Spartański pogrom

Emocje po wczorajszej inauguracji sezonu powoli opadają. Kibice zapewne liczyli na bardziej emocjonujący i wyrównany mecz. Niestety Motor nie postawił się Sparcie i przegrał we Wrocławiu aż 55:35.

Wydawało się, że po ostatnim wzmocnieniu zespołu Jarkiem Hampelem, lublinianie mogli nawet powalczyć o zwycięstwo. Jednak coś nie zagrało. Pytanie, co takiego? Zawodnicy Motoru na treningach byli dobrze spasowani i szybcy, czyżby zostali myślami na torze w Lublinie?

Koziołkom zdecydowanie zabrakło punktów juniorów. Para Trofimow-Lampart po tamtym sezonie przyzwyczaiła nas do lepszej jazdy, a co za tym idzie – większej zdobyczy punktowej. Tym razem łącznie zdobyli zaledwie 3 punkty, zaś młodzieżowcy z Wrocławia jadący w parze
Liszka-Czugunow aż 16. Dało to ogromną przewagę gospodarzom. Czy lubelscy juniorzy nie udźwignęli miana “najlepszej młodzieżowej pary” w Ekstralidze? A może tylko podwinęła im się jednorazowo noga?

Mimo tego, że podczas meczu nie było żadnego wypadku to nie zabrakło kontuzji. Lider Wrocławian- Tai Woffinden miał świetny mecz po niezłym zeszłorocznym sezonie.
W swoich pierwszych trzech biegach był niepokonany przez rywali, przyjechał tylko raz za plecami swojego kolegi z zespołu. Gdy po raz 4 wyjechał na tor stoczył walkę z Mikkelem Michelsenem. Między zawodnikami zrobiło się ciasno pod bandą i trzykrotny mistrz świata był zmuszony do przymknięcia gazu. Po tej sytuacji Woffinden miał problem z zejściem z motocykla i utykał.

Wrocławianie doskonale wykorzystali atut własnego toru i zasłużenie wygrali. Natomiast na Motor Lublin został wylany kubeł zimnej wody. Oczywiście to dopiero pierwszy mecz, jednak jeżeli lublinianie rzeczywiście myślą o wejściu do fazy play-off to muszą sporo pozmieniać.

foto źródło. speedwayekstraliga.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *