu żużlowców po zakończeniu wieku juniora znika, mimo że mogliby się rozwijać. W ubiegłym roku mieliśmy trzech wybitnych juniorów i teraz wszyscy przekroczyli ten wiek i bez tego przepisu mieliby mniejsze szanse na regularną jazdę. My szkolimy obcokrajowców? Jak ma wchodzić taki przepis, to niech tym zawodnikiem będzie Polak, a jak nie to w ogóle nie powinni tego wprowadzać, bo przez to dużo dobrych żużlowców musiało odejść z Ekstraligi. – skomentował Piotr Żyto.

Jest to pewna innowacja. Jak powiedział Pan Piotr, kilku czołowych zawodników straciło pracę w Ekstralidze, ale wprowadziło to trochę świeżości. Z drugiej strony ten przepis uderzył po kieszeniach klubów, bo młodzi żużlowcy podnieśli swoje oczekiwania finansowe i są obecnie nieadekwatne do poziomu sportowego w porównaniu do innych zawodników, ale coś za coś. Myślę, że to jest dobry ruch, bez tego przepisu wielu młodych, zwłaszcza polskich żużlowców nie startowałoby już w Ekstralidze, ale musieliby zejść 1 lub 2 szczeble niżej, a zawodnicy, którzy skończyli ten wiek juniora, wcale nie mają tak łatwo w tych niższych klasach rozgrywkowych, nie wiodą prymu, lecz muszą się przebijać i walczyć. Teraz otwiera się dla nich drzwi. Zobaczymy, jak na tle zagranicznych “gwiazdeczek” u-24 wypadną nasi zawodnicy, którzy też czasem mają o sobie duże mniemanie i w wielu przypadkach czują się pokrzywdzeni, a teraz dostali szansę i mają możliwość odnaleźć się w tych realiach nowego regulaminu. Przepis ciekawy, ja popieram, a życie zweryfikuje. – przyznał Stanisław Chomski.

Niedawno ogłoszono kolejne zmiany. Przez opinię publiczną krytykowany był głównie zakaz poruszania się po parku maszyn i podczas obchodu toru hulajnogami bądź rowerami. Nasi goście jednak zgodnie poparli ten przepis.

Jak ja widzę zawodników z hulajnogami, z rowerami, skuterami, może sobie jeszcze wezmą wózek z dzieckiem. Nie róbmy sobie z tego parodii. To nie jest parada. Jest jakaś dyscyplina, albo nie ma. Na hulajnogach można jeździć po parkingu, lub po przeznaczonych do tego terenach. – powiedział Stanisław Chomski.

My już jesteśmy z tej starej gwardii, i mi też nie podoba się ten przepis. Zawodnicy powinni skupić się na meczu, obchód toru to jest obchód toru, to jest rozmowa z trenerem, a nie jeden jedzie na hulajnodze, a reszta idzie. Moim zdaniem jest to nieprofesjonalne. – dodał Piotr Żyto.

Na koniec dyskusji o regulaminie Stanisław Chomski wypowiedział się jeszcze na temat ograniczenia wielkości ekranów, na których zawodnicy na bieżąco mogli śledzić przebieg meczu. Od tego sezonu dopuszczalne jest oglądanie meczu na ekranach nie większych niż 6,9 cala, czyli w zasadzie na komórkach. W grę wchodzi jeszcze analizowanie powtórek w mixzonie, do którego dostęp mają wszystkie osoby przebywające w parku maszyn.

Oglądanie w mixzonie tego, co się dzieje i analizowanie przy tłumie ludzie nie ma nic wspólnego z analizą rzeczową. Mały laptop, czy tablet nikomu nie szkodził, w boksie można było oglądać z menadżerem, opiekunem, mechanikiem, czy kimś innym i dało się łatwo wychwycić pewne elementy. Dlaczego zawodnik nie może oglądać tego w swoim boksie? Bo jakaś reklama się zamaże? My czasami wyglądamy jak choinki, mówię tu o sztabie szkoleniowym, czy my nie możemy po prostu schludnie wyglądać? Spójrzmy na siatkówkę, gdzie zawodnicy oblepieni są reklamami, ale trenerzy, czy menadżerowie mają eleganckie garnitury lub koszulki z logiem ligi i klubu. – skomentował Stanisław Chomski.

Cały magazyn można obejrzeć tutaj.

fot. zachod.pl

0Shares

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *