Żużel - Best Speedway Tv

"Jednak marchewka, a nie kij", czyli o tym jak sponsor tytularny motywuje zawodników łódzkiego Orła | Żużel
Skip to content Skip to sidebar Skip to footer
sponsor tytularny

“Jednak marchewka, a nie kij”, czyli o tym jak sponsor tytularny motywuje zawodników łódzkiego Orła

“Jednak marchewka, a nie kij”, czyli o tym jak sponsor tytularny motywuje zawodników łódzkiego Orła

Forma zawodników H. Skrzydlewska Orła Łódź w tym sezonie to istna sinusoida, spektakularne zwycięstwa, remisy w trudnych meczach i dołujące porażki, które spokojnie mogły być zwycięstwami. Wszystko to przez cały sezon towarzyszy żużlowcom łódzkiego Orła.

Po optymistycznej inauguracji sezonu forma H. Skrzydlewska Orzeł Łódź diametralnie się pogorszyła. Po tym jak łódzka drużyna odnotowała serię porażek, już mogła zacząć obawiać się o utrzymanie w eWinner 1. Lidze. Liczba przegranych meczy skłoniła władze klubu do zamrożenia pensji łódzkich zawodników. Tego rodzaju zagranie, które spokojnie możemy określić jako metodę “kija”, zastosowano wobec pięciu seniorów Orła. H. Skrzydlewska Orzeł Łódź w ten sposób nie złamał co prawda regulaminu żużlowego, który nakazuje regulowanie należności żużlowców, w terminie do 60 dni po zakończeniu spotkania.

Zamrożenie wynagrodzeń miało zmotywować zawodników łódzkiej drużyny do większego poświęcenia w walce o utrzymanie w lidze. Patrząc na porażkę w Zielonej Górze nie do końca przyniosło to pożądany efekt. Mecz był klęską, a podopieczni trenerów Michała Widery i Piotra Świderskiego byli strasznie zdołowani.

Całą sytuację zmieniła wygrana łódzkiego Orła z Cellfast Wilkami Krosno na domowym torze. Kolejny mecz Łodzianie mieli do odjechania z liderem tabeli – Abramczyk Polonią Bydgoszcz. Ku wielkiemu zaskoczeniu przed meczem, klub ogłosił w mediach społecznościowych, iż rodzina Skrzydlewskich ufundowała specjalną premię dla drużyny. Łódzkie Orły miały otrzymać 40 tysięcy złotych w przypadku wygranej lub remisu w Bydgoszczy.

Skoro “kij” nie pomógł, to może “marchewka”? Co prawda meczu z bydgoską Polonią nie udało się wygrać, ale żużlowcy Orła na wyjeździe wykazali się taką wolą walki i zacięciem, jakich dawno łódzcy kibice nie mieli okazji oglądać. Ta porażka dla kibiców była prawie jak wygrana. Chociaż zasady premiowania były jasne, pojawiło się wiele głosów, że rodzina Skrzydlewskich mogłaby wypłacić przynajmniej połowę obiecanej sumy.

Ciężko stwierdzić, czy to właśnie widmo premii tak bardzo pobudziło łódzkich żużlowców. Jednakże z takiego założenia najwyraźniej wyszedł sponsor tytularny, który dziś na łamach mediów społecznościowych łódzkiego klubu “rzucił kolejną marchewkę”. Mianowicie 50 tysięcy złotych premii dla drużyny, w przypadku wygrania meczy dwóch ostatnich meczy ligowych, które zakończą fazę zasadniczą sezonu eWinner 1. Ligi. Już w tę sobotę 16 lipca drużyna Orłów podejmie na domowym torze Aforti Start Gniezno.

Natomiast w sobotę 23 lipca podopieczni trenerów Michała Widery i Piotra Świderskiego zmierzą się na wyjeździe z ROWem Rybnik. Na początku sezonu żużlowcy łódzkiego Orła wygrali z obydwoma rywalami. Najpierw pokonując Start na jego własnym torze, a następnie ROW na łódzkiej Moto Arenie. Nadchodzące spotkania, to rewanże w których oprócz punktów meczowych do zgarnięcia są również bonusy. Czy drużyna H. Skrzydlewska Orzeł Łódź jest w stanie podołać takiemu wyzwaniu?

Oczywiście, że tak, ponieważ w tym sporcie wszystko jest możliwe. A chęć udziału w fazie play off plus możliwość zdobycia dodatkowej gotówki może być dobrą motywacją dla łódzkich Orłów do tego by wznieść się na wyżyny.

Niezależnie od tego o co pojadą żużlowcy Orła, najważniejsze by wynik satysfakcjonował zarówno ich samych, jak i wiernie dopingujących im kibiców.

fot. Orzeł Łódź

Zostaw komentarz

×